Reklama


Artykuły

Nadać formę

Autor: Mirosław Hołubek Kamieniarstwo Ikona   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

Dla człowieka najważniejszy zmysłem jest niewątpliwie wzrok. Umożliwia codzienne funkcjonowanie. Daje również możliwość odbierania bodźców wykraczających poza proces zwyczajnego obserwowania otoczenia.

Człowiek, jako istota myśląca, już na bardzo wczesnym etapie rozwoju odczuwał potrzebę obcowania z czymś więcej. Niekoniecznie musiało to być coś na wskroś praktycznego i służyć do wykonywania konkretnej czynności. Powstawały pierwsze malunki. Cieszyły niewątpliwie zmysł wzroku naszych przodków. Pewnie dlatego zapragnęli zaangażować dotyk, jako zmysł kolejny. Takie obcowanie ze sztuką zdawało się być pełniejsze.

Obserwator mógł zobaczyć coś w ujęciu przestrzennym, jednocześnie miał możliwość dotknięcia widzianego kształtu. Możliwe, że w taki sposób zaczęły powstawać pierwsze rzeźby.

To oczywiście tylko moje przypuszczenia i ciężko byłoby myśleć o nich jak o teorii naukowej. Trudno też rozprawiać, która z dwóch wymienionych form sztuki jest bardziej wyrafinowana. Nie mniej jednak rzeźba zdaje się być bliższa szeroko pojętej branży kamieniarskiej. Kamień pod różną postacią towarzyszył rzeźbiarzom przez całe wieki. Nie będzie wielką przesadą stwierdzenie, że ten przemysł —w obecnej formie —w pewnej części wyrósł na dziełach dawnych twórców.

Obecnie obróbka kamienia naturalnego w przeