Reklama


Artykuły

Targi KAMIEŃ - wydarzenie na które warto wrócić

Autor: Geoservice-Christi   |   Data publikacji: wtorek, 03 marca 2015 11:16

Pomyślny powrót do korzeni i niewątpliwie pozytywne wrażenia – tak w skrócie można pod- sumować ubiegłoroczne Targi, które po 5 latach wróciły do Wrocławia. Wygląda na to, że targi KAMIEŃ we Wrocławiu ponownie wpisały się w kalendarz branży kamieniarskiej – nie tylko tej z Dolnego Śląska, ale z całej Polski i świata.

Jaka więc będzie ich tegoroczna edycja?

t1.jpg

Jesienne Targi Branży Kamieniarskiej KAMIEŃ2015 odbędą się w dniach 5 – 7 listopada 2015 r. we Wrocławiu. Będzie to już 25. edycja targów branży kamieniarskiej, których inicjatorem i organizatorem jest Geoservice-Christi.
Zeszłoroczna i jednocześnie pierwsza po powrocie do Wrocławia edycja targów KAMIEŃ zgromadziła ok. 4,5 tys. Zwiedzających, którzy mogli zapoznać się z ofertą 130 Wystawców z Polski oraz m.in. z Włoch, Niemiec, Francji, Rosji, Litwy, Czech, Hiszpanii czy Ukrainy. Tak dobra frekwencja wpłynęła na zadowolenie uczestników Targów i przyczyniła się do zawarcia wielu korzystnych transakcji biznesowych.

Od początku istnienia targi KAMIEŃ pełnią funkcję platformy umożliwiającej znalezienie idealnego partnera handlowego. Przedmiotem biznesowych rozmów tegorocznej edycji Targów będzie tradycyjnie szeroka gama produktów związanych z branżą kamieniarską: kamień naturalny jako surowiec i produkt finalny, maszyny, nar zędzia, chemia kamieniarska i akcesoria, oraz wydawnictwa branżowe. Nieodłączny, bogaty program wydarzeń towarzyszących będzie nie tylko okazją do zdobycia wiedzy przez uczestników Targów, ale też wielu inspiracji dla własnych projektów.

Jakich atrakcji można spodziewać się w tym roku? Aktualne trendy i potrzeby branży kamieniarskiej Organizator śledzi na bieżąco, dlatego to one m.in. będą tematem tegorocznego programu wydarzeń. Tradycyjnie też nie zabraknie zagadnień w mniejszym stopniu związanych z branżą – będzie coś dla ducha i ciała – w końcu nie samą pracą człowiek żyje.

Co jeszcze wpływa na atrakcyjność targów KAMIEŃ? Ponad 25 – letnie doświadczenie Organizatora ściśle związanego z branżą, indywidualne podejście do współ- pracy z Uczestnikami Targów, a także ciągłe doskonalenie samego wydarzenia i zwiększanie poziomu wydarzeń towarzyszących. Ponadto targi KAMIEŃ odbywają się we Wrocławiu, stolicy największego zagłębia kamienia naturalnego w Polsce, będącego jednocześnie jednym z najdynamiczniej rozwijających się miast. To też miejsce spotkań i wyjątkowej atmosfery, w którym już niedługo pojawią się nowe lokalizacje i możliwości dla dalszego rozwoju targów branży kamieniarskiej.

Organizator do końca kwietnia br. premiuje zgłoszenia na targi KAMIEŃ 2015 specjalnymi rabatami.

„Sezon kamieniarski powoli nabiera rozpędu, nie warto więc czekać do ostatniej chwili, tylko zgłosić się już dziś!", zachęca Marzena Kantor – dyrektor Geoservice-Christi. Poniżej na stronie znajdą Państwo podpowiedź, jak w 3 prostych krokach uzyskać rabat.

