Vademecum kamieniarza

Instrukcja, gwarancja, rzetelność

Autor: Dariusz Chrzanowski   |   Data publikacji: niedziela, 13 września 2026 00:00

 instrukcja użytkowania nagrobka

Nagrobek to konstrukcja. A każda konstrukcja wymaga dokumentacji i jasno określonych zasad użytkowania. Instrukcja, gwarancja i zapis technologii montażu stają się standardem w branży kamieniarskiej.

Co roku po wakacjach w zakładach kamieniarskich zaczyna się to samo: nagły wzrost liczby klientów, którzy chcą zamówić nowy nagrobek jeszcze przed 1 listopada. Telefony dzwonią częściej, wyceny trzeba przygotowywać szybciej, planować montaże, a presja czasu rośnie z każdym tygodniem. To moment, w którym branża nagrobkarska pracuje na pełnych obrotach, ale też moment, w którym – jak w soczewce – skupiają się wszystkie problemy związane z montażem, dokumentacją i odpowiedzialnością wykonawcy.

Warto o tym mówić właśnie teraz, zanim sezon rozkręci się na dobre.

Bo nagrobek, choć dla wielu klientów jest przede wszystkim elementem estetycznym, w rzeczywistości jest konstrukcją — małą budowlą, która musi być trwała, stabilna i bezpieczna. A to oznacza, że wymaga nie tylko fachowego wykonania, lecz także odpowiedniej dokumentacji, instrukcji użytkowania i jasnych zasad gwarancji.

Zmienia się otoczenie, w którym pracuje branża. W dużych miastach ponad połowa pochówków to pochówki urnowe, a kolumbaria stają się standardem. Nagrobki są lżejsze, bardziej precyzyjne, montowane w trudniejszych warunkach przestrzennych. Zmieniają się oczekiwania klientów, którzy chcą trwałości, prostoty i przewidywalności. To wszystko sprawia, że technologia montażu i dokumentacja zaczynają odgrywać większą rolę niż sam materiał.Jako biegły sądowy widzę to bardzo wyraźnie.

W większości spraw, które trafiają do sądu, problemem nie jest kamień. Problemem jest montaż.

Fundament wykonany „symbolicznie”, bez uwzględnienia warunków gruntowych. Nieodpowiednie klejenie, bez przygotowania powierzchni, brak zdjęć z montażu, brak protokołu, brak opisu fundamentu. A do tego brak instrukcji użytkowania, brak instrukcji demontażu i brak jakiejkolwiek dokumentacji, która pozwoliłaby po latach ustalić, co właściwie zostało wykonane.

W takich sytuacjach spór jest niemal nieunikniony. Klient twierdzi, że nagrobek został wykonany wadliwie. Wykonawca twierdzi, że został użytkowany niezgodnie z przeznaczeniem. A prawda często leży gdzieś pośrodku — tylko że bez dokumentacji nie da się jej ustalić.

Dlatego tak ważne jest, aby nagrobek był przekazywany klientowi wraz z instrukcją użytkowania.

To nie jest formalność. To dokument, który chroni obie strony. Klienta — bo uczy, jak dbać o nagrobek, jak go czyścić, czego unikać, jak zabezpieczać elementy narażone na mróz. Wykonawcę — bo jasno określa, jakie działania mogą prowadzić do uszkodzeń i wyłączenia odpowiedzialności. Instrukcja użytkowania jest w branży kamieniarskiej tym, czym instrukcja obsługi jest w branży elektronicznej czy budowlanej: podstawowym elementem odpowiedzialnego przekazania produktu.

Drugim filarem profesjonalizacji jest gwarancja.

Nie w formie krótkiego zdania na odwrocie faktury, ale jako pełnoprawny dokument określający obowiązki wykonawcy i klienta, zasady zgłaszania napraw, wyłączenia odpowiedzialności, a także powiązanie gwarancji z instrukcją użytkowania. Gwarancja powinna jasno wskazywać, za co wykonawca odpowiada, a za co nie. Na przykład za uszkodzenia wynikające z użycia detergentów, za przebarwienia od elementów metalowych, za pęknięcia wazonów spowodowane zamarzającą wodą czy za przeróbki wykonane przez osoby trzecie. To nie tylko zabezpieczenie wykonawcy, ale także uczciwa informacja dla klienta.

