Reklama


Artykuły

RODO: Używanie Google Analytics narusza przepisy RODO

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: wtorek, 10 maja 2022 12:18

Logo_Google_Analytics.svg.png

 

Nieograniczony dostęp amerykańskich służb do danych osobowych staje się ponownie prawnym problem w legalnym transferze i przetwarzaniu danych europejskich użytkowników internetu.

Możliwości amerykańskich służb doprowadziły do uznania przez austriacki i francuski organ nadzorczy, iż korzystanie z Google Analytics narusza przepisy RODO. Francuski organ nadzorczy (CNIL) stwierdził wprost, że transfery danych do USA są nielegalne i nakazuje francuskim menedżerom stron internetowych przestrzeganie RODO i zaprzestanie korzystania z tej usługi na obecnych warunkach.

Google Analytics to usługa, którą można zintegrować ze stronami internetowymi, w celu pomiaru liczby odwiedzin użytkowników Internetu. W tym kontekście każdemu odwiedzającemu przypisywany jest unikalny identyfikator. Ten identyfikator – który stanowi daną osobową – i związane z nim dane są przesyłane przez Google do Stanów Zjednoczonych.
CNIL, we współpracy ze swoimi europejskimi odpowiednikami – także z polskim Urzędem Ochrony Danych Osobowych – przeanalizowała warunki, na jakich dane zebrane za pomocą Google Analytics są przekazywane do Stanów Zjednoczonych. W ocenie regulatora dane osobowe przetransferowane do USA za pośrednictwem Google Analytics nie są odpowiednio chronione przed potencjalnym dostępem amerykańskich służb specjalnych, a transfer ten odbywa się z naruszeniem art. 44 i nast. RODO.
Zauważono, że narzędzia analityczne służące do analizy ruchu na witrynach internetowych powinny być wykorzystywane jedynie do generowania anonimowych danych statystycznych. Takie rozwiązanie pozwoliłoby m.in. na uniknięcie konieczności pozyskiwania zgód osób, których dane dotyczą, na przetwarzanie ich danych osobowych, a w konsekwencji nie prowadziłoby do naruszeń przepisów o ochronie danych osobowych.

Transfery do Stanów Zjednoczonych nie są obecnie wystarczająco uregulowane prawnie. Rzeczywiście, w przypadku braku decyzji stwierdzającej odpowiedni stopień ochrony danych w odniesieniu do RODO, przekazywanie danych może nastąpić tylko wtedy, gdy zapewnione są odpowiednie gwarancje bezpieczeństwa w szczególności transferu.

CNIL stwierdził, że tak nie było. Chociaż Google przyjęła dodatkowe środki w celu uregulowania bezpieczeństwa danych w kontekście funkcji Google Analytics, nie są one wystarczające, aby wykluczyć dostępność tych danych dla amerykańskich służb wywiadowczych.
CNIL zauważa, że dane użytkowników internetu przekazywane są do Stanów Zjednoczonych z naruszeniem art. 44 i nast. RODO. W związku z tym CNIL nakazał administratorom stron, aby dostosował to przetwarzanie do RODO, w razie potrzeby zaprzestając korzystania z funkcji Google Analytics (w obecnych warunkach) lub korzystając z narzędzia, które nie wiąże się z transferem poza UE.
Dotyczy to wszystkich bez wyjątku. Kilka tygodni temu europejski Inspektor Ochrony Danych zauważył bezpodstawne korzystanie z narzędzia analitycznego Google na stronie poświęconej koronawirusowi, prowadzonej przez Parlament Europejski. Na niej również znajdował się kod Google Analytics i korzystanie z niego zostało zakwestionowane.

