Reklama


Artykuły

Symbole nagrobne III

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Kończąc cykl „Symbole nagrobne” przedstawiam  jeszcze cztery symbole dość często u nas spotykane. Jak wspominałem w poprzednich odcinkach, znaczenia prezentowanych symboli często nawiązują do kultury chrześcijańskiej, w kręgach której żyjemy i pracujemy.

trąby i trąbkiTrąby i trąbki

Trąbki są symbolami zwycięstwa i zmartwychwstania. Czasami trębacze są aniołami ogłaszającymi poranek zmartwychwstania. W chrześcijańskiej tradycji apokaliptycznej trąby są symbolem Sądu Ostatecznego. W Apokalipsie św. Jana siedem trąb aniołów zapowiada różne katastrofy i ostateczne zwycięstwo Boga.

KotwicaKotwica

Na nagrobkach marynarzy często widnieje wyrzeźbiona kotwica, ponieważ była to dla nich ostatnia deska ratunku podczas sztormu. Częściej jednak kotwica na nagrobku była symbolem nadziei. Biblia wspomina o kotwicy w związku z nadzieją w Liście do Hebrajczyków: „Nadzieja ta jest dla naszej duszy jak kotwica dla statku – jest bowiem niewzruszona, mocna i zaczepiona za zasłoną nieba.” Osoby pozbawione nadziei są jak statek rzucony na morze, a ich emocje miotają nimi we wszystkich kierunkach. Kotwica przypomina członkom rodziny odwiedzającym grób, aby trzymali się nadziei, że ponownie zobaczą ukochaną osobę.
Dla członków masonerii kotwica reprezentowała dobrze ugruntowaną nadzieję, dobrze spędzone życie i wieczny spokój.

kwiaty na krzyżuKwiaty i kwiaty na krzyżu

Rozwinięte kwiaty mogą oznaczać, że zmarły był w pełnym rozkwicie życia. Jeśli są one umieszczone na krzyżu, to wskazują na wzrost w Chrystusie lub nieśmiertelność.

Drzewo życiaDrzewo Życia

Drzewo życia jest cmentarnym symbolem nieśmiertelności. Drzewo starzeje się i zbliża się do śmierci, ale także rodzi nasiona, które pozwalają mu się odrodzić, więc w pewnym sensie staje się nieśmiertelne. Może być również symbolem siły i wzrostu. Gałęzie wydłużają się, gdy sięgają po światło słońca. Korzenie młodych drzew są płytkie, ale pogłębiają się wraz z wiekiem. Podobnie jak drzewo, zmarły mógł stać się silniejszy, stawiając czoła wiatrowi, upałowi i przeciwnościom losu.
Genealodzy mogą utożsamiać drzewo życia z symbolem rodziny. Nasze liście i gałęzie mogą iść w wielu różnych kierunkach, ale wszyscy pochodzimy z tych samych korzeni. 

 

 

 

 

 

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Czy można podzielić się nieruchomością?

Autor: Monika Hernik-Oko   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

 

Nieruchomości mogą być przedmiotem własności bądź współwłasności. Gdy są przedmiotem własności, czyli należą do jednej osoby albo do małżonków na prawach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej, to spór o nią może dotyczyć co najwyżej podziału majątku wspólnego. Gdy są przedmiotem współwłasności, to możliwość wystąpienia konfliktu jest większa.

Gdy strony nie mogą dojść do porozumienia w kwestii zniesienia współwłasności, mogą złożyć wniosek do sądu. Zgodnie z treścią art. 212 § 2 kodeksu cywilnego rzecz, która nie daje się podzielić, może być przyznana stosownie do okoliczności jednemu ze współwłaścicieli z obowiązkiem spłaty pozostałych albo sprzedana stosownie do przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Opcja ta może okazać się najmniej korzystna dla obu stron. Nie dość, że postępowanie sądowe może trwać kilka lat, to proces sprzedaży może się przedłużać i przynieść niezadowalającą kwotę uzyskaną ze sprzedaży.

Inny rodzaj konfliktów związanych ze współwłasnością nieruchomości dotyczy podziału do korzystania z części wspólnych. W budynkach jednorodzinnych, w których wydzielone zostały lokale, nieruchomość wspólną stanowią zgodnie z art. 3 ustawy o własności lokali grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali, zatem między innymi dach, elewacja, klatka schodowa, jeśli taka jest, a także działka, na której posadowiony jest budynek. Należy tu zaznaczyć, że udział w nieruchomości wspólnej jest prawem związanym z własnością lokalu i nie można nim osobno rozporządzać, a także że – zgodnie z powołanym wyżej art. 3 ustawy o własności lokali – dopóki trwa odrębna własność lokali, nie można żądać zniesienia współwłasności nieruchomości wspólnej.

