Reklama


Artykuły

Jak się bada kamień? - część 2 - wytrzymałość na ściskanie

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: piątek, 06 marca 2015 09:55

Badania wytrzymałościowe wykonujemy w celu sprawdzenia, jakiej wielkości siły działające na element spowodują jego zniszczenie. Rodzaj badań jest dobierany w zależności od późniejszego przeznaczenia. Dla elementów o kształcie zbliżonym do sześcianu, na przykład kostka brukowa, będziemy sprawdzać wytrzymałość na ściskanie. Dla elementów wydłużonych, np. krawężnik, będziemy sprawdzać wytrzymałość na zginanie. Natomiast w przypadku płyt elewacyjnych, które montowane są na kotwach sprawdzamy siłę, jaką należy przyłożyć do trzpienia, nim ten trzpień zostanie wyrwany razem z kawałkiem płyty.

W poprzednim numerze pisałem na temat przeprowadzania badania nasiąkliwości. W tym i dwóch następnych wydaniach przedstawię w jaki sposób wyglądają badania wytrzymałościowe: wytrzymałość na ściskanie, wytrzymałość na zginanie
i określenie siły niszczącej przy otworze na kołek montażowy.

badanie1.jpg

Dzisiaj o wytrzymałości na ściskanie. Dla elementów, które w swoim użytkowaniu będą poddawane obciążeniom niszczącym ściskającym przewidziano konieczność wykonania takiego badania. Dotyczy to m.in. kostki brukowej, elementów murowych, kamienia do robót hydrotechnicznych. W ramach ZKP badania te powinny być wykonywane nie rzadziej niż co 2 lata dla każdego surowca.
Badanie zazwyczaj wykonujemy zgodnie z EN 1926 „Metody badań kamienia naturalnego – Oznaczanie jednoosiowej wytrzymałości na ściskanie”. Zasadą metody jest stopniowe obciążanie kostki lub cylindra kamiennego aż do momentu jego zniszczenia.
Do testów przygotowuje się przynajmniej 10 próbek w postaci kostek o boku 70 ± 5 mm lub 50 ± 5 mm. Mogą być to również cylindry o tożsamych wymiarach (średnicy i wysokości).
Próbki są suszone do stałej masy w temperaturze około 70º C. Następnie po wystygnięciu w eksykatorze są poddawane badaniom. Wyjątkiem są badania kamienia do robót hydrotechnicznych – kamienie zostają nasączane wodą w celu symulacji warunków w jakich faktycznie działają na element siły niszczące.

Próbki umieszczane są pomiędzy płytami dociskowymi maszyny ściskającej. Następnie kamień jest poddawany obciążeniu, którego wartość wzrasta z prędkością około 1 MPa/s. Badanie zostaje zakończone, gdy próbka zostanie zniszczona. Dla każdej próbki notujemy siłę jaka wywołała jej zniszczenie z dokładnością do 10 kN oraz z poniższego wzoru obliczamy wytrzymałość na ściskanie:

R=F/A

gdzie:
R – wytrzymałość na ściskanie [MPa]
F – siła niszcząca próbkę [N]
A – pole powierzchni próbki [mm²]

Badanie powtarzamy dla pozostałych próbek, a następnie obliczamy następujące wartości: średnią arytmetyczną, odchylenie standardowe, współczynnik zmienności, spodziewaną wartość niższą.

PRZYKŁAD


Dostaliśmy do zbadania w laboratorium pewien wapień z okolic Kielc. Sześcienne próbki zostały wykonane bardzo dokładnie. Po ich wysuszeniu i zmierzeniu zostały poddane ściskaniu w maszynie wytrzymałościowej. Otrzymane pomiary i wyliczenia prezentują się następująco:

 

 

jedn

Numer próbki

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

Powierzchnia próbki A

mm2

2490

2510

2495

2490

2601

2550

2490

2500

2510

2600

Obciążenie niszczące F

kN

330

360

330

360

370

370

370

340

340

360

Wytrzymałość na ściskanie R

MPa

132,53

143,43

132,26

144,58

142,25

145,10

148,59

136,00

135,46

138,46

Średnia wytrzymałość na ściskanie

MPa

140

Odchylenie standardowe s

MPa

5,70

Współczynnik zmienności v

 