Wygląda więc na to, że sytuacja wraca do punktu wyjścia i znów nie ma legalnego sposobu na transfer danych za ocean. Jedyny to ich szyfrowanie, tylko że to wyklucza przetwarzanie danych w USA.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy nie ma w tej chwili rozwiązań całkowicie bezpiecznych prawnie. Jedyna nadzieja w tym, że będzie nowe porozumienie UE-USA. W praktyce więc firmy, które chcą mieć pewność, że nie łamią prawa, nie mogą transferować danych do USA.

przeczytaj cały artykuł

W związku z …Uwaga! Poszukujemy reprezentanta Polski!

Autor: Krzysztof Skolak ZPBK   |   Data publikacji: wtorek, 10 maja 2022 12:05

117_skill.jpg

wydarzenie: Euroskills 2023
zawód: kamieniarz
wiek: 17-22 lata
płeć: bez znaczenia
termin: 06-09.2022 – przyjmowanie zgłoszeń
11.2022 – wybór reprezentanta/eliminacje
11.2022-10.2023 - przygotowania
jesień 2023 – zawody

Jeszcze w grudniu „w związku z…” wspominałem o Euroskills, czyli młodzieżowych mistrzostwach zawodów rzemieślniczych. Jak jeszcze wtedy planowano, impreza miała się odbyć w St. Petersburgu, ale ostatecznie z przyczyn wiadomych przywilej organizacji zabrano Rosji i powierzono Polsce.
Fakt organizacji tak prestiżowego wydarzenia w naszym kraju powinien nas, środowisko kamieniarskie, dodatkowo zdopingować do aktywnego uczestnictwa, które najlepiej wyrazi się w zgłoszeniu i przygotowaniu zawodnika, który będzie wraz z rówieśnikami z różnych krajów europejskich, rywalizował w konkurencji kamieniarskiej.

Dajmy szansę młodym wejść do zawodu w ten wyjątkowy sposób. Jak to zrobić? Rozejrzyjmy się wokół. Jeżeli widzicie młodego pracownika, może jeszcze ucznia, którego warto zdopingować do zgłoszenia się do startu w mistrzostwach, to poinformujcie go o takiej możliwości. Jest na to półtora roku, więc jest jak najbardziej możliwe, by wspólnymi siłami przygotować zawodnika do rywalizacji o mistrzowski tytuł. Choć nawet bez tytułu, sam udział będzie świetną przygodą, promocją i doświadczeniem.

Namawiam zarówno członków Polskiego Związku Kamieniarstwa, jak i wszystkich kamieniarzy, którzy mogą w swoim otoczeniu wyłowić potencjalne talenty, by przyjrzeli się tematowi. Wykwalifikowanych pracowników w naszym zawodzie jest jak na lekarstwo. Taki konkurs to świetna okazja do promocji zawodu jako takiego oraz talentu młodych ludzi, którzy podejmują się zgłębiania jego tajników.
Ze swojej strony w imieniu Zarządu obiecuję pomoc na każdym etapie przygotowań. Z pytaniami i zgłoszeniami zapraszam do biura PZK (tel./e-mail) lub bezpośrednio do mnie (tel. 605359988).

117_S40_1.jpg

przeczytaj cały artykuł

Nie wystarczy patrzeć – trzeba widzieć

Autor: Jerzy Jędrychowski   |   Data publikacji: wtorek, 10 maja 2022 10:11

117_S32_1.jpg

Wapień oolitowy – powiększenie

Wapień, zwany „świętokrzyskim marmurem”, jest skałą znaną i wykorzystywaną od stuleci. Jest to skała osadowa pochodzenia morskiego powstała z mułu wapiennego osadzonego w niezbyt głębokim, ale za to bogatym we wszelkie formy życia, zbiorniku wodnym.