Trzecim elementem jest dokumentacja montażu.

Zdjęcia fundamentu, opis technologii, użyte materiały, warunki montażu, protokół odbioru — to wszystko pozwala po latach ocenić, czy nagrobek został wykonany prawidłowo. Dokumentacja chroni wykonawcę przed nieuzasadnionymi roszczeniami, a klienta przed nierzetelnym wykonaniem.

W prezentacji, którą miałem okazję przedstawić na targach STONE POLAND 2026, mówiłem o „wykonawcy przyszłości”. To nie jest już rzemieślnik od wszystkiego. To specjalista, który zna materiałoznawstwo, technologię montażu, prefabrykację, potrafi prowadzić dokumentację, dba o bezpieczeństwo i potrafi komunikować się z klientem. To osoba, która rozumie, że technologia jest ważniejsza niż moda, a dokumentacja jest równie ważna jak sam kamień.

* * *

Nagrobek może być piękny, nowoczesny i wykonany z najlepszego materiału. Ale jeśli jest źle zamontowany — nie przetrwa. Dlatego właśnie instrukcja użytkowania, gwarancja i dokumentacja montażu stają się dziś kluczowymi elementami profesjonalizacji branży kamieniarskiej. To nie są dodatki. To fundamenty odpowiedzialnego wykonawstwa.

A najlepszy moment, by o tym przypomnieć, jest właśnie teraz — tuż przed sezonem, w którym branża nagrobkarska pracuje najintensywniej. Bo to, jak przygotujemy się do tych najbliższych miesięcy, zadecyduje o tym, jak będzie wyglądała jakość naszej pracy przez kolejne lata. 


Dariusz Chrzanowski, autor tekstu – mistrz w zawodzie kamieniarz – jest biegłym sądowym w zakresie kamieniarstwa, a także rzeczoznawcą w zakresie kamieniarstwa budowlanego i nagrobkowego.

Kontakt do autora:
abakor.biuro@wp.pl 
tel. 693 818 996
www.abakor.pl 

#dariuszchrzanowski

przeczytaj cały artykuł

RODO: Ankiety bezpieczeństwa i audyty RODO w firmie

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: sobota, 12 września 2026 14:45

Jak interpretować wymogi prawne oraz jak reagować na kwestionariusze od kontrahentów.

Otrzymałeś od klienta lub partnera biznesowego formularz z pytaniami o zabezpieczenia danych osobowych? Zastanawiasz się, czy przepisy nakładają na ciebie obowiązek corocznego audytu? Wyjaśniamy podstawy prawne i praktyczny cel takiej weryfikacji z punktu widzenia Administratora Danych Osobowych (ADO) oraz podmiotu przetwarzającego (procesora).

Czy RODO nakazuje wykonywanie audytu raz w roku?

Bezpośrednio z przepisów RODO nie wynika sztywny obowiązek przeprowadzania audytu lub testów bezpieczeństwa corocznie. Przepisy celowo nie określają kalendarzowych terminów, stawiając na podejście oparte na ocenie ryzyka.
Rozporządzenie UE (RODO) nakłada jednak na przedsiębiorcę obowiązek zachowania ciągłej dbałości o standardy bezpieczeństwa i ich regularną weryfikację:

  • Zasada rozliczalności (art. 5 ust. 2 RODO): Administrator danych musi nie tylko stosować środki ochrony, ale też być w stanie wykazać ich przestrzeganie (przed organem nadzorczym UODO lub kontrahentem).
  • Regularne testowanie (art. 32 ust. 1 lit. d RODO): Przepis ten wprost nakazuje wdrożenie procedury systematycznego testowania, mierzenia i oceniania skuteczności środków technicznych i organizacyjnych.
  • Weryfikacja procesorów (art. 28 RODO): Jeśli działasz jako podmiot przetwarzający (procesor) na zlecenie innego podmiotu, jego administrator ma prawny obowiązek korzystania wyłącznie z podmiotów zapewniających wystarczające gwarancje bezpieczeństwa.