Podobna sytuacja ma miejsce, gdy z budynku nie można wydzielić samodzielnych lokali, na przykład gdy współwłaściciele korzystają z pomieszczeń, do których wejścia prowadzą ze wspólnego korytarza. W takich sytuacjach stronom pozostaje umowa o podział do korzystania (quoad usum). Pozwala on na uniknięcie lub rozwiązanie sporów na tle korzystania z rzeczy wspólnej, a także ponoszenia kosztów na jej utrzymanie.

Sądy coraz częściej kierują sprawy o zniesienie współwłasności lub podział do korzystania do mediacji. Mediacja znacznie ogranicza koszty i pozwala na zdecydowanie szybsze wypracowanie akceptowalnego rozwiązania.

Spory o zniesienie współwłasności, o korzystanie z części wspólnych i o dokonanie podziału do korzystania mogą trwać kilka, a nawet kilkanaście lat… Postępowanie przed sądem to może być kolejnych kilka lat, a ostateczne rozstrzygnięcie sądu może nie być zadowalające dla żadnej ze stron.

W dniu 28 maja 2014 r. Sąd Okręgowy w Świdnicy, II Wydział Cywilny Odwoławczy w sprawie o zniesienie współwłasności na skutek apelacji uczestników postępowania od postanowienia Sądu Rejonowego w Świdnicy z dnia 12 listopada 2013 r., sygn. akt I Ns 531/09 postanowił oddalić apelację. Postanowieniem, od którego złożono apelację, dokonano zniesienia współwłasności nieruchomości przez ustanowienie odrębnej własności dwóch lokali mieszkalnych, z określeniem udziałów w nieruchomości wspólnej, i przyznano prawo własności tych lokali na rzecz wnioskodawców i uczestników postępowania, a także zasądzono od uczestników na rzecz wnioskodawców 160 000 zł tytułem dopłaty. Sąd podkreślił, iż zniesienie współwłasności nieruchomości w zakresie znajdującego się na niej budynku może nastąpić przez jego fizyczny podział, ale tylko pionowo, albo też przez podział fizyczny w obszarze zajmowanym przez wyodrębnione samodzielne lokale. W rozpatrywanej sprawie zastosowano drugi ze sposobów, podkreślając, że wyodrębnieniu może podlegać nie tylko samodzielny lokal mieszkalny, lecz także lokal o innym przeznaczeniu – jak w tej sprawie – sklep. W apelacji uczestnicy postępowania wnieśli o zmianę zaskarżonego postanowienia i zniesienie współwłasności przy uwzględnieniu jak najbardziej zbliżonych udziałów stron lub jego uchylenie i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy stwierdził, iż apelacja nie podlega uwzględnieniu i wskazał, że celem postępowania o zniesienie współwłasności jest nowe ukształtowanie prawa własności rzeczy stanowiącej przedmiot współwłasności przez pozbawienie go cech wspólności; a podział fizyczny jest podstawowym sposobem zniesienia współwłasności, preferowanym przez ustawodawcę.

Oznacza to, że w sytuacji, gdy zniesienie współwłasności następuje z mocy orzeczenia sądu, powinien on brać pod uwagę przede wszystkim ten sposób wyjścia z niepodzielności, chyba że nie są nim zainteresowani sami współwłaściciele – taka sytuacja w rozpatrywanej sprawie nie miała miejsca. Sąd stwierdził, że dążenie do tego, aby wysokość udziałów współwłaścicieli była zbliżona, prowadziłoby w realiach sprawy do zmiany charakteru lokalu mieszkalnego skarżących przez jego znaczne zmniejszenie i przyznanie części pomieszczeń wnioskodawcom, co w konsekwencji uniemożliwiałoby dokonanie zniesienia współwłasności przez ustanowienie odrębnej własności lokali, którego celem jest przecież całkowite oddzielenie od siebie dotychczasowych współwłaścicieli.

