
Metikam Stone produkuje wyposażenie dla zakładów kamieniarskich: stojaki do składowania i transportu płyt, stoły obróbcze, chwytaki, trawersy czy wózki. W katalogu są rozwiązania standardowe, ale nie oznacza to, że klient musi dopasować do nich swoją halę i sposób pracy. Często jest odwrotnie – to konstrukcja powstaje lub jest modyfikowana pod konkretną potrzebę zakładu.
Dobrym przykładem jest wyposażenie przygotowane dla firmy Imperial Granit w Bralinie. W nowej hali – która pełni funkcję magazynu z możliwością ekspozycji płyt – zastosowano system stojaków do przechowywania płyt STRONG ULTRA.
System składa się z dwóch szyn i przestawnych słupków podporowych. Standardowy zestaw ma szyny długości 3 m i słupki wysokości 1,5 m. Jeden komplet słupków może przenosić obciążenie do 4 ton. Pozwala to przechowywać nie tylko pojedyncze slaby, ale również całe pakiety płyt. Rozstaw szyn można dostosować do potrzeb użytkownika. Konstrukcja jest ocynkowana, więc nadaje się do pracy w hali i na zewnątrz.
Suwnica pracująca w magazynie przejeżdża przez automatycznie rozsuwane drzwi i może przewieźć kamień bezpośrednio z magazynu na halę produkcyjną. To rozwiązanie pozwala klientom Imperial Granit wybrać konkretną płytę w magazynie ekspozycyjnym, a obsłudze zakładu przetransportować tę płytę bezpośrednio na produkcję.
Do przemieszczania ciężkich pakietów Metikam przygotował dla firmy z Bralina trawersę o nośności 8 ton. Standardowa konstrukcja ma 2530 mm długości i współpracuje z suwnicą, żurawiem, a po zastosowaniu odpowiednich kieszeni lub adapterów także z wózkiem widłowym. W tym przypadku istotna była możliwość podnoszenia całych pakietów, a w odpowiedniej konfiguracji również dwóch paczek jednocześnie.
Zasadę dopasowania pokazują także jednostronne stojaki transportowe. Producent opracował je do bezpiecznego i stabilnego transportu slabów, blatów czy parapetów. Załoga Imperial Granit zauważyła, że dobrze sprawdzają się jako miejsce czasowego odkładania elementów między poszczególnymi etapami produkcji. Są mniejsze od typowych stojaków dwustronnych i łatwiej znaleźć dla nich miejsce przy stanowisku roboczym. Można je postawić bezpośrednio pod ścianą, dlatego dobrze sprawdzają się w mniejszych halach o ograniczonej przestrzeni. Mają kieszenie na widły, więc pozwalają podnieść stojak razem z ładunkiem i przenosić go między stanowiskami lub wstawić bezpośrednio na samochód.
Katalogowy model stojaka ma wymiary 1350 × 800 × 1200 mm i nośność 1000 kg. O jego użyteczności decydują jednak nie tylko parametry, lecz także sposób włączenia stojaka w organizację produkcji zakładu.
Podobnie było ze stołami obróbczymi BOY. Standardowy model ma około 2 m długości, regulowaną wysokość, dwie przesuwne poprzeczki i cztery koła skrętne. Służy do obróbki, przemieszczania oraz czasowego odkładania detali. W Bralinie pracownicy uznali jednak, że wygodniejszy będzie stół szerszy niż katalogowy. Zamiast standardowych 60 cm Metikam wykonał więc stoły o szerokości 70 cm.
Nie każda zmiana wymaga projektowania urządzenia od początku. Czasem wystarczy inny wymiar, układ podpór albo konstrukcja zajmująca mniej miejsca. Warunek jest jeden: producent musi najpierw zrozumieć, jak materiał przemieszcza się po hali i gdzie naprawdę pojawiają się ograniczenia. Dopiero wtedy wyposażenie przestaje być kolejnym stojakiem czy stołem, a zaczyna porządkować pracę zakładu.