Poszczególne odmiany skał wapiennych noszą nazwy pochodzące od głównych skamieniałości znajdujŚwiętokrzyski ących się w osadzie. Stąd też takie nazwy jak wapienie krynoidowe, stromatoporowe, amfiporowe i inne. Wymienione wapienie są okresu dewońskiego.
W gronie świętokrzyskich „marmurów” znajduje się też jego jurajski przedstawiciel pochodzący z kamieniołomu Morawica. Jasny, zwięzły o dużej wytrzymałości na ścieranie surowiec, znalazł zastosowanie przy wykonywaniu wielu elementów architektonicznych. Po blisko 200-letnim królowaniu na marmurowym rynku jurajski wapień z Morawicy, znalazł godnego konkurenta, jakim jest jego rówieśnik – również jurajski – wapień z kamieniołomu Gołuchów.

Eksploatacja skały wapiennej odbywała się w rejonie Gołuchowa już w latach 20, kiedy to kamieniołom dostarczał surowca wykorzystywanego podczas budowy wąskotorowej kolejki dojazdowej biegnącej na trasie Hajdaszek – Opatowiec. W okresie powojennym eksploatację prowadzono do połowy lat 80 ubiegłego wieku. Po tym okresie zaprzestano wydobycia, które wznowiono w roku 2018 w znajdującym się ok. 800 metrów na wschód od starego kamieniołomu wyrobisku. Wydobyciem i obróbką zajmuje się firma Marmur – Płytki z Podłęża.


117_S33_1.jpg

Wapień oolitowo-muszlowy – powierzchnia polerowana

Ten znany już i ceniony surowiec jest wyjątkowym ewenementem wśród świętokrzyskich skał osadowych. Jego wyjątkowość polega na sposobie powstania. Mimo, że jest skałą osadową, to w odróżnieniu od pozostałych jest pochodzenia chemicznego. Występujący tu osad zwany wapieniem oolitowym lub ikrowcem składa się z niezliczonej ilości milimetrowych kuleczek kalcytowych, zbliżonych wyglądem do rybiej ikry. Kuleczki powstały w wyniku wytrącania się z morskiej wody węglanu wapnia, czyli kalcytu. Osad powstawał w strefach płytkiego morza. Właśnie takie warunki jak ruch fal, oraz duże nasycenie wody węglanem wapnia stwarzały idealne możliwości do powstawania oolitów.

117_S33_2.jpg

Wapień oolitowo-muszlowy w naturalnym przełamie

Powstała w ten sposób skała daje się bardzo ładnie polerować i ma ciepły beżowy kolor w różnych odcieniach. Obrazy powstające na powierzchni wypolerowanego wapienia gołuchowskiego działają na wyobraźnię oglądającego, opowiadając mu o morskim środowisku jurajskich płycizn i lagun. W procesie obróbki skały ujawniają się także uwięzieni w osadzie mieszkańcy przybrzeżnych wód. Są to bardzo ładnie zachowane ramienionogi, głównie z gatunku terebratula. W niektórych partiach złoża nagromadzenie skorupek małży i ramienionogów jest tak znaczne, że skałę śmiało można nazwać muszlowcem.
Niespotykaną na innych „marmurach” fakturę uzyskuje się na powierzchni wapiennych elementów podczas procesu szczotkowania. Uwidaczniają się wtedy wyraźne różnice twardości, które powodują wydobycie na powierzchnię poszczególnych elementów składowych skały.

Ten unikatowy rodzaj „marmuru” może nawet posłużyć osobom niewidomym do „oglądania” mieszkańców jurajskiego morza, za pomocą dotyku dłoni.
A wydawałoby się, że widzieliśmy już wszystko!

przeczytaj cały artykuł

Chroń swoją własność

Autor: Anna Skolak   |   Data publikacji: wtorek, 10 maja 2022 08:19

117_copyright.png

Nie znam człowieka, któremu kompletnie nie zależy na oryginalności. W mniejszym lub większym stopniu, ale jednak odważę się stwierdzić, że zależy na tym każdemu. Z pewnością również stwierdzam, że nikt nie lubi być okradany. Kreujemy nowe pomysły, chwalimy się nimi i lubimy je nazywać własnymi. Zdecydowanie nie lubimy, gdy te pomysły są przywłaszczane przez innych, a szczególnie przez konkurencję.