Sygnatura akt opisanej wyżej sprawy wskazuje, że pozew został złożony w 2009 r., postanowienie w pierwszej instancji zostało wydane po 4 latach, postępowanie odwoławcze to kolejny rok! Koszty biegłych mogły wynieść nawet do 10.000 zł. Mimo wydania przez Sąd postanowienia o zniesieniu współwłasności, strony dalej funkcjonowały obok siebie. Proces zapewne nie poprawił ich relacji, o ile nie pogorszył. Kosztów, stresu i nerwów można było uniknąć. I ułożyć relacje, aby były chociaż poprawne, w mediacji.

 


 

Mediacja jest alternatywną dla sądu metodą rozwiązywania sporów – rozwiązywania, a nie rozstrzygania.
Z mediacji obie strony wychodzą „wygrane”, bo wspólnie wypracowały rozwiązanie, a nie dostały rozstrzygnięcie narzucone przez sąd.
Mediacja jest dobrowolna – strony mogą nie wyrazić zgody na mediację, jak również w każdej chwili mogą z niej zrezygnować.
Mediator nie narzuca rozwiązań, nie ocenia propozycji stron ani nie staje po żadnej ze stron – jest bezstronny i neutralny.
Mediacja jest poufna – mediator i strony są związane tajemnicą; mediator nie może być przesłuchany przez sąd co do faktów i okoliczności, o których dowiedział się w trakcie mediacji.
Mediacja jest procesem niesformalizowanym – można o nią wnioskować na każdym etapie postępowania sądowego, a także przed skierowaniem sprawy na drogę sądową, w każdej chwili można z niej zrezygnować, jak również wrócić do niej, z tym że w przypadku mediacji ze skierowania sądu winno to nastąpić przed wydaniem orzeczenia końcowego.

 


 

mgr inż. Monika Hernik-Oko
prawnik, mediator, Członek Zarządu Stowarzyszenia #wartomediować
tel. 661 860 393
www.wartomediowac.pl
39 mediatorów w całej Polsce: www.wartomediowac.pl/znajdz-mediatora/

 

przeczytaj cały artykuł

RODO: Praktyki ochrony danych osobowych w firmach – kluczowe aspekty i wdrożenie

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Ochrona danych osobowych stała się jednym z kluczowych wyzwań dla współczesnych przedsiębiorstw. Choć przepisy, takie jak RODO, stanowią fundament, to właściwe praktyki wewnątrz firmy są decydującym czynnikiem w zapewnieniu bezpieczeństwa danych klientów, kontrahentów i pracowników. Wdrażanie skutecznych rozwiązań w tym zakresie jest nie tylko wymogiem prawnym, ale także sposobem na budowanie zaufania i pozytywnego wizerunku organizacji.

 


Kluczowe elementy skutecznej ochrony danych w firmie

 

Polityka ochrony danych osobowych

Każda organizacja powinna opracować i wdrożyć Politykę ochrony danych osobowych dostosowaną do swojej specyfiki. Dokument ten powinien obejmować:
• zasady zbierania, przechowywania i przetwarzania danych osobowych,
• role i odpowiedzialności pracowników, w tym administratorów i inspektorów ochrony danych,
• procedury reagowania na incydenty naruszenia danych,
• procesy zarządzania zgodnością z przepisami, takie jak regularne aktualizacje polityki czy raportowanie zmian.

Polityka powinna być przejrzysta i znana wszystkim pracownikom, a jej przestrzeganie powinno podlegać regularnej kontroli.

Szkolenia pracowników

Pracownicy stanowią często najsłabsze ogniwo w ochronie danych osobowych. Brak świadomości oraz podstawowej wiedzy z zakresu cyberbezpieczeństwa może prowadzić do poważnych naruszeń. Dlatego kluczowe są:
• Regularne szkolenia: Pracownicy powinni przechodzić szkolenia wstępne i okresowe z zakresu ochrony danych.
• Symulacje incydentów: Praktyczne scenariusze, np. testy phishingowe, pomagają wykryć potencjalne luki w wiedzy.
• Edukacja o konsekwencjach: Wyjaśnienie skutków nieprzestrzegania przepisów dla firmy i pracownika (kary finansowe, utrata reputacji).
• Stworzenie kultury ochrony danych: Promowanie proaktywnych postaw wobec danych, w tym zgłaszania podejrzanych aktywności i incydentów.

Audyt danych osobowych

Regularne audyty pozwalają ocenić, czy dane przetwarzane są zgodnie z przepisami i polityką firmy. Wdrożenie regularnych audytów minimalizuje ryzyko niespodziewanych incydentów oraz zapewnia ciągłą poprawę procesów ochrony danych.