Podsumowując i uzupełniając powyższe: środki ochrony muszą być adekwatne do sytuacji i zależne od systemu zarządzania ochroną. Testowanie może odbywać się przez audyty, kontrole, ocenę ryzyk itp. Na ADO spoczywa obowiązek ochrony danych także w podmiotach, którym powierza dane osobowe. Więc musi ­­– tak jak u siebie, tak i w tych podmiotach – kontrolować stan ochrony. Może to robić według własnego uznania, tzn. poprzez audyty, kontrole czy weryfikacje na podstawie ankiet.

Dlaczego jako ADO wysyłasz kwestionariusz bezpieczeństwa?

Przesyłanie ankiet audytowych do dostawców i partnerów to kluczowy element realizacji twoich obowiązków prawnych. Jeśli zlecasz zewnętrznym firmom (np. biuru rachunkowemu, agencji marketingowej, firmie IT) przetwarzanie danych osobowych, występują one w roli podmiotów przetwarzających (procesorów).
Wysyłając taki formularz do kontrahenta:

  1. Realizujesz własny obowiązek rozliczalności — zbierasz udokumentowane dowody na to, że rzetelnie zweryfikowałeś bezpieczeństwo u swoich dostawców.
  2. Sprawdzasz bezpieczeństwo powierzonych danych — upewniasz się, że dane osobowe Twoich klientów lub pracowników są należycie chronione przed wyciekiem.
  3. Cyklicznie aktualizujesz swoją analizę ryzyka — dążysz do regularnego odświeżania swojej dokumentacji i oceny poziomu zabezpieczeń.

Jak postąpić krok po kroku przy weryfikacji kontrahenta?

Krok 1: Przeanalizuj umowy powierzenia — upewnij się, że dotychczasowe umowy z dostawcami zawierają zapisy dające Ci prawo do prowadzenia audytów oraz zobowiązujące kontrahenta do odpowiadania na kwestionariusze bezpieczeństwa – taki zapis praktycznie jest obowiązkowy.
Krok 2: Prześlij formularz do odbiorcy — skieruj ankietę bezpośrednio do osób odpowiedzialnych za ochronę danych lub zarządu kontrahenta, dbając o zweryfikowany kanał komunikacji.
Krok 3: Rzetelnie przeanalizuj uzyskane odpowiedzi — przeanalizuj zadeklarowane przez kontrahenta środki (np. politykę haseł, oprogramowanie antywirusowe, szyfrowanie, szkolenia personelu). W przypadku braku wymaganych zabezpieczeń wyznacz termin na wdrożenie poprawek lub rozważ renegocjację warunków współpracy.


Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, ekspert ds. ochrony danych osobowych, audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł

Porozmawiaj z architektem cz. 2

Autor: Karol Twardowski   |   Data publikacji: sobota, 12 września 2026 12:57

porozmawiaj z architektem

Dobra wycena zaczyna się od dobrego pytania. Jak nie zgubić projektu już na etapie oferty

Wielu kamieniarzy traktuje wycenę jak prostą odpowiedź na proste pytanie: ile to będzie kosztować?  Klient albo projektant wysyła dokumentację, zakład liczy metry, obróbki krawędzi, otwory, montaż i odsyła kwotę. Szybko, konkretnie, bez zbędnych rozmów.

Tyle że przy współpracy z architektami sama szybkość nie zawsze jest zaletą. Czasem zbyt szybka oferta jest początkiem późniejszego nieporozumienia.

Nie mam tu na myśli sytuacji, w której w projekcie brakuje podstaw: materiału, wymiarów, grubości, krawędzi, otworów, podcięć czy zakresu elementów. To są rzeczy, które powinny być jasno określone. Jeżeli ich nie ma, to nie mówimy o drobnym braku, tylko o niepełnej podstawie do wyceny.

Prawdziwy problem jest często subtelniejszy

Projekt może wyglądać poprawnie, może zawierać rysunki i wizualizacje, a mimo to nadal nie odpowiadać na pytania, które dla kamieniarza są istotne.

Czy wizualizacja ma być traktowana jako wiążący efekt, czy tylko inspiracja? Czy układ żył ma być podporządkowany estetyce widocznej na renderze? Czy klient rozumie i akceptuje, że kamień naturalny może różnić się wyglądem od wizualizacji? Czy sposób łączenia elementów powinien minimalizować widoczność spoin, nawet jeśli oznacza to większe zużycie materiału? Czy zakres kamienia kończy się na blacie, czy obejmuje także elementy, które na wizualizacji stapiają się z meblem albo ścianą? Czy stolarz przewidział rozwiązanie pod ciężar i montaż? Czy wycena ma uwzględniać trudniejszą logistykę, piętro, wąskie przejście, brak windy albo montaż w obiekcie, w którym prace innych ekip są jeszcze w toku?