Chcąc zapobiec takim sytuacjom przedsiębiorcy, twórcy z różnych dziedzin patentują wynalazki, chronią znaki towarowe, wzory przemysłowe, oznaczenia geograficzne, prawa autorskie i pokrewne. W skrócie: poświęcają pieniądze i energię na ochronę własności intelektualnej. Warto się jednak zastanowić, dlaczego kamieniarze podchodzą do tego tematu z tak małym zainteresowaniem? Dlaczego tak niewielu z nich dba o swoje prawa? Czyżby nie mieli czego chronić?

Nic bardziej mylnego. Przecież własność intelektualna to chociażby znaki towarowe pod różnymi postaciami – słowną, graficzną, przestrzenną. To po prostu logo firmy, które jeśli nie jest chronione przez przedsiębiorcę, może zostać wykorzystane przez każdego, komu się ono po prostu spodoba. Nawet jeśli nazwą firmy jest nazwisko – niechronione może zostać użyte przez każdego. Własność intelektualna to również wzory przemysłowe, czyli to, co określa zewnętrzną postać, formę przedmiotu. Prawie każdy produkt, prawie każde rękodzieło może zostać objęte ochroną jako wzór przemysłowy. Przykładami produktów są: wzory graficzne, etykiety, ale również meble, naczynia, kształty materiałów budowlanych itp. Własnością intelektualną są również wynalazki i wzory użytkowe, topografie układów scalonych, oznaczenia geograficzne i prawa autorskie. Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej Urzędu Patentowego w bezpłatnych publikacjach na ten temat.

Wspomniany Urząd Patentowy wyszedł do przedsiębiorców należących do sektora MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) z propozycją, a konkretnie z projektem „Własność intelektualna w Twojej firmie”. Ma on na celu analizę modelu biznesowego, produktów, usług, planów, by następnie zaprezentować raport dotyczący rekomendacji co do strategii ochrony własności intelektualnej w przedsiębiorstwie.

Po takiej analizie przedsiębiorca będzie miał merytoryczne zaplecze pozwalające na podjęcie decyzji: jakie prawa własności intelektualnej powinny zostać zgłoszone, jak rozwijać te już zarejestrowane i jak planować strategie przyszłego rozwoju.
Co, prócz już wymienionych korzyści, można zyskać? Wiedzę dotyczącą tego, jak chronić swoją własność intelektualną i jakie korzyści można z niej czerpać, jak za jej pomocą zwiększyć konkurencyjność swojej firmy i czerpać zyski. Udział w projekcie pozwoli uniknąć spraw podobnych do plagiatu nagrobków. Jest to bardzo dobrze przez wszystkich pamiętany konflikt, który rozegrał się właśnie na tle ochrony własności intelektualnej. Dodatkowo jest to bardzo dobry przykład tego, że kamieniarze mają co chronić.
Projekt będzie pomocny zarówno dla przedsiębiorców, którzy do tej pory niespecjalnie zawracali sobie głowę ochroną własności intelektualnej, jak i tych, którzy tematem zajmują się już od dawna.

Bardzo atrakcyjna jest również możliwość dofinansowania ze środków unijnych – obejmuje ona bowiem pokrycie aż 95% kosztów usługi w przypadku mikroprzedsiębiorstw oraz 90% w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw. Skoro więc cena usługi waha się od 2 tys. do 4 tys. zł, to wydatek poniesiony przez kamieniarza to tylko 100 do 400 zł.
Zainteresowani skorzystaniem z usługi nie mają przed sobą zbyt skomplikowanej drogi – wszystkie informacje znajdują się na stronie internetowej Urzędu Patentowego RP (www.uprp.gov.pl). Bezpośredni link do opisu projektu „Własność intelektualna w Twojej firmie” to msp.uprp.gov.pl.
Wnioski można składać do końca sierpnia 2022 roku.

przeczytaj cały artykuł

Szacunek

Autor: Rafał Namiota   |   Data publikacji: wtorek, 10 maja 2022 01:00

 Gdyby ktoś zapytał o jedno słowo, które określa moją pracę, byłoby to słowo „szacunek”.