Flying Flat firmy Sassomeccanica to pionowa polerka krawędziowa przeznaczona do obróbki boków prostych i faz – ręcznie programowana, prosta w obsłudze i tania w zakupie. Zaprojektowana została do pracy w małych halach produkcyjnych, przy zachowaniu wysokiej jakości poleru.
Maszyna jest przeznaczona m.in. do polerowania krawędzi blatów kuchennych, okładzin ściennych i elementów budowlanych. Może obrabiać elementy o wysokości od 5 do 120 cm i maksymalnej grubości do 6 cm.
Jedna z maszyn Flying Flat pracowała przez 15 lat w firmie Skalnex w miejscowości Czasław niedaleko Krakowa. W tym roku przyszedł czas na odświeżenie parku maszynowego i kamieniarz ponownie wybrał Sasso Flying Flat, uznając, że spełnia wszystkie stawiane przed nią oczekiwania. Nota bene, poprzednia maszyna nadal pracuje i jest do odsprzedaży.
Boczkarka wyposażona jest w sześć głowic polerujących, cztery głowice fazujące oraz dodatkową głowicę do nacinania kapinosa lub kalibracji. W praktyce jest wykorzystywana przede wszystkim do obróbki elementów budowlanych, najczęściej o grubości 2–3 cm. Taki zakres pracy dobrze odpowiada zakładom wykonującym parapety, stopnie, okładziny, elementy wykończeniowe i proste detale budowlane, w których liczy się powtarzalna jakość krawędzi oraz sprawna obsługa serii.
Istotną cechą Flying Flat jest niewielki wymiar i pionowe prowadzenie obrabianych elementów. Kompaktowe wymiary maszyny – 2750 × 1250 × 1500 mm – powodują, że zmieści się w każdy kąt, a pionowe prowadzenie materiału powoduje, że nie potrzeba dużej przestrzeni wokół maszyny, by manewrować płytami przechodzącymi obróbkę. Zajmuje więc zdecydowanie mniej miejsca niż rozwiązania wymagające poziomego prowadzenia dużych płyt.
Konstrukcja maszyny jest cynkowana ogniowo, a osłony wykonano z włókna szklanego. Przy ciągłym kontakcie z wodą i kamiennym pyłem podnosi to trwałość konstrukcji i odporność na korozję w warunkach produkcyjnych. Otwierane osłony dają dostęp do wrzecion i podzespołów, ułatwiając wymianę ściernic, kontrolę głowic oraz bieżącą obsługę serwisową.
Podstawowe parametry:
|
Średnica narzędzia |
130 mm |
| Szerokość materiału | 50-1200 mm |
| Grubość materiału | 15-60 mm |
| Prędkość posuwu | 10-250 cm/min. |
| Zużycie wody | 100 l/min. |
| Zużycie powietrza | 50 l/min. |
| Wymiary | 275x125x150 cm |
Za jakość poleru odpowiada m.in. układ mikrooscylacji głowic polerujących. W praktyce ma to znaczenie szczególnie przy materiałach trudniejszych do równego wypolerowania, ponieważ ruch oscylacyjny ogranicza ryzyko miejscowego przepracowania krawędzi i poprawia równomierność efektu. Każda głowica posiada osobną regulację docisku pneumatycznego za pomocą reduktora z manometrem. Nacisk można dostosować do rodzaju kamienia, narzędzia i oczekiwanego efektu obróbki. Regulować można też prędkość posuwu materiału w zakresie 0,1–2,5 m/min., dopasowując do potrzeb obrabianego elementu.
Obsługa maszyny została uproszczona. Duży, kolorowy panel sterowania jest intuicyjny i nie wymaga od operatora bardzo wysokiej specjalizacji. Jednak – jak przy każdej maszynie do obróbki kamienia – efekty pracy nadal zależą od prawidłowego doboru narzędzi, prędkości, docisku i kolejności obróbki.