To nie są szczegóły techniczne dla samej techniki. To są informacje, które wpływają na cenę, termin, ryzyko i późniejsze zadowolenie klienta. Jeżeli kamieniarz ich nie ustali, to często wycenia nie projekt, tylko swoje wyobrażenie o projekcie.

Powstaje klasyczny konflikt. Kamieniarz mówi: „tego nie było w ofercie”. Projektant odpowiada: „ale przecież było widać na wizualizacji”. Klient dodaje: „ja myślałem, że to jest oczywiste”. I nagle okazuje się, że trzy strony miały trzy różne obrazy tej samej realizacji.

Dlatego dobra wycena zaczyna się od dobrego pytania

Nie od mnożenia wierszy w tabeli, nie od pokazania, że jesteśmy najszybsi, tylko od ustalenia, co naprawdę mamy wycenić. Pytania nie są oznaką braku kompetencji. Dobrze zadane pytania są oznaką tego, że rozumiemy odpowiedzialność za efekt końcowy.

Oczywiście trzeba zachować proporcje. Nikt nie lubi, kiedy prosta oferta zamienia się w przesłuchanie. Architekt nie oczekuje od kamieniarza formularza na trzy strony przy każdym parapecie. Ale przy większych realizacjach, wyspach, okładzinach, kominkach, kamieniu z wyraźnym użyleniem czy elementach łączących się ze stolarką, brak pytań jest większym problemem niż ich nadmiar.

Warto też pamiętać, że projektant często potrzebuje oferty nie tylko po to, żeby klient znał cenę. Potrzebuje jej, żeby poprowadzić rozmowę o budżecie, standardzie i konsekwencjach decyzji. Jeżeli oferta jest niejasna, zbyt uboga albo oparta na domysłach, projektant nie ma narzędzia do rozmowy z klientem. A potem kamieniarz dziwi się, że klient porównuje tylko końcową kwotę.

Nie chodzi o to, żeby ujawniać sposób kalkulacji, marże czy wewnętrzne procedury ofertowania. Każdy zakład ma swój model pracy. Chodzi o zasadę: oferta powinna porządkować zakres, a nie produkować nowe niejasności. Dobrze przygotowana oferta nie musi być długa, ale powinna być uczciwa wobec tego, co wiemy i czego jeszcze nie wiemy.

Czasem najlepszym zdaniem w ofercie jest proste zastrzeżenie: „do potwierdzenia po doprecyzowaniu”

Jeszcze lepiej, kiedy przed ofertą odbywa się krótka rozmowa telefoniczna albo krótka wiadomość do projektanta z pytaniem o rzecz, która może zmienić zakres. To buduje relację, bo pokazuje, że kamieniarz nie działa automatycznie. Patrzy na projekt i myśli.

Błąd zaczyna się wtedy, gdy z obawy przed utratą zlecenia udajemy, że wszystko jest jasne. W krótkiej perspektywie może to pomóc wysłać szybką cenę. Na dłuższą metę psuje zaufanie. Architekt zapamiętuje nie tylko cenę, ale też to, czy po drodze miał spokój, czy musiał gasić pożary.

Najtańsza oferta rzadko psuje relację od razu. Najczęściej psuje ją dopiero wtedy, gdy okazuje się, że każdy miał w głowie inny zakres. Dlatego w pracy z projektantami warto pamiętać: zanim podamy cenę, upewnijmy się, że wszyscy mówimy o tym samym.

 



Przeczytaj poprzedni artykuł: Porozmawiaj z architektem cz. 1
 

 


Karol Twardowski – właściciel firmy E-Stone – od lat zajmuje się obróbką i montażem kamienia naturalnego oraz materiałów wielkoformatowych. Mistrz w zawodzie kamieniarz.
Kontakt do autora: karol@e-stone.pl
tel. 501 179 501
www.e-stone.pl

#karoltwardowski

grafika: AI generated

przeczytaj cały artykuł

Współpraca projektanta z kamieniarzem – jak uniknąć błędów

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: sobota, 12 września 2026 02:00

fot. Paweł Szambelan

W poprzednim numerze „Kuriera Kamieniarskiego” ukazał się artykuł architektki Aleksandry Kuckiej o współpracy projektanta z kamieniarzem. W tekście pojawiła się historia opisująca, w jaki sposób przebiegały kolejne etapy projektowania nawierzchni granitowej w jednym z miast.