Wszelkie informacje na temat tegorocznej edycji targów KAMIEŃ znajdą Państwo na stronie www.targikamien.pl. Od lutego br. Organizator udostępnił nową, ulepszoną witrynę, jak informuje dyrektor Geoservice – Christi, Marzena Kantor: „Ceniąc czas naszych Klientów i Partnerów, połączyliśmy serwisy: www.targikamien.pl oraz www.geoservice.pl w jedną całość – a wszystko po to, aby w przejrzysty i intuicyjny sposób można było dotrzeć do wszelkich niezbędnych informacji na temat Targów oraz pozostałej oferty naszej firmy. Mamy nadzieję, że nowa strona spotka się z pozytywnym odbiorem." Uzupełnieniem witryny internetowej jest fanpage targów KAMIEŃ na Facebooku, gdzie również na bieżąco pojawiają się najświeższe informacje dotyczące Targów oraz ciekawostki związane z branżą kamieniarską.

t2.jpg

Wszystkich zainteresowanych Jesiennymi Targami Branży
Kamieniarskiej KAMIEŃ 2015 serdecznie zapraszamy do kontaktu z zespołem Geoservice-Christi.


Kontakt:
Geoservice-Christi sp. z o.o.
tel. +48 71 343 21 04; fax +48 71 372 44 19 e-mail: info@geoservice.pl
www.geoservice.pl www.facebook.com/TargiKamien

 

przeczytaj cały artykuł

Wielki Bieg Kamieniarzy

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 03 marca 2015 01:00

 

Nie od dziś wiadomo, że bieganie to jedna z najprostszych i najzdrowszych form aktywności ruchowej. Wpływa korzystnie na układ odpornościowy, układ krążenia, poprawia pracę serca, pozwala zrzucić zbędne kilogramy oraz modeluje sylwetkę. Dlatego szczególnie warto propagować ten rodzaj aktywności przy każdej nadarzającej się okazji.

strzeg12.jpg

Bez wątpienia taką okazję stanowić będzie tegoroczne Święto Granitu Strzegomskiego (19-21.06.2015 r.), podczas którego – już czwarty rok z rzędu – odbędzie się bieg o nazwie „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”. Impreza ta, stworzona przez dwóch strzegomskich biegaczy, Edwarda Fedyczkowskiego i Grzegorza Sulimę, adresowana jest do całych rodzin. Udział w biegu mogą więc brać zarówno mężczyźni (pobiegną na dystansie 12 km), kobiety (8 km), jak i dzieci oraz młodzież (w ramach biegów towarzyszących). Ciekawostką jest fakt, iż Strzegomska Dwunastka jako jedyna w Polsce posiada kategorię „kamieniarze”. W tym roku także planowane jest podniesienie rangi dla tej kategorii do „Ogólnopolskich Mistrzostw Branży Kamieniarskiej”.

Podobnie jak Święto Granitu Strzegomskiego, bieg Strzegomska Dwunastka cieszy się coraz większą popularnością. W poprzednim roku wzięło w nim udział ponad 300 zawodników. Uczestnicy wystartują z Rynku, skąd będą musieli pobiec 2 lub 3 pętle, w zależności od kategorii. Trasa, podobnie jak w latach poprzednich, przebiegać będzie ulicami Strzegomia. Monotonnie jednak nie będzie, a szczególnym odcinkiem jest dość stromy podbieg w pobliżu podnóża Krzyżowej Góry.


Gorąco zachęcamy do uczestnictwa w tym wydarzeniu, ponieważ za symboliczną opłatę można liczyć na spory pakiet startowy (medale, markowe koszulki techniczne, itp.) oraz udział w loterii z atrakcyjnymi nagrodami. Jednocześnie liczymy na odzew w postaci zapisów na bieg ze strony pracowników firm kamieniarskich i wszystkich innych osób związanych z tą branżą. Liczymy na zainteresowanie sponsorów przy okazji tej imprezy, gdyż przyświeca jej szczytny cel jakim jest promocja zdrowia poprzez aktywny tryb życia.


Dotychczasowymi organizatorami Strzegomskiej Dwunastki byli: Edward Fedyczkowski, Grzegorz Sulima, Klub Sportowy AKS Strzegom oraz Ośrodek Sportu i Rekreacji w Strzegomiu przy wsparciu finansowym i organizacyjnym Miasta i Gminy Strzegom oraz Województwa Dolnośląskiego. Jak będzie w tym roku zobaczymy już niebawem, tymczasem patronat medialny nad wydarzeniem objął już „Kurier Kamieniarski”.

Zapisy ruszają 1 marca 2015 r.
na stronie www.strzegomska12.eu

strz12b.jpg

przeczytaj cały artykuł

Kosmiczna realizacja,czyli zegar słoneczny z szarego granitu

Autor: Waldemar Miłek   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 13:30

miłek.jpg

„Szarość widzę...” —chciało by się powiedzieć parafrazując słynne powiedzenie z równie słynnego filmu. Pamiętamy wszyscy perypetie bohaterów związanych z ich zagubieniem w czasie. A i mnie się trafiła przygoda z „czasem podawanym na szaro”.
A było to tak...