Sasso Flying Flat jest więc przykładem maszyny adresowanej do zakładów, które potrzebują zwartego, łatwego w obsłudze urządzenia do powtarzalnej obróbki krawędzi prostych i faz. Jej przewagą nie jest rozbudowana automatyzacja, lecz połączenie kompaktowych wymiarów, pionowej obróbki elementów, regulowanych głowic i łatwego dostępu serwisowego.
Dla zakładów pracujących głównie na elementach budowlanych o typowych grubościach 2–3 cm może to być rozwiązanie wystarczające do codziennej produkcji, bez konieczności aranżowania dużej przestrzeni na hali produkcyjnej.
W skrócie:


Na zdjeciu: wnętrze pieca do wypalania portretów do wielkości 60 x 120 cm
W fotografii nagrobkowej najważniejsze jest podobieństwo. Można poprawić ostrość, kolor, kontrast, tło, ubranie, czasem nawet odbudować fragment zdjęcia, ale nie można zgubić człowieka. To brzmi prosto, jednak przy dzisiejszych narzędziach wcale takie proste nie jest. Szczególnie wtedy, gdy do pracy wchodzi sztuczna inteligencja.
Od pewnego czasu korzystamy z narzędzi AI przy przygotowywaniu zdjęć na porcelanki i kryształy. Nie można ich jednak traktować jako zastępstwa dla grafika. Raczej jako sprawne narzędzie, które może skrócić część pracy, poprawić jakość materiału i pozwolić na zrobienie tego, co jeszcze niedawno było bardzo trudne albo zbyt czasochłonne. Warunek jest jeden: musi tego używać ktoś, kto rozumie fotografię i wie, gdzie kończy się poprawa zdjęcia, a zaczyna zmiana osoby. To podstawowa granica. AI potrafi poprawić szczegóły, wyostrzyć oczy czy usta, odtworzyć włosy, dorobić fragment ubrania i zmienić tło. Ale bardzo często ingeruje w rysy twarzy. A przecież rodzina nie zamawia ładniejszej osoby – zamawia zdjęcie konkretnego człowieka. Dlatego AI w tej pracy ma sens tylko w rękach odpowiedzialnego grafika. Program może zaproponować rozwiązanie, ale człowiek musi sprawdzić, czy efekt jest prawdziwy.
Jakość dostarczonego zdjęcia
Najczęstszy problem, z którym się spotykamy, nie zaczyna się jednak od AI. Zaczyna się dużo wcześniej – od jakości zdjęcia, które dostajemy do wykonania portretu. Dzisiaj bardzo wiele zdjęć przesyła się przez WhatsApp lub inne komunikatory. Na telefonie wyglądają dobrze. Są jasne, kolorowe, wyraźne – człowiek rozpoznaje twarz i ma wrażenie, że wszystko jest w porządku. Problem pojawia się, gdy takie zdjęcie trzeba powiększyć, obrobić i przenieść na porcelanę albo szkło. Wtedy okazuje się, że to, co na ekranie telefonu było włosami, po powiększeniu jest rozmytą plamą.
Jak wysłać zdjęcie?
Najlepiej wysyłać mejlem zdjęcia w oryginalnej wielkości. Współczesne smartfony mają naprawdę dobre aparaty i robią dobre zdjęcia. Pełne szczegółów, z prawidłowymi kolorami i bardzo wyraziste. Ale jeśli ktoś wyśle to zdjęcie przez komunikator, aplikacja je skompresuje – pomniejszy i usunie istotne szczegóły. Dlatego należy pracować na oryginalnym zdjęciu. W przypadku wysyłania przez WhatsApp najlepiej wysłać je nie jako zdjęcie, ale jako dokument. Na telefonie z Androidem wygląda to zwykle tak: w rozmowie wybiera się ikonę spinacza, potem „Dokument” (nie „Galeria”, nie „Aparat”), a dopiero później wskazuje zdjęcie zapisane w pamięci telefonu. Wtedy komunikator przesyła plik w oryginalnej wielkości.