We wspomnianym artykule widzimy, z jakimi problemami boryka się osoba, która nie zajmuje się na co dzień wieloma różnorodnymi aspektami budowy. W trakcie projektowania architekt musi połączyć wiele różnych światów i specjalizacji – nie sposób przecież oczekiwać, że będzie znał się na wszystkim. W tym celu projektant potrzebuje rzetelnego wsparcia branżowego.

Problemy

Zauważyłem, że wsparcie ze strony naszej branży bywa często mocno interesowne. Przychodzi producent do projektanta i mówi: „Mam taki a taki towar i chciałbym, żeby został tu zamontowany”. Brakuje w tym momencie refleksji nad potrzebami danego miejsca, obciążeniami czy możliwościami technicznymi. Przedstawiane są różne dokumenty mające na celu uzasadnienie zastosowania danego produktu lub materiału, które jednak niekoniecznie mają prawidłowe odniesienie do aktualnych przepisów. Następstwem tego jest powstanie niejednoznacznego, niemożliwego do realizacji projektu oraz chaos na budowie. W efekcie projekt i wykonanie nie są ze sobą zbieżne.

Co powinien otrzymać projektant?

Ogólnie możemy powiedzieć, że projektant powinien otrzymać konkretną wiedzę, która umożliwi mu realizację określonej wizji. Aby jednak osiągnąć spodziewany efekt, specyfikacja – w naszym wypadku na kamień – powinna być jednoznaczna i niepodważalna. W przeciwnym razie pojawi się pole do interpretacji, co doprowadzi do niezgodności założeń z realizacją.

W pierwszej kolejności zawsze następuje poszukiwanie materiału do projektu. Bardzo często niestety zdarza się, że architekt – ufając przedstawicielowi naszej branży – opiera swój pomysł na materiale, który z racji swoich właściwości nie może zostać użyty. Powodem może być na przykład brak możliwości wycięcia dużej płyty, zbyt duża siatka spękań dla elewacji, brak mrozoodporności płyt chodnikowych lub po prostu zbyt mała dostępność surowca w danym okresie. A przecież na tym etapie podejmuje się najistotniejsze decyzje, ponieważ to one nadają ton dalszym działaniom.

Powinniśmy być wówczas w pełni przygotowani do przedstawienia właściwości kamienia. Z tym jednak czasami bywa kłopot. Jeśli kamieniarz przychodzi jedynie z małym kawałkiem materiału, bez przygotowanej specyfikacji technicznej, to taka wizyta moim zdaniem jest zupełnie zbędna. Najczęściej słyszymy wtedy: „Jeśli materiał zostanie wpisany do projektu, to zrobimy badania”. Powinno być dokładnie odwrotnie – wpisujemy materiał do projektu dopiero wtedy, gdy zostanie on przebadany i okaże się odpowiedni do miejsca wbudowania. Na tym etapie architekt powinien otrzymać czytelną informację podsumowującą wyniki badań, czyli zwięzłą odpowiedź na pytanie: czy kamień wytrzyma?

Geometria i obróbka

Gdy surowiec zostanie wybrany, dochodzimy do kwestii geometrii oraz sposobu obróbki wyrobów końcowych. Dokładność wykonania jest ściśle związana z wybranym surowcem oraz metodą produkcji. My to wiemy, znamy te ograniczenia i możliwości – podawajmy je zatem w sposób, który jest realny do uzyskania, ale bez zbytniego liberalizmu jakościowego.

Dla nas pewne rzeczy są oczywiste, na przykład sposoby obróbki powierzchni – to informacje podstawowe. Okazuje się jednak, że nie dla każdego. Pani Kucka podała przykład szorstkich obróbek powierzchni licowych elementów brukowych. W trakcie projektowania dowiedziała się, jaka jest różnica pomiędzy groszkowaniem a płomieniowaniem. Z uwagi na estetykę oraz konieczność wynikającą z zaleceń konserwatora zabytków wybrała do projektu groszkowanie. Starajmy się pokazywać możliwości i różnorodność, a nie ograniczać ich do typowych, powszechnych rozwiązań.