0,04

Dolna oczekiwana wartość EL

MPa

128

W ten sposób obliczona została pierwsza z omawianych właściwości wytrzymałościowych kamienia.
Oczywiście pada pytanie ile to jest „dużo”, a ile to jest „mało” tych „megapaskali”. Ciężko na takie pytanie odpowiedzieć. Granity generalnie mają wytrzymałość na ściskanie powyżej 150 MPa, lekkie wapienie – kilka- naście, zbite wapienie nawet powyżej 120 MPa, zaś piaskowce z uwagi na dużą różnorodność – choćby lepiszcza – od kilkunastu do ponad 100 MPa. Znaczenie ma przeznaczenie: inny materiał będzie potrzebny do wyłożenia bruku na ulicy, po której będzie odbywał się ciężki ruch kołowy, a inny do stworzenia alejek w parku. I ze względu na przeznaczenie powinien być dobierany materiał o odpowiedniej wytrzymałości. A to jest wiedza, którą powinni wykorzystywać projektanci w swojej pracy. Nas kamieniarzy dotyczy to w momencie, kiedy pada pytanie o parametry wytrzymałościowe materiału, który został przewidziany do wykorzystania w danym projekcie.

 

 

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

Oszustwo podatkowe a prawo do odliczenia VAT

Autor: Krzysztof Fornal   |   Data publikacji: piątek, 06 marca 2015 09:44

Przedsiębiorca nieświadomie lub celowo może uczestniczyć w transakcji wykorzystywanej do popełnienia oszustwa podatkowego. Okoliczności faktyczne będą decydowały o skutkach dla stron takiej transakcji.

Czynności fikcyjne lub częściowo fikcyjne

Praktyką często stosowaną przez oszukańcze podmioty jest wystawianie tzw. pustych faktur, tj. niedokumentujących rzeczywistej sprzedaży. Jednak organy podatkowe coraz skuteczniej wykrywają takie działania. W takiej sytuacji podmiot, który wystawił pustą fakturę, jest zobowiązany do zapłaty wynikającego z niej podatku VAT1). Ponadto nie ma wątpliwości, że drugiej stronie transakcji nie przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego.

W praktyce gospodarczej można także spotkać faktury częściowo puste. Z taką sytuacją będziemy mieć do czynienia, gdy tylko niektóre pozycje faktury dotyczą czynności, które nie zostały dokonane lub gdy podane kwoty są niezgodne z rzeczywistością. Również w tym przypadku wystawca będzie zobowiązany do zapłaty podatku VAT, a nabywcy będzie przysługiwało prawo do odliczenia podatku naliczonego na podstawie takiej faktury, ale tylko z tych pozycji, które dokumentują czynności faktycznie dokonane i których wartość określono zgodnie z rzeczywistością.

Usprawiedliwiona nieświadomość

Skutki,   zwłaszcza   dla   nabywcy,   będą   odmienne   w   sytuacji, gdy transakcja została faktycznie przeprowadzona, ale nabywca, przy zachowaniu należytej staranności, działając w dobrej wierze, nie wiedział i nie mógł wiedzieć o tym, że transakcja była wykorzystana do celów oszustwa. W tym zakresie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stoi zgodnie na stanowisku, że w przypadku gdy dostawa jest realizowana na rzecz podatnika, który nie wiedział i nie mógł wiedzieć o tym, iż dana transakcja była wykorzystywana do celów oszustwa, które zostało popełnione przez sprzedawcę, przepisy wspólnotowe należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwiają się pozbawianiu przez organy krajowe możliwości realizacji zasady neutralności podatku VAT. Natomiast gdy na podstawie obiektywnych okoliczności zostanie ustalone, że dostawa została zrealizowana na rzecz podatnika, który wiedział lub powinien wiedzieć, iż nabywając towar, uczestniczył w transakcji wykorzystanej do popełnienia oszustwa w podatku VAT, stwierdzenie niemożności skorzystania z prawa do odliczenia należy do sądu krajowego.