Często od tego zależy, ile można ze zdjęcia wyciągnąć. Jeżeli grafik otrzyma dobry plik, możemy zrobić znacznie więcej. Jeżeli dostaniemy plik po silnej kompresji, musimy ratować to, co zostało. I tu właśnie AI zaczyna być przydatna. Przy rozsądnym użyciu można poprawić ostrość, zredukować szumy, podnieść rozdzielczość i uzupełnić brakujące fragmenty. Można przywrócić zdjęciu świeżość, poprawić kolor, wydobyć twarz z ciemnego tła, oczyścić zabrudzenia albo zniszczenia na starej fotografii.
Możliwości i ograniczenia
Nie oznacza to jednak, że AI „odzyskuje” coś, czego w pliku nie ma. Ona nie wie, jak naprawdę wyglądał brakujący fragment zdjęcia. Może go przewidzieć na podstawie tego, co widać obok. Jeśli na fotografii pod chustką widać kawałek włosów, program może pomóc odbudować fryzurę. Jeśli widać fragment marynarki, może pomóc dorobić brakującą część ubrania. Ale to nadal wymaga kontroli. Grafik musi ocenić, czy efekt pasuje do osoby i do zdjęcia.
Mieliśmy niedawno zlecenie, które dobrze pokazuje możliwości. Klient poprosił: „zdejmijcie babci chustkę” i przesłał zdjęcie starszej pani w chustce na głowie. Ręcznie taka praca zajęłaby mnóstwo czasu. AI pomogła zrobić to bardzo szybko. Wykorzystaliśmy widoczny fragment włosów i poprowadziliśmy obróbkę tak, żeby odbudowana fryzura była zgodna z tym, co pamiętała rodzina. Klient zaakceptował efekt.
Dla mnie to dobry przykład właściwego użycia AI. Chodziło o wykonanie konkretnej korekty, której życzyła sobie rodzina, i zrobienie jej szybciej niż przy ręcznej pracy. Przy takich zadaniach AI potrafi oszczędzić dużo czasu. Szacuję, że przy niektórych typach obróbki oszczędność może sięgać 50–60%. Ale jeszcze raz: to jest oszczędność czasu, a nie zwolnienie człowieka z odpowiedzialności.
Znaczenie takiej obróbki rośnie wraz z wielkością formatu zdjęcia. W formacie 40 × 50 cm i większych wszystko staje się bardzo widoczne. A właśnie w stronę większych formatów przesuwa się moda.
Fotograficzna jakość
Coraz częściej widać nagrobki proste w formie, z dużym zdjęciem, które staje się centralnym punktem kompozycji, najważniejszym elementem nagrobka. Współczesne technologie pozwalają uzyskać zdjęcia, na których widać pojedynczy włos na brwi, zmarszczkę w kąciku oka czy fakturę tkaniny ubrania. Dlatego tak ważne jest uzyskanie dobrego zdjęcia i dopasowanie jego jakości do wielkości portretu.
Osobnym tematem jest technologia wykonania dużego formatu. Zdjęcie można zrobić różnymi metodami. Bardzo popularny jest druk UV, który pozwala uzyskać duży obraz i bardzo dobrą szczegółowość. Niestety druk UV nie gwarantuje trwałości. Przy ekspozycji na zewnątrz, zwłaszcza na słońcu, zdjęcia UV zaczynają tracić na jakości już po 2–3 latach. Przy wartości takiego zlecenia rzędu kilku tysięcy złotych reklamacje stają się bardzo kosztowne.
Inną technologią jest wypalanie zdjęć – na porcelanie i na krysztale. Otrzymujemy portrety o dużej trwałości, odporne na warunki atmosferyczne, z fotograficzną dokładnością odwzorowania szczegółów. Jednak wielkość portretów zależy od wielkości pieca do wypalania. Niewiele jest w Polsce firm, które mogą wykonać portrety większe niż 30 × 40 cm. Natomiast chyba tylko Cyberlab.pl ma możliwość wykonania wypalanego kryształu w formacie nawet 60 × 120 cm.