Powinniśmy również zwracać uwagę na prawidłowe rozwiązania techniczne – nawet takie, które są nieco droższe. Na przykład w nieco starszych numerach „Kuriera Kamieniarskiego” ukazała się doskonała seria artykułów Bogusława Skolaka zatytułowana „Dlaczego tak”. Bardzo częstym „gościem” cyklu były połączenia stolarskie jako świadek niechlujstwa i skąpstwa. Wiedząc, że takie rozwiązania nie są zgodne ze sztuką, podkreślajmy tę niewłaściwość.

Specyfikacja

Specyfikacja techniczna jest dokumentem, który może zaważyć na powodzeniu całego przedsięwzięcia budowlanego. W momencie, gdy jest ona niewłaściwie sporządzona, osiągnięcie wizji architekta stanie się mocno utrudnione, ponieważ decyzje zacznie podejmować generalny wykonawca – co oznacza, że najistotniejszym czynnikiem stanie się aspekt ekonomiczny.

Z tego powodu specyfikacja musi być całkowicie jednoznaczna, oparta na aktualnych normach, przepisach i wiedzy technicznej. Wyrób budowlany powinien zostać odpowiednio zaklasyfikowany, a jego cechy podane w sposób znormalizowany. Jeśli istnieją klasy wyrobu, również powinny zostać wskazane.

Nadzór

Najwięcej sporów pojawia się jednak na etapie samej budowy. W przypadku gdy architekt prowadzi nadzór autorski, a generalny wykonawca zaczyna szukać oszczędności i stara się wykazać alternatywne rozwiązania jako lepsze, warto wspomóc projektanta w ocenie proponowanej zmiany.

Wsparcie jest również istotne przy samej ocenie tego, co jest wykonane prawidłowo, a co nie. Wykonawca często mówi: „Lepiej się nie da i to jest już końcowy efekt pracy”. Oczywiście wykonawcy zależy na tym, aby było szybko i tanio, co czasami kłóci się z osiągnięciem odpowiedniej jakości. I znów: architekt na tym etapie potrzebuje wsparcia branżysty.

Jak widzimy, zakres wsparcia, jakiego powinniśmy udzielić architektom, jest bardzo szeroki. Zastanówmy się nad naszym celem w udzielaniu tej pomocy. Przede wszystkim sami jesteśmy użytkownikami tej przestrzeni – często nawet mieszkańcami – zatem powinno nam zależeć na najwyższej jakości i trwałości naszego otoczenia. Kolejna sprawa jest bardziej przyziemna: w przypadku, gdy realizacje z kamienia okazują się brzydkie, nietrwałe lub sprawiające kłopoty, w projektach będziemy widzieli odejście od stosowania naszych produktów. Nie dziwmy się więc, że w projektach zobaczymy beton i inne kompozyty.

* * *

Zapraszamy osoby projektujące do zwrócenia się do punktu konsultacyjnego Polskiego Związku Kamieniarstwa. To dobre miejsce, by zdobyć rzetelną wiedzę kamieniarską.


Przeczytaj również: Porozmawiaj z architektem Czego architekt potrzebuje od kamieniarza na etapie projektowania?

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

RODO: Podsumowanie 2025 – koniec ery pobłażliwości

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: piątek, 14 sierpnia 2026 14:45

Rok 2025 zapisał się wśród administratorów danych jako czas ostatecznego przejścia od „teoretycznej zgodności” do „realnej odpowiedzialności”. Można stwierdzić, że Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zakończył okres edukacyjny, zastępując miękkie zalecenia rygorystycznymi decyzjami finansowymi.

Dla biznesu był to rok, w którym suma nałożonych kar administracyjnych osiągnęła rekordowy poziom, przekraczając 65 mln zł.