Należyta staranność

W świetle orzecznictwa TSUE oraz krajowych sądów administracyjnych organy podatkowe nie są uprawnione do kwestionowania prawa do odliczenia podatku naliczonego, jeśli nabywca działając w dobrej wierze, nie wiedział i nie mógł wiedzieć, że transakcja wiązała się z oszustwem. Nie można ponadto wymagać od przedsiębiorcy, by weryfikował, np. czy wystawca faktury składa deklaracje i/lub wykazuje i odprowadza podatek należny (te dane stanowią tajemnicę skarbową). Nie można też wymagać od przedsiębiorcy by gromadził informacje o swoich kontrahentach. Wprawdzie można potwierdzić czy kontrahent jest podatnikiem VAT czynnym, jednak jest to proces czasochłonny (uzyskanie stosownego potwierdzenia może potrwać od tygodnia do dwóch), a przedsiębiorca nie może tyle zwlekać nim dokona kolejnego zakupu. Wprawdzie państwa członkowskie mogą nałożyć inne obowiązki, jakie uznają za niezbędne dla zapewnienia prawidłowego poboru VAT i zapobieżenia oszustwom podatkowym3). Jednak środki mające na celu zapewnienie właściwego poboru podatku i zapobieganie przestępczości nie mogą wykraczać poza zakres konieczny do osiągnięcia owego celu. Nie mogą być wykorzystywane w sposób regularnie uniemożliwiający skorzystanie z prawa do odliczenia podatku VAT i naruszający tym samym neutralność tego podatku, będącą jedną z podstawowych zasad wspólnego systemu podatku VAT.

Pozostaje zatem zachowanie podwyższonej czujności, uważne przyglądanie się nowym kontrahentom i, o ile jest to możliwe, potwierdzenia prawa do wykonywania określonego rodzaju działalności lub weryfikowania statusu podatnika. Warto również zachować szczególną podejrzliwość wobec kontrahentów oferujących towary i usługi w zbyt niskich cenach. Należy jednak zwrócić uwagę, że to organ podatkowy musi wykazać, że przedsiębiorca postępował niedbale czy lekkomyślnie lub że świadomie uczestniczył w oszustwie podatkowym.

przeczytaj cały artykuł

Ferrari&Cigarini serii COMPACT

Autor: Grzegorz Gryzło   |   Data publikacji: piątek, 06 marca 2015 09:28

Włoska firma Ferrari&Cigarini została założona w Maranello w 1969 r. i specjalizuje się w produkcji maszyn do obróbki ceramiki, kamienia naturalnego oraz budownictwa. Kilka lat temu firma zapoczątkowała produkcję maszyn serii Compact.

Są to maszyny wzorowane na rozwiązaniach stosowanych przy konstrukcji dużych maszyn przemysłowych – jednakże w nieco mniejszej skali i mniejszej wydajności produkcji. Dedykowane są dla średnich i małych firm, a dzięki swoim małym wymiarom i wadze mogą być także używane bez- pośrednio na placu budowy. Ułatwia to wykonywanie prac wykończeniowych. W maszynach stosuje się narzędzia diamentowe pracujące na mokro. Wyposażone są one zamknięty obieg wody z własnym zbiornikiem. Tak jak wspomniano – konstrukcja maszyn jest wzorowana na rozwiązaniach przemysłowych, zatem umożliwia pracę z relatywnie dużą wydajnością. Są to maszyny przelotowe – obrabiane elementy przesuwają się na pasie, na którym są przytrzymywane przez specjalne rolki dociskowe i są obrabiane przez kolejne głowice robocze.
Seria Compact obejmuje kilka typów maszyn do wykonywania różnych operacji. W tym numerze opiszemy dwa typy.

Wielopiły TMC

ferr1.jpg

 

Najpopularniejszy typ maszyny, umożliwiający rozcinanie płyt o grubościach do 3 cm. Występują w wersjach jedno-, dwu- i trzywałowych – w zależności od wymaganej wydajności cięcia. Maszyny posiadają pas
o szerokości 350 mm, na którym przesuwają się cięte elementy. Pas rozpięty jest na dwóch bębnach – napinającym i napędowym. Elementy szersze mogą wystawać poza maszynę i są podpierane wysuwaną boczną listwą rolkową. Pas napędzany jest silnikiem elektrycznym i posiada regulację prędkości na reduktorze. Do cięcia wykorzystywane są tarcze diamentowe o średnicy 300 mm mocowane na wale o długości 350 mm. Napęd stanowi silnik 6,8kW, co umożliwia użycie do 4 tarcz jednocześnie. Wał z tarczami posiada regulację góra – dół, dzięki czemu można ustawiać cięcie na wskroś lub tylko nacinać materiał (np. nacinanie rowków antypoślizgowych na stopnicach). Między tarczami umieszczone są listwy dociskowe z kółkami, które zapewniają dobre przyleganie ciętego elementu do pasa i jego unieruchomienie w trakcie cięcia. Regulowane rurki służą do chłodzenia tarcz wodą w trakcie cięcia. Woda jest podawana przez pompę znajdującą się w zbiorniku pod maszyną – obieg wody jest zamknięty i wymagane jest jedynie okresowe oczyszczenie zbiornika ze szlamu powstałego przy cięciu i uzupełnienie poziomu wody.