Jakość i trwałość portretu a wielki format
Właśnie tu łączą się wszystkie tematy: dobry plik, właściwe przesłanie zdjęcia, obróbka z użyciem AI i technologia wypalania. Jeżeli klient wyśle zdjęcie przez komunikator, zaczynamy od straty jakości. Jeżeli wyśle oryginał, mamy lepszy punkt wyjścia. Jeżeli zdjęcie wymaga poprawy, AI może pomóc, ale grafik musi kontrolować efekt. Jeżeli format ma być duży, technologia wykonania musi być trwała, bo koszt pomyłki jest wysoki.

Na zdjeciu: portret przed obróbką i po obróbce
#jaroslawkrzywda

Artykuł na podstawie materiałów własnych firmy WKG.
WKG uruchomiło e-magazyn kamienia naturalnego dostępny pod adresem portal.logisignal.com/wkg. Nie jest to klasyczny sklep internetowy, w którym klient wrzuca materiał do koszyka i kończy zakup płatnością online. To raczej wygodny podgląd magazynu płyt kamiennych, połączony z możliwością szybkiego wysłania zapytania ofertowego. To pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce.
Dla kamieniarza różnica jest istotna. Przy kamieniu naturalnym sama nazwa handlowa często nie wystarcza. Dwa slaby z tego samego materiału, nawet z tego samego bloku, mogą mieć inny układ żył, inne przejścia koloru, inne zagęszczenie ziaren. W przypadku spokojnych materiałów ma to mniejsze znaczenie. Przy kamieniach o zdecydowanym rysunku może to decydować o tym, czy dana płyta pasuje do konkretnej realizacji: blatu, schodów, kominka czy podestu przed domem.
W e-magazynie WKG można sprawdzić, jakie płyty są dostępne, jaki jest ich dokładny wymiar i grubość oraz w jakiej lokalizacji można je odebrać. System pozwala filtrować materiał m.in. według rodzaju kamienia, rodzaju wykończenia powierzchni, nazwy handlowej, kraju pochodzenia, koloru, grubości oraz lokalizacji w magazynie. Płyty są dostępne w kilku punktach: w Gdyni, Rzeszowie, Krakowie, Białymstoku oraz w zakładzie produkcyjnym w Wojkowicach.
Najważniejsza funkcja nie polega jednak na samym filtrowaniu. Istotne jest to, że klient widzi rzeczywiste zdjęcie konkretnej płyty. Zdjęcia w e-magazynie WKG są powiązane z procesem skanowania płyt na linii polerskiej. Dzięki temu użytkownik może obejrzeć nie „przykład materiału”, lecz płytę, o którą faktycznie chce zapytać.
To jest praktyczna zmiana. W tradycyjnym modelu klient często musi zadzwonić, dopytać o dostępność, poprosić o zdjęcia, czekać na odpowiedź, a potem jeszcze sprawdzać, czy pokazany materiał odpowiada temu, co rzeczywiście znajduje się w magazynie. Nowy e-magazyn skraca ten etap. Nie zastępuje rozmowy z handlowcem, ale pozwala ją zacząć od konkretu: od wybranej płyty, określonej grubości, wykończenia powierzchni i lokalizacji.
Po wybraniu materiału można wysłać zapytanie ofertowe, którego status można śledzić w zakładce „Oferty”. Widać tam wybrane płyty, ich wielkość i pozostałe parametry, ilość metrów kwadratowych, cenę, wysokość uzyskanego rabatu, termin odbioru oraz dane kontaktowe osoby prowadzącej sprawę. Sprzedawca może też dodać komentarz dotyczący konkretnego materiału, na przykład informację o gatunku płyty. Możliwe jest również umówienie transportu realizowanego przez WKG. To ważne, bo klient nie dostaje wyłącznie ceny, ale również kontekst potrzebny do oceny materiału.