Bezpieczeństwo techniczne i organizacyjne

Cyberbezpieczeństwo

Bezpieczeństwo danych wymaga stosowania nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Obejmuje ono między innymi:
• Szyfrowanie danych: Wszystkie dane wrażliwe powinny być szyfrowane podczas przechowywania i transmisji.
• Zapory sieciowe i systemy antywirusowe: Stała ochrona sieci firmowej przed zagrożeniami zewnętrznymi.
• Regularne aktualizacje oprogramowania: Zapobieganie wykorzystywaniu luk w zabezpieczeniach.
• Monitorowanie i reagowanie na zagrożenia: Systemy monitorujące aktywność sieciową oraz szybka reakcja na podejrzane zdarzenia.

Kontrola dostępu do danych

Dane osobowe powinny być dostępne wyłącznie dla upoważnionych osób. Wdrożenie mechanizmów kontroli dostępu obejmuje:
• Autoryzacja i uwierzytelnianie: Zastosowanie dwuetapowego uwierzytelniania i silnych haseł.
• Zasada najmniejszego przywileju: Pracownicy powinni mieć dostęp tylko do tych danych, które są niezbędne do wykonywania ich obowiązków.
• Rejestrowanie aktywności: Monitorowanie i audyt logowań oraz operacji na danych.

Reagowanie na incydenty naruszenia danych

Każda firma powinna mieć opracowany plan reakcji na incydenty, który zawiera:
• procedury zgłaszania naruszeń wewnętrznie i do odpowiednich organów nadzorczych,
• mechanizmy powiadamiania osób, których dane zostały naruszone,
• analizę przyczyn incydentu oraz wdrożenie środków naprawczych.

Podsumowanie

Skuteczna ochrona danych osobowych wymaga połączenia działań organizacyjnych, technologicznych i edukacyjnych. Firmy, które wdrożą kompleksowe praktyki, nie tylko minimalizują ryzyko kar finansowych, ale także budują zaufanie klientów, partnerów oraz pracowników. Ochrona danych osobowych to inwestycja, która przynosi długofalowe korzyści.

 


 

Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, ekspert ds. ochrony danych osobowych, audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł

TIA cz. 26 Koniec roku, a problemy jak co roku

Autor: Jacek Kiszkiel   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

TIA cz. 26

Wydajesz przysłowiowy worek pieniędzy na naprawę sprzętu, przywozisz części z Polski do RPA, aby zaoszczędzić czas i pieniądze, jesteś na etapie składania wszystkiego w całość… i nagle okazuje się, że w maszynie brakuje płynów hydraulicznych, a zbiornik paliwa jest tak pusty, że maszyna nawet nie chce zakręcić. Jakie wnioski z tego wyciągasz: na kopalni zniknie wszystko, dosłownie wszystko!

Jeżeli w RPA powiesz, że ten kamyk, który przed chwilą kopnąłeś, można sprzedać, bo ma choćby najmniejszą wartość, to wiedz jedno, że jak tylko odwrócisz głowę, nie będzie ani tego, który to usłyszał, ani tego kamienia! Najgorsze jest to, że kradzieży dopuszczają się „nasi” pracownicy. Są do tego stopnia sprytni i cwani, że wiedzą, jak my się poruszamy i znają nasz schemat działania na kopalni.

Mietek na weekend chciał zacząć ładować auta z blokami na eksport do Durbanu. Kupił belki pod bloki w ilości takiej, żeby starczyło i coś może by zostało w zapasie. Belka ma długość ponad dwa metry i grubości około 12 cm – wynieść 40 belek nie jest łatwym zadaniem. Ale… Czarni są zdolni do wszystkiego. Do miasta jest ponad 3 kilometry i nawet ciężko nam to sobie wyobrazić, że szedł taki z belką na ramieniu – no może z dwiema – aby sprzedać każdą za 40 randów. Na polskie to 10 złotych.

Na pewno nie użyje tej belki do ogrzania się, bo teraz jest tam środek lata i temperatura dobija już do 45 stopni. Jest to irytujące i uwierzcie mi nawet kamery niewiele pomagają.

Nie są to drogie rzeczy, które giną na kopalni, ale jeżeli podsumujemy straty z całego roku, kwota robi się już spora. Po drugie: kradzież to kradzież. Niestety na kopalni mamy trzy grupy, które niekoniecznie się bardzo lubią: Czarni, biali Burowie, no i my, Polacy. I każda z tych grup jest nieufna wobec pozostałych. Więc nadzieja, że ktoś nas poinformuje o kradzieżach, jest złudna i trzeba ją włożyć między bajki!