Tego typu wielopiły mają szerokie zastosowanie w produkcji mozaik ceramicznych lub kamiennych, listew, stopnic, parapetów i innych elementów.

Maszyny do profilowania i polerowania boków MPM

 

ferr2.jpg

Następną grupą maszyn serii Compact są maszyny do profilowania krawędzi. Mogą one posiadać od 1 do 6 głowic roboczych. Konstrukcyjnie są zbliżone do wielopił TMC opisanych wcześniej. Unifikacja elementów konstrukcyjnych maszyn pozwala na obniżenie kosztów produkcji, zmniejszenie magazynu części zamiennych oraz skrócenie czasu produkcji maszyn. W profilarkach także obrabiany element przesuwa się na pasie i przejeżdża pod kolejnymi narzędziami. Pojedyncze wrzeciono ma moc 2,6 kW i może być umieszczone pionowo, pod kątem 45° lub mieć możliwość regulacji od 0° do 90°. W zależności od ilości i konfiguracji wrzecion oraz użytych narzędzi maszyny MPM mogą być używane do szlifowania i polerowania ćwierćwałka, półwałka, fazy lub boku prostego o grubościach do 3 cm. Na początkowych głowicach używane są diamentowe frezy kształtowe o średnicach 140 mm (zgrubny,
wykańczający i superwykańczający), zaś w razie potrzeby na dalszych głowicach montowane są polery profilowe lub lamelarne (specjalne narzędzia w formie pasków papieru ściernego o różnych kształtach profili). Profilarki MPM są najczęściej używane do przemysłowej obróbki profilowej cokołów, stopnic i innych elementów budowlanych z ceramiki lub kamienia naturalnego. Mogą mieć także zastosowanie przy precyzyjnym fazowaniu grubych blatów klejonych, gdzie zależy nam na równej fazie 45° na całej długości elementu.

Warto zaznaczyć, że producent przewidział możliwość połączenia piły TMC z profilarką MPM w jedną automatyczną linię produkcyjną
za pomocą zautomatyzowanych podajników.

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Brytyjski rynek kamieniarski

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: czwartek, 05 marca 2015 13:24

To, że rynek kamieniarski jest mocno zróżnicowany w poszczególnych krajach, nie trzeba nikomu udowadniać. Na różnice w zachowaniach konsumentów oddziałuje wiele czynników, od statusu ekonomicznego kraju, po same nawyki i przyzwyczajenia klientów.

bryt.jpg

Na kształt rynku kamieniarskiego w Wielkiej Brytanii spory wpływ ma polityka gospodarcza państwa. Rząd obniża stopy procentowe, bez- robocie spada (w połowie 2014 roku odnotowano najniższy   procent   bezrobocia od pięciu lat), a progres ekonomiczny kraju skutecznie zachęca do inwestycji budowlanych oraz do zakupu własnego lokum. Według informacji podanych przez BBC początek zeszłego roku sektor budowlany przywitał największym od sześciu lat wzrostem. Ruch w tej branży oczywiście bezpośrednio przekłada się na progres na rynku kamieniarskim, który z kolei po drastycznych spadkach z 2008 roku odnotował wzrost wartości importowanego kamienia. Równie dobrze mają się producenci maszyn i urządzeń do obróbki oraz wykańczania kamienia – wzrost zapotrzebowania klientów i zmieniające się upodobania motywują inwestycje kamieniarzy w sprzęt. Według Stéphane Couteaud, managera sprzedaży francuskiego Thibaut, to, co obecnie dzieje się w UK i Irlandii pozwala na bardzo optymistyczne prognozy – specjaliści przewidują na najbliższe lata stały progres w tej branży.

Tyle na temat obecnej kondycji i prognoz dla samego rynku w Anglii. A jak on wygląda od środka? O ile same materiały są importowane – podobnie jak do Polski – najchętniej z Indii i Chin, tak przeznaczenie materiału jest już zupełnie inne. Polskiemu klientowi słowa „granit” i „zakład kamieniarski” przywodzą na myśl pracownie z nagrobkami i z wykańczaniem wnętrz. I właściwie na te dwa subrynki można podzielić polską branżę. Tymczasem przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii wiąże je przede wszystkim z produkcją blatów kuchennych, łazienkowych, parapetami i obudowami do kominków, a dopiero na samym końcu z nagrobkami. Stąd też tamtejsze zakłady kamieniarskie specjalizują się przede wszystkim w realizacji zamówień na potrzeby budownictwa i wykańczania wnętrz. Jest to naturalna postać rzeczy, wynikająca z odpowiedzi na potrzeby klientów – zapytania o płyty nagrobkowe czy grobowce z kamienia brytyjskie zakłady otrzymują bardzo rzadko.