Sankcje w liczbach
W minionym roku UODO nie tylko przyspieszył procedowanie spraw, ale także zmienił metodologię wyliczania kar, kładąc większy nacisk na obrót przedsiębiorstwa oraz stopień lekceważenia procedur naprawczych.
• Liczba nałożonych kar: 142 decyzje
• Najwyższa jednostkowa kara: 27 mln PLN
• Łączna liczba skarg: blisko 13 500 zgłoszeń
• Średnia wysokość kary dla MŚP: ok. 45 000 zł.

Katalog naruszeń 2025
Największy wzrost odnotowano w obszarach, które bezpośrednio dotykają codziennej prywatności Polaków.

  1. Marketing bezpośredni bez „jasnej” zgody
    To absolutny lider zestawienia. Konsumenci masowo skarżyli się na połączenia telefoniczne i wiadomości SMS od firm, którym nigdy nie udzielili wyraźnej zgody marketingowej.
    UODO w 2025 roku wyjątkowo surowo traktował tzw. „ukryte zgody” (np. automatycznie zaznaczone checkboxy) oraz handel bazami danych o niejasnym pochodzeniu.
  2. Ignorowanie praw podmiotów danych
    Przedsiębiorcy często zapominali o obowiązku odpowiedzi na żądanie usunięcia danych lub dostępu do nich. Brak reakcji w ustawowym terminie 30 dni stał się najszybszą ścieżką do wszczęcia postępowania kontrolnego.
  3. Nadmiarowość zbieranych informacji
    Wiele skarg dotyczyło sektora finansowego i medycznego, gdzie od klientów wymagano skanowania dowodów osobistych w sytuacjach, w których wystarczyłoby okazanie dokumentu lub spisanie danych. PUODO wielokrotnie informował: kopiowanie dokumentów „na zapas” jest rażącym naruszeniem zasady minimalizacji.
  4. Wycieki danych spowodowane błędami ludzkimi
    Zgłoszenia często dotyczyły omyłkowego wysłania e-maila z danymi wielu klientów w kopii jawnej (DW zamiast UDW) lub udostępnienia dokumentacji medycznej/kadrowej osobie nieuprawnionej.

Analiza kluczowych decyzji PUODO z 2025 roku

Sektor Powód nałożenia kary Sankcja

E-commerce 

Brak szyfrowania bazy danych i wyciek haseł 40 tys. użytkowników.  4,2 mln zł

Fintech 

Profilowanie klientów bez poinformowania ich o logice algorytmu.  1,8 mln zł

HR / Outsourcing 

Brak umowy powierzenia przetwarzania danych z podwykonawcą.  210 tys. zł

Sektor 

Publiczny Publikacja danych wrażliwych na stronie BIP (błąd urzędnika).  100 tys. zł


W 2025 roku dało się zauważyć, że PUODO przestał karać wyłącznie za „brak papierka”. Teraz liczy się to, czy administrator realnie panuje nad swoimi procesorami i czy potrafi udowodnić, że przeszkolił pracowników. Najwyższe kary nie wynikały z samego faktu ataku hakerskiego, ale z opieszałości w informowaniu o nim poszkodowanych osób.
Wnioski dla Administratorów
Z historii 2025 roku płynie kilka kluczowych lekcji, które powinny zostać wdrożone w każdym zarządzie:
Weryfikacja procesorów: Jeśli korzystasz z zewnętrznego IT, księgowości czy agencji marketingowej, musisz realnie sprawdzać ich zabezpieczenia. Papierowa umowa to za mało – UODO wymaga dowodów na przeprowadzanie audytów u podwykonawców.
Higiena baz danych: Regularne czyszczenie baz z danych nieaktualnych lub takich, dla których wygasł cel przetwarzania, drastycznie zmniejsza ryzyko wysokiej kary w przypadku wycieku.
Transparentność AI: Firmy wdrażające narzędzia sztucznej inteligencji do rekrutacji muszą liczyć się z koniecznością szczegółowego wyjaśnienia, jak zapadają decyzje dotyczące osób fizycznych.
Rok 2025 udowodnił, że ochrona danych to nie koszt, lecz polisa ubezpieczeniowa dla reputacji firmy. W dobie rosnącej świadomości społecznej administratorzy, którzy uważają RODO wyłącznie za biurokratyczny ciężar, ryzykują nie tylko karą, ale przede wszystkim utratą zaufania rynku.


Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, ekspert ds. ochrony danych osobowych, audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł
Strona 1 z 47

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.