Końcówka roku jak zwykle przynosi już rozluźnienie u Czarnych i nakłonienie ich do jakiegokolwiek jeszcze wysiłku graniczy z cudem. Tak jest co roku, więc produkcja trochę spada. Ale wiem na pewno jedno, że trochę można jeszcze wycisnąć, a Mietek wie, jak to zrobić.

Bardzo dobrym ruchem było mocne wejście w rynek lokalny, który okazał się bardzo duży i który będzie ciężko nasycić. Daje nam to dobrą alternatywę na okres zimowy w Polsce, który jest przed nami, by mieć jakiś zastrzyk gotówki. W okresie, kiedy w Polsce jakby nie patrzeć styczeń i luty będą miesiącami posuchy, mamy opcję do utrzymania sprzedaży. Oczywiście rynek lokalny nie jest zainteresowany drogim materiałem, akceptuje tylko materiał tani – nawet wadliwy. Więc tak naprawdę można zarabiać kasę czyszcząc kamieniołom.

Będąc w listopadzie w RPA odbyłem jedno bardzo ciekawe spotkanie, które dało mi naprawdę dużo do myślenia. Spotkałem się z Bruce’em, który jest odpowiedzialny za fracht morski i ma dostęp do wszystkich informacji o towarach, które są wysyłane do Europy, w tym oczywiście do Polski. Zadałem jemu pytanie: ile teraz średnio wozi się miesięcznie do Polski – oczywiście przez Hamburg – bloków z RPA. Zacząłem z wysokiego poziomu, bo założyłem, że 10 000 ton miesięcznie jest realne – Bruce z uśmiechem powiedział, że przegiąłem. Więc skorygowałem swoje szacunki do 5 000 ton miesięcznie – znowu uśmiechnął się i stwierdził jeszcze mniej. Więc rzuciłem 3 000 ton, Bruce odpowiedział, że średnio 2 000 ton wysyła się z RPA bloków do Polski. W tym oczywiście jest Impala, ale także Olive Green, African Red, Belfast i piaskowce różnego typu. Odpowiedziałem tylko, że były lata, w których sam na statek ładowałem po 1 500 ton, a i zdarzyły się statki podchodzące pod 2 000 ton…

To ogromny spadek eksportu bloków. Widać, że u wszystkich następuje mocne wyhamowanie. Zauważam też, że nie ściąga się teraz do Polski materiału na zapas, tylko ogranicza się import do niezbędnego minimum. Jest to trochę smutne, bo to świadczy o kondycji naszej całej branży. Kryzys dotyka wszystkich, nawet i armatorów, którzy również muszą szukać innych rozwiązań na zapełnienie ładowni. Ale to jest historia na inną opowieść.

Natomiast gwoli ciekawostki zachęcam do poczytania sobie, jak duży kryzys dotyka kopalnie diamentów w Afryce. Z powodu dużej produkcji syntetycznego diamentu w całej Afryce zamykane są kopalnie – bo taniej jest wyprodukować w laboratorium syntetyczny diament niż go wydobyć ze złóż naturalnych. TIA! – this is Africa!

 

 


TIA – This is Africa – to najczęściej powtarzany przeze mnie zwrot w odniesieniu do RPA. Przez ostatnie kilkanaście lat powtórzyłem go tysiące razy. Na głos i w myślach.

 

 

TIA cz. 26

przeczytaj cały artykuł

Targi kamieniarskie w Polsce

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

W ostatnim czasie praktycznie w każdej mojej rozmowie z branżystami słyszałem pytanie: „co myślisz o targach w Warszawie?”

Temat targów kamieniarskich w Polsce na łamach Kuriera był poruszany wielokrotnie. Trudno cokolwiek dodać. Pomysł organizacji targów w Nadarzynie (pod Warszawą) – choć wałkowany od kilku lat – trochę zmienił sytuację i zmienił perspektywę widzenia. O ile jakaś perspektywa istniała. Ale po kolei.

Targi Stone 2024 w Poznaniu jakie były, każdy widział. Kto się wystawił – miał co robić. Na każdym stoisku byli ludzie i trwały rozmowy. Więc z punktu widzenia wystawcy, to pewnie był efektywny czas. Kto przyjechał jako zwiedzający raczej nie zostawiał suchej nitki na targach licytując się anegdotkami ile czasu zajęło obejrzenie wystawy. Odnotować należy, że program wydarzeń towarzyszących był naprawdę bogaty.