Dowiedziałem się, że na jednym z osiedli miasta Łodzi, firma Eden z Piotrkowa Trybunalskiego, prowadzi intensywne prace nad zagospodarowaniem terenów przeznaczonych do rekreacji mieszkańców osiedla Redkinia Północ. Jednym z elementów tej koncepcji, opracowanych przez sympatyczna panią Agatę, jest umieszczony w centralnej części skweru szary zegar słoneczny.

Dobrze, że w dzisiejszych czasach są jeszcze osoby, które widzą konieczność zastosowania archaicznego jak na dzisiejsze czasy pomiaru... czasu właśnie.
Po kilku dniach rozmów, konsultacji i zatwierdzeń, ustaliliśmy, że wykonam zegar słoneczny o powierzchni 36 m kw. Typ analematyczny, który wymaga od obserwatora tzw. interaktywności, czyli po prostu „wysiłku”, aby odczytać czas na tarczy zegara. Mówiąc „ludzkim językiem” trzeba ruszyć „cztery litery” i stanąć na tarczy zegara we właściwym miejscu. A wtedy zaczynają się dziać czary. Zegar analematyczny jest tak zaprojektowany, że obserwator stając na analemie, która jest kalendarzem —własnym cieniem pokazuje godzinę na tarczy zegara. Wtedy obserwator najczęściej wyjmuje komórkę z kieszeni i mówi „dobrze chodzi”.

Aby tak się stało potrzebny jest jeszcze, ktoś kto taki zegar zaprojektuje. I tu kolejna ciekawostka. W XXI wieku są jeszcze ludzie, który to potrafią. Mało tego! Projektowanie zegarów słonecznych to ich pasja i sposób na życie. Jednym z nich jest Marek Sz., właściciel firmy Sole-Arte. To on potrafi wyznaczyć za pomocą sznurka, pionu i dwóch gwoździ... prawdziwe południe słoneczne dla dowolnego miejsca na ziemi.

Wiedza to wielce przydatna... znana także kapłanom faraona. Dzięki niej ustala się prawdziwą północ geograficzną, co, zapewniam was, wcale nie jest takie oczywiste. Spytajcie znajomego geodetę, to powie wam o północy geodezyjnej. Powiecie: kompas potrafi wskazać północ. Tak, ale tylko magnetyczną, która zdecydowanie różni się od tej geograficznej. (Spokojnie. Ja też długo nie wiedziałem, że tak jest.) Bo co nas w końcu obchodzi pod jakim kątem ustawiona jest Ziemia w stosunku do Słońca, jak my musimy wezwać pana Henia, by sprawdził, czy nasza piła jest pod właściwym kątem. 

Wróćmy jednak do naszego przyrządu astronomicznego, który ma precyzyjnie... oszukiwać ludzi na pomiarze czasu. Zdziwienie? To Słońce też nas oszukuje? W biały dzień?
Nie. To my się wzajemnie oszukujemy —Słońce to Słońce. To człowiek stworzył sztuczne podziały czasu na godziny zegarowe, strefy czasowe. Sami sobie stworzyliśmy sztuczne środowisko i —mało tego —to właśnie je uważamy za prawdziwe. A Słońce jak Słońce —świeci sobie nadal, a Ziemia się kręci na orbicie. I oby jak najdłużej! 

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ dzisiaj zegar słoneczny nie może pokazywać prawdziwego czasu: dla przykładu prawdziwego południa, czyli górowania słońca nad horyzontem w danym dniu. Tylko musi się przystosować do sztucznego trafienia z wieży mariackiej, gdzie, podobno z dokładnością do 1/2 sekundy, podają nam czas. Ale nikt nie mówi, że ten czas jest sztuczny —nazywając to kłamliwie czasem uniwersalnym. Jaki to on uniwersalny? To jest Matrix i nie ma z niego wyjścia.
...takie to dylematy towarzyszą czasem zwykłemu kamieniarzowi odpadowemu —jak mówią o mnie koledzy z branży.