Takie rozwiązanie dobrze pasuje do specyfiki branży. W kamieniarstwie cena końcowa zależy nie tylko od samej płyty. Znaczenie może mieć również ilość, transport, lokalizacja materiału, termin odbioru i sposób dalszej obsługi zamówienia. Dlatego e-magazyn WKG nie udaje pełnej automatyzacji zakupu. Daje klientowi dostęp do kompletnej informacji, a dalszą część zostawia w trybie normalnej obsługi handlowej.
Z narzędzia można korzystać przez przeglądarkę internetową, również na telefonie. Nie trzeba instalować osobnej aplikacji. To przydatne zwłaszcza wtedy, gdy klient chce szybko sprawdzić materiał poza biurem: na budowie, w zakładzie, w trakcie rozmowy z inwestorem albo projektantem.

Warto też zwrócić uwagę na szerszy kontekst. WKG prowadzi Zakład Obróbki Kamienia w Wojkowicach, gdzie wykonywane są m.in. cięcie bloków, polerowanie, szczotkowanie, płomieniowanie i żywicowanie płyt. WKG sprowadza kamień w blokach z różnych części świata i prowadzi hurtową sprzedaż płyt kamiennych w wielu kolorach i gatunkach. To oznacza, że e-magazyn WKG nie jest oderwanym katalogiem internetowym, tylko narzędziem powiązanym z realnym magazynem, produkcją i siecią sprzedaży.
Najprostszym sposobem, aby sprawdzić działanie platformy, jest wejście na portal portal.logisignal.com/wkg lub przejście z głównej strony wkg.pl (zakładka e‑magazyn kamienia naturalnego), założenie konta lub zalogowanie się, a następnie wybranie kilku znanych materiałów i sprawdzenie czy sposób prezentacji płyt ułatwia podjęcie decyzji. Nie trzeba od razu zmieniać dostawcy ani przebudowywać sposobu pracy. Wystarczy sprawdzić, czy dostęp do aktualnych stanów, lokalizacji i zdjęć konkretnych płyt oszczędza czas przy codziennych poszukiwaniach materiału.
Jeżeli tak, e-magazyn WKG może stać się nie kolejną stroną do przeglądania, ale praktycznym i wygodnym narzędziem przy doborze płyt. Szczególnie tam, gdzie liczy się nie tylko nazwa kamienia, lecz także rysunek konkretnej płyty, jej powierzchnia, grubość i miejsce, z którego trzeba ją odebrać lub dostarczyć.
Wejdź do e-magazynu WKG i przetestuj:
www.portal.logisignal.com/wkg


Optoflex Marmi to klej do kamienia naturalnego i wszystkich rodzajów okładzin ceramicznych, opracowany we współpracy z wykonawcami z branży kamieniarskiej. Receptura oparta na białym cemencie, który nie powoduje przebarwień na klejonym kamieniu. Dodatek trasu ogranicza ryzyko powstania wykwitów wapiennych. Produkt klasy normowej C2TE S1.
Inne uwagi kamieniarzy uwzględnione przy tworzeniu tego kleju to: wydłużony czas naskórkowania - czas otwarty 30 minut, dłuższy czas możliwej korekty ułożonej okładziny, długi czas użycia przygotowanego kleju – do 3 godzin, odkształcalność S1 – dająca możliwość zastosowania na podłożach pracujących w tym narażonych na wahania temperatury czyli na tarasach, balkonach i powierzchniach z ogrzewaniem podłogowym, konsystencja umożliwiająca łatwe i powtarzalne rozprowadzenie oraz zmniejszone obciążenie dla stawów i mięśni montażystów.