Znów organizator nie poradził sobie z problemem handlu na chińskich stoiskach – stamtąd nadal wychodzili ludzie obładowani tarczami, wagonami, linami… Oczywiście organizator bronił się, że każdy z wystawców chińskich podpisał zobowiązanie do przestrzegania regulaminu targów, w którym „sprzedaż detaliczna na stoisku wystawienniczym” jest niedozwolona. Ale w tym samym punkcie regulaminu jest również napisane: „W przypadku niewykonania powyższego, MTP (…) dokonają zamknięcia stoiska na koszt i ryzyko uczestnika targów.” Czy ktoś widział na targach jakieś zamknięte stoisko?

Ja rozumiem, że część kamieniarskiej braci chętnie zaopatruje się na chińskich stoiskach. Bo ceny tam – zapewne pomijające podatki i cło – mogą być atrakcyjne. Z drugiej strony niech nie dziwi nieobecność na targach wystawców oferujących ten sam asortyment. Koszt atrakcyjnego stoiska jest niebagatelny, a ceny produktów – po uwzględnieniu podatków, ceł i innych danin państwowych – niekonkurencyjne do chińskiej oferty targowej. A bycie zapleczem gastronomicznym dla „chińskiego bazaru” raczej nie jest najważniejszym celem udziału w targach.

Wracając do pytania: „co myślisz o targach w Warszawie?” Centrum Polski to dobra lokalizacja. Nawet jeśli Nadarzyn leży kilka kilometrów od Warszawy. Rynek warszawski to interesujący kawałek tortu zupełnie różny od rynków w innych regionach kraju. Tylko, że targi w Ptak Expo były zapowiadane i odwoływane już kilkakrotnie.

Pierwsza informacja o nowych targach w Ptak Expo w Nadarzynie pojawiła się w 2019 roku. Mocna promocja imprezy o nazwie „Marble Warsaw Fair” odbywała się również w Poznaniu w terminie targów Stone 2019. Nawet w Kurierze Kamieniarskim rozpoczęła się kampania reklamowo-informacyjna. Wybuchła pandemia, targi zostały odwołane, a reklamy w Kurierze nie zostały rozliczone, bo „…osoba z która się z panem dogadywała już tu nie pracuje”.

Od 2021 roku, gdy pojawiały się nowe daty targów w Nadarzynie, było wiele prób kontaktu między Ptak Expo a Kurierem Kamieniarskim. Nim wyjaśniłem kolejnemu rozmówcy czym jest Kurier Kamieniarski i jak możemy się wzajemnie wesprzeć, okazywało się, że „osoba już tu nie pracuje”. I tak w koło Macieju, co kilka miesiecy od nowa ta sama historia.

W 2024 roku wszyscy byliśmy świadkami intensywnej kampanii telefonicznej zapraszającej do udziału w targach Stone Expo w lutym 2025 r. Również do redakcji Kuriera co kilka, kilkanaście dni ktoś dzwonił, by sprzedać stoisko. Za każdym razem, do znudzenia, powtarzałem, że proszę o kontakt z osobą, która będzie mogła porozmawiać o współpracy między organizatorem a gazetą. I tak mijały tygodnie. W połowie listopada wreszcie skontaktowała się osoba, która zaczęła rozmowę o współpracy. Rozmowy trwały miesiąc i nim doszło do uzgodnień dostałem informację, że „targi zostały zamknięte ze strony medialnej ze względu na zebranie wystarczającej listy wystawców”, „budżet [medialny] na nie przeznaczonyzostał wykorzystany”. I to by było na tyle w temacie współpracy między oragnizatorem a Kurierem.

Więc „co sądzę o targach w Warszawie?”. Jedno jest pewne. Kamieniarze zauważyli umiarkowane ceny zaproponowane przez Ptak Expo na targach oraz proponowane przy tej okazji bonusy. Na pewno nie bez znaczenia jest też efekt nowości oraz intensywna kampania telefoniczna – zarówno z punktu widzenia potencjalnego wystawcy jak i zwiedzającego. Choć mam mieszane uczucia, to obserwuję poczynania organizatora. Bo jeśli te targi się odbędą, to pod koniec lutego będziemy mieli nowy punkt widzenia na targi kamieniarskie w Polsce. 

przeczytaj cały artykuł
Strona 25 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 10:17:04
Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, tel. 691 379 901, diamboz.pl diamboz@o2.pl.

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.