Wróćmy jednak do zegara. Jak jest już ten projekt, to reszta to przysłowiowy „pikuś”. Jesteś-my świadkami tryumfu techniki nad materią. Wprawdzie już Leonardo da Vinci opracował teoretyczne podstawy, ale dopiero człowiek współczesny potrafił to zbudować —chodzi o maszynę do cięcia wodą. Plus do tego komputer z jakimiś dfx-ami, programami i... wychodzi gotowy zegar.
Jeszcze montaż. Montaż, jak montaż, mógłbym o nim opowiadać godzinami, ale nie mam czasu. Jakiego? To już obojętne...

przeczytaj cały artykuł

Darmowy nagrobek i krawat z reniferem

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 13:23

renifer.jpg

Zasiadłem do pisania ostatniego w tym roku felietonu. Czas kiedy piszę jest dość specjalny —z jednej strony koniec roku i naturalna chęć do podsumowań, z drugiej przewidywanie tego, co nas czeka w następnym.

Mijający rok, według większości branżystów z jakimi rozmawiałem, nie był ani zły, ani specjalnie dobry —ot, kolejny, w którym walczyliśmy o kolejne zlecenia i zapłaty za to, co zrobiliśmy.
Taka szara rzeczywistość —ale nie brakuje w niej optymistycznych akcentów. Zrealizowano sporo ciekawych przedsięwzięć, a kolejne zakłady rozbudowują się i zwiększają potencjał produkcyjny.

Święta Bożego Narodzenia, Sylwester —to wszystko wprowadza nas w optymistyczny nastrój. Naturalne jest, że chcemy podzielić się swoim radosnym nastrojem z innymi —z rodziną, ze znajomymi, ale też z naszymi klientami. Czego sobie przeważnie życzymy? Zwykle: zdrowia i sukcesów. Wspominając poprzedni rok przypomnijmy sobie wszystkie te zdarzenia, kiedy dostawaliśmy białej gorączki —bo ktoś nie zapłacił na czas, bo przysłał nie tak dobry materiał jak zamawialiśmy, bo opóźnił dostawę. Ale wspom-nijmy też i nasze błędy —kiedy to my nie płaciliśmy w terminie, jakąś robotę wykonaliśmy z opóźnieniem lub z wadami. Wtedy to naszych klientów bolała głowa, a czasem tętno wzrastało do poziomu nieakceptowanego przez lekarza.

Te same powody czasem blokowały możliwość osiągania sukcesów. Zatem, życząc zdrowia i sukcesów, zróbmy najpierw rachunek sumienia, a życzeniom niech towarzyszy wewnętrzne postanowienie poprawy.

W najbliższych dniach będziemy chcieli też obdarowywać rodzinę i znajomych upominkami. Na naszych celownikach znajdą się również i nasi najważniejsi klienci. To dość trudne zadanie, bo zwykle chcemy takie upominki dla klientów zamówić jednorazowo —żeby nie powiedzieć masowo —a upodobania ludzi są przecież różne. Niestety, dość często kończy się na tradycyjnych gadżetach reklamowych, z których część można nazwać wymyślonym kiedyś określeniem „durno-stojki”. Jakiś przycisk do papieru, zegarek stołowy czy bombka na choinkę... i to obowiązkowo z umieszczonym logiem darczyńcy. Listę takich podarunków każdy może rozbudować o to, co znajdzie w piwnicy, magazynku i tym podobnych miejscach. 

To dziwne, że ulegamy producentom upominków oferującym coraz bardziej idiotyczne przedmioty mające być podarunkami świątecznymi. Przykładów można znaleźć bez liku. Z ostatnich jakie widziałem: klawiatura do komputera bez oznakowanych klawiszy czy samochodowy podgrzewacz do kanapek. Rekordowa propozycja to karma dla reniferów —podobno o oryginalnym smaku —przygotowana tak, aby była nieszkodliwa dla ludzi. W ten sposób każdy może poczuć się jak renifer. Takie przedmioty w otoczeniu już po kilku dniach nie cieszą —wręcz denerwują —a skojarzenie z logiem naszej firmy może okazać się marną reklamą.


W ramach okazywania przyjaźni kiedyś mnie spotkała dość zabawna sytuacja. Jeden z kamieniarzy, podczas wieczornego bankietu, chcąc dowieść swojej sympatii, stwierdził: „Darek, ale nagrobek to masz u mnie gratis”. Raczej nie uda mi się sprawdzić czy dotrzyma obietnicy.