Zastosowanie białego cementu w zaprawach przeznaczonych do kamienia naturalnego ma znaczenie praktyczne. W przeciwieństwie do tradycyjnych klejów na bazie cementu szarego ogranicza się ryzyko powstawania przebarwień, widocznych szczególnie w jasnych materiałach. W przypadku cienkich okładzin lub kamieni o większej nasiąkliwości barwa zaprawy może mieć wpływ na końcowy efekt wizualny.
Istotnym elementem składu jest także tras. Dodatek ten stabilizuje/wiąże wolne związki wapnia ograniczając migrację substancji odpowiedzialnych za część wykwitów. W praktyce oznacza to większą przewidywalność efektu końcowego, szczególnie przy pracy na podłożach o niejednorodnym składzie mineralnym.
Oznaczenie C2TE S1 w kleju Optoflex Marmi odnosi się do normy EN 12004 i określa zestaw właściwości użytkowych zaprawy:
W praktyce oznacza to większą tolerancję systemu montażowego na błędy wykonawcze i zmienne warunki pracy. Z punktu widzenia wykonawcy oznacza możliwość pracy w szerszym zakresie zastosowań – od podłoży stabilnych po powierzchnie narażone na odkształcenia, jak ogrzewanie podłogowe czy konstrukcje zewnętrzne. Wydłużony czas otwarty przekłada się na większy komfort pracy i możliwość korekty ustawienia elementów bez ryzyka utraty przyczepności.
Szczególnie polecany do pomieszczeń takich jak łazienki, natryski, sauny, na ogrzewanie podłogowe, tarasy, balkony, na uszczelnienia przeciwwilgociowe i przeciwwodne, do zbiorników, niecek basenowych, na powierzchnie fasad oraz stabilne podłoża wykonane z płyt G-K i płyt OSB, a także do renowacji istniejących, starych podłoży metodą „płytka na płytkę”.
Odpowiednia plastyczność i rozpływ wpływają na sposób rozprowadzania zaprawy oraz zmniejszają wysiłek fizyczny podczas aplikacji. Przy wielogodzinnej pracy – wysiłku mięśni – ergonomia materiału ma znaczenie nie tylko dla komfortu, ale także dla powtarzalności efektu.
Jednym z problemów obserwowanych przy montażu okładzin kamiennych jest niekontrolowany skurcz zaprawy i wynikające z niego odkształcenia. Receptura oparta na dodatku trasu oraz odpowiednio dobranych wypełniaczach ma ograniczać efekt „wciągania” elementów przez klej w trakcie jego wiązania. Ma to szczególne znaczenie przy większych płytach (do 80 cm długości boku), gdzie niewielkie różnice poziomu stają się widoczne już na etapie użytkowania.
Klej przeznaczony jest do montażu wszelkiego rodzaju okładzin ceramicznych oraz kamienia naturalnego. Na typowych podłożach mineralnych, takich jak beton czy jastrychy cementowe, może być stosowany do okładzin wielkoformatowych.
Rodzina klejów Marmi dostępna jest jeszcze w dwóch wariantach: Optoflex Marmi 30 przeznaczony do kamieni o nieregularnych grubościach i warstwie klejącej do 30 mm oraz Optoflex Marmi Easy w technologii żelowej pozwalającej na modyfikację konsystencji roboczej kleju oraz ułatwiającej montaż dużych formatów.
Wybór zaprawy klejowej do kamienia naturalnego nie powinien opierać się wyłącznie na deklarowanej przyczepności. Skład chemiczny, kolor spoiwa, stabilność podczas wiązania oraz ergonomia pracy wpływają zarówno na trwałość okładziny, jak i komfort wykonawcy. Produkty o parametrach C2TE S1, szczególnie oparte na białym cemencie i dodatkach stabilizujących, wpisują się w kierunek rozwoju materiałów dedykowanych branży kamieniarskiej, co w praktyce przekłada się na stabilność montażu i ograniczenie ryzyka reklamacji.
Więcej informacji:
www.optolith.pl
tel. 601 680 830