Wyświechtane dziś słowo kojarzy się chociażby z szacunkiem na dzielni – przydatny element po zmroku w szemranych okolicach. Jesteś swój ziom, masz szacunek. Zdobywasz go na przykład sikając po pijaku na radiowóz (najlepiej wypełniony policjantami) lub innymi wybitnie durnymi zasługami, które potrzebne są ludzkości jak siódma fala covida. Przyznam, że do pewnego wieku swojej egzystencji też tak myślałem. Ale kiedyś dojrzałem i dorosłem. Czyli tak koło 30 roku życia... No może trochę wcześniej.
Właściwie mogę powiedzieć śmiało, że narodziłem się w momencie, kiedy zacząłem rzeźbić w kamieniu.
Początki były bardzo trudne. Czegoś mi brakowało... No właśnie... szacunku.

Szacunku do materiału. Od tego trzeba by zacząć. Jakoś się trzeba zabrać do tego kamienia. Na pewno nie siłą. Choć trzeba przyznać, że kamień wzmacnia i siły dodaje. Szacunku do narzędzia, którym pracujesz. Narzędzia, które wpływa na jakość pracy i przyjemność z niej płynącą.
Pamiętam, że kilka ładnych lat temu, Pan Kazimierz – mistrz kamieniarstwa – bacznie przyglądał się mojej pracy. Dał mi kilka bezcennych uwag dotyczących pracy w granicie. Nie miałem o nich pojęcia. Po kilku dniach przyszedł do mnie i dał mi w prezencie swoje stare, piękne dłuto. Zapewne sam je kiedyś wykonał.

To był mój prywatny czarny pas w sztuce obróbki. Chyba obaj mieliśmy wtedy zaszklone oczy. Ja na pewno.
Wielki wpływ na moją pracę miała lektura żywotów artystów, w tym Giorgio Vasariego. Pozwoliły mi one poznać dawnych mistrzów kamienia. Zagłębiając się w ich pracę, nabrałem olbrzymiego szacunku. Dziś, dysponując elektronarzędziami i młotkami pneumatycznymi, nie sięgam im do pięt. Prostymi narzędziami, szpicami, gradzinami, świdrami obrabiali kamień po mistrzowsku. Uczę się od nich od lat i nigdy tej nauki nie ukończę.

Wspaniała jest opisana przez Vasariego historia konkursu na płaskorzeźby w brązie do Baptysterium Florenckiego. Gdy inni artyści biorący udział w konkursie zauważyli, że praca Lorenza Ghibertiego jest najlepsza, udali się do zleceniodawców, aby jemu oddali to zlecenie. Wiedzieli, że Ghiberti wykona ją najlepiej, mimo że pośród nich nie brakowało wspaniałych rzeźbiarzy takich jak Donatello. Co za szacunek do pracy kolegi!

Czy wyobrażamy sobie podobną sytuację dzisiaj? Czy możliwe jest, że współcześni kamieniarze, rzeźbiarze odnoszą się do siebie z szacunkiem, sympatią? Jestem naiwny, staroświecki i wierzę, że tak.
To co wiem i potrafię jest wynikiem wielu godzin pracy oraz pełnych szacunku spotkań osób, których nie wstydzę się nazywać moimi mistrzami. Mam to szczęście, że są to również moi przyjaciele.

 

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 67 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Domeny na sprzedaż
2026-08-26 00:00:00
DOMENY NA SPRZEDAŻ spiekikwarcowe.com.pl, marmur-granit.com ZAPROPONUJ SWOJĄ OFERTĘ malwinawyrwiak@sole.pl, tel. 510 047 890

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.