Brytyjski klient jest dość specyficzny. Planując inwestycję w nową kuchnię czy remont domu, poszukiwania materiałów i usługodawców rozpoczyna w internecie. Nawet, gdy zdecyduje się na firmę z polecenia innego zadowolonego klienta, to z pewnością najpierw sprawdzi ofertę tejże firmy w sieci, zanim postanowi zwrócić się do niej z zapytaniem. Rządzi zasada: albo jesteś w internecie albo nie ma cię wcale. Nikt nie zaufa firmie, która nie posiada własnej strony internetowej, gdyż jest ona automatycznie traktowana jako mało wiarygodna. Klienci chcą sprawdzić, co znajduje się w jej ofercie, przejrzeć wykonane realizacje i porównać oferty cenowe, by upewnić się, że warto skorzystać z jej usług. Dlatego też właściciele zakładów kamieniarskich przywiązują ogromną wagę do tego, jak prezentuje się ich firma w internecie. Wystarczy przejrzeć kilka stron tamtejszych zakładów, by zobaczyć, jak wiele wysiłku wkładają w to, by przyciągnąć klientów. Na przykład strony firm PolGranite czy Diapol. Co więcej, firmy kamie- niarskie funkcjonujące w Polsce również zaczynają dostrzegać, jaki potencjał marketingowy tkwi w internecie. Można wyraźnie zaobserwować tendencję przenoszenia niektórych rozwiązań z rynku brytyjskiego na polski (np. polski www.polishgranite.pl, który notabene jest filią angielskiego PolGranite).
Trzeba jeszcze dodać, że zakłady kamie- niarskie znaczącą liczbę klientów pozyskują dzięki współpracy z salonami kuchennymi. Część konsumentów decyduje się na wykonawcę blatu zasugerowanego przez salon, jednak większość i tak porówna w domu ceny konkurentów. Brytyjczycy są świadomymi klientami i wiedzą czego chcą, nie trzeba im wyjaśniać dlaczego kamień kosztuje więcej od laminatu. Natomiast z pew- nością zapytają, dlaczego ten sam kamień jest droższy lub tańszy u innego kamieniarza.
Gusta Wyspiarzy są mocno zachowawcze. Największą popularnością cieszą się tutaj czarne blaty. Z prostej przyczyny – pasują do wszystkiego.

Przeciętny Brytyjczyk doskonale wie, że blaty z kamienia są inwestycją na długie lata. Prędzej będzie skory do dokonania zmian w kuchni w postaci wymiany szafek, podłogi czy pomalowania ścian na nowy kolor niż wymiany blatu. Ponadto blat w neutralnym odcieniu nie odstraszy potencjalnego kupca przy sprzedaży domu. Bardzo rzadko klienci decydują się na ekstra- waganckie kolory. Nikogo tutaj też nie dziwi fakt, że ktoś wydaje na sam blat dwa razy więcej pieniędzy, niż na meble.

Drugie miejsce w rankingu zastosowania kamienia, zaraz po kuchniach, zajmują parapety oraz obudowy do kominków. Wszystkie domy budowane do lat sześćdziesiątych XX w. w Wielkiej Brytanii były wyposażone w kominki lub kozy do ogrzewania. Kamieniem wykładano kominki oraz fragment podłogi pod piecykiem. Sporym zainteresowaniem cieszą się także fragmenty płyt na blaty stolików, czy mniejsze blaty w łazienkach.