Najprzyjemniejsze upominki to te wybierane dla konkretnych osób. Może zamiast masowej wysyłki długopisów, czy t-shirtów z logiem, uhonorować upominkami wąskie grono tych, dla których potrafimy kupić coś, co ich naprawdę ucieszy. Jeśli nie wiemy co obdarowanego ucieszy, to znaczy, że nie jest dla nas tak ważny, jak nam się wydaje.

Kończę, bo do drzwi dzwoni kurier - ma dla mnie przesyłkę. Mam nadzieję, że to nie upominek od jakiejś zaprzyjaźnionej firmy w postaci krawatu z reniferem i logiem.

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 12:53

dlaczego.jpg

Kiedy jeden stopień będzie wyższy od pozostałych tylko o 1 cm, to będziesz się o niego potykał..

Wykonawcy schodów rzadko pamiętają o podstawowym kanonie wynikającym z anatomii człowieka —szerokość (głębokość) stopnia powinna odpowiadać długości kroku człowieka, a jego wysokość powinna z długością kroku korespondować. Przecież nikt z nas nie kwestionuje, że dzieciom —mającym krótszy krok —łatwiej jest wchodzić na niższe stopnie...

Schody są naprawdę ważne. Prawidłowe ich wykonanie doceni każdy, kto będzie musiał pokonywać te same schody choćby dwa razy dziennie. Wracając do idealnych proporcji: klasyczny stopień schodów ma wysokość 14,5 cm i szerokość 35 cm. Wynika to z wzoru mówiącego, że dwukrotna wysokość stopnia powiększona o szerokość stopnicy powinna równać się średniej długość kroku człowieka —około 63-65 cm.

Jednak te proporcje łatwo zgubić i w efekcie wykonać nieprawidłowe schody. Przyczyn tego może być wiele i zwykle są złożone. Po pierwsze: w projektach architektonicznych schody zwykle pokazane są jako składowa wysokości do szerokości —budowlańcy wylewając stopnice zwykle nie uwzględniają jakie będą zastosowane wykładziny. Z tego powodu najczęściej pierwszy stopień jest za wysoki, bo na podłodze przed schodami leży płytka podłogowa o mniejszej grubości niż stopnica położona na schodach. A człowiek jest tak skonstruowany, że wystarczy jeden stopień na całych schodach wyższy o kilka milimetrów od pozostałych, aby wszyscy się o niego potykali. Po drugie: brak zachowania powyższego kanonu zwykle powoduje, że schody bliższe są drabinie niż elementowi budynku służącemu do wygodnego pokonywania różnic wysokości.

Po trzecie: zastosowane materiały, wykończenie ich powierzchni i grubość zastosowanych elementów. Na zdjęciu nr 1 pokazane są schody do ośrodka wypoczynkowego —polerowane, obłożone płytkami grubości 1 cm. Poler powoduje, że stopnie może są ładne, ale za to śliskie o każdej porze roku. Mała grubość wkrótce zemści się kruszeniem na krawędziach tak, jak widać to na zdjęciu nr 2. Tu, na zejściu do garażu podziemnego, użyto płyt o grubości 3 cm, które i tak okazały się za cienkie w stosunku do intensyw-ności użytkowania. Nie wspominając o tym, że którejś zimy na pewno ktoś wpadnie na pomysł usuwania ze schodów lodu przy użyciu narzędzia o ostrej krawędzi. I jak wtedy będzie wyglądała płytka o grubości 1 cm?

W obu przytoczonych przykładach zastosowano granit. Jest więc szansa, że nie będzie kłopotów wynikających z niskiej odporności na ścieranie przy użytkowaniu w miejscach publicznych. Jednakże nadal należy mieć na uwadze, że materiał o grubości poniżej 5 cm raczej nie sprawdzi się w takich miejscach ze względu na wszystkie wyżej wymienione powody. Dlatego jestem zwolennikiem stosowania schodów blokowych w budynkach często „deptanych” przez klientów czy petentów, a w innych przypadkach będę nadal, z niedowierzaniem, zadawał sobie tytułowe pytanie: „dlaczego tak?”

przeczytaj cały artykuł
Strona 208 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Sprzedam automat polerski
2026-08-18 10:16:19
Sprzedam tanio automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.