Warto podkreślić, że w Anglii rynek zbytu na tego rodzaju produkty jest o wiele większy niż w Polsce. Dla statystycznego Polaka – zarabiającego średnią pensję – zakup blatu do kuchni wykonanego z kamienia, to duży wydatek. Stąd często kamień przegrywa z tańszymi odpowied- nikami. Tymczasem dla przeciętnego brytyjskiego przedstawiciela klasy średniej zakup takiego blatu nie jest już tak dużym wydatkiem. Siła nabywcza rynku jest większa, niż w Polsce, ale także mamy tu do czynienia z o wiele większa konkurencją.
Kamieniarstwo w Wielkiej Brytanii to branża z dużymi tradycjami, której patronuje niezależna Federacja Kamienia (Stone Federation GB). Jej głównym założeniem jest promowanie najwyższych standardów w branży. Od siedemnastu lat przyznają nagrody dla najlepszych i najciekawszych projektów z kamienia (The Natural Stone Awards), a także organizują konkursy umiejętności kamieniarskich oraz przyznają wyróżnienia za całokształt pracy.
Świat kamieniarzy w Wielkiej Brytanii pod niektórymi względami jest inny od polskiej rzeczywistości – mamy do czynienia z innym klientem i ze zdecydowanie większym rynkiem nastawionym głównie na import. Natomiast sam proces produkcji oraz stosowane rozwiązania technologiczne tamtejszych specjalistów są takie same jak w Polsce.

przeczytaj cały artykuł

Platinum TD – opinie

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: czwartek, 05 marca 2015 13:14

W październikowym wydaniu Kuriera Kamieniarskiego anonsowaliśmy pojawienie się na rynku nowego materiału Platinum TD. Dla przypomnienia: nowy materiał to według światowej nomenklatury granit chociaż według norm europejskich to anortozyt. Podstawowym składnikiem są plagioklazy zasadowe podobnie jak powszechna na rynku Impala – którą jednak zalicza się do skały typu Gabro.
Nowy materiał, oferowany przez firmę M+Q, już znalazł nabywców. Byliśmy ciekawi jak oni ocenili zakup po pierwszych próbach obróbki i pierwszej prezentacji klientom.

plat.jpg

Szef zakładu kamieniarskiego z centralnej Polski:


Platinum kupiłem bardzo niedawno. Dałem się przekonać dystrybutorowi w Polsce. Obecnie przygotowuję pierwsze nagrobki, będą na „wy- stawkę”. Wygląda na to że powinien mieć powodze- nie wśród tych klientów, którzy poszukują nagrobka ciemnego, czarnego. Cena niższa od Impali daje Platinum szansę powodzenia na rynku.
Pytałem pracownika, który ciął i robił boczki. Mówił, że materiał obrabia się bardzo dobrze i zachowuje się w obróbce podobnie do Impali.

Szef zakładu kamieniarskiego z Wielkopolski:

Pociąłem go już na dwa nagrobki. Jeśli chodzi o cięcie to jest bardzo podobny do Impali. Podobnie jest z polerowaniem boczków. Na pewno jest twardszy od Blue Night, ale trochę łatwiejszy w obróbce od Impali. Jestem zadowolony z zakupu.
Klienci oglądający na placu nagrobki i poszukujący tych ciemniejszych zatrzymują się przy Platinum. Myślę, że to perspektywiczny materiał. Oczywiście pozostaje pytanie jak będzie się sprawdzał na cmentarzu po kilku latach, ale wszystko wskazuje na to, że będzie wszystko w porządku.

Szef zakładu z południowej Polski:

Szczerze, to nie byłem do końca przekonany do zakupu. Pewnie dlatego, że jestem dość zacho- wawczy. Najczęściej pracuję na Impali i przywykłem do tego materiału. Kilka razy próbowałem innych ciemnych materiałów, ale okazywało się, że stwarzają jakieś problemy.
Tym razem okazało się, że to był dobry zakup. Obróbka zupełnie bezproblemowa. Oglądałem też próbki w wersji szczotkowanej i myślę, że pewnie byłaby to dobra propozycja dla budowlanki. Robiłem już dla klientów czarne blaty – ale te materiały są dość drogie i klienci często rezygnowali ze względu na cenę. Tym razem mogę pokazać materiał bardzo ciemny i atrakcyjny w obróbce szczotkowanej, a przy tym w atrakcyjnej cenie – powinien znaleźć klientów – oby tylko podaż była stała i jakość na tym samym poziomie.

Szef zakładu z Pomorza:


Kupiłem, jeszcze nie obrabiałem. Ale im dłużej na niego patrzę tym bardziej jestem przekonany, że to był dobry zakup. Jak na razie, to tylko mogę powiedzieć, że konkurenci dostawcy Platinum, jak byli u mnie w zakładzie, oglądali się i dziwili, że taki ładny ciemny materiał może być w takiej cenie. Myślę, że znajdzie nabywców i to nie tylko w nagrobkach. Mam nadzieję, że spodoba się również klientom na blaty czy parapety. Czarny kolor jest elegancki więc sporo osób tak chciałoby wykończyć wnętrze.

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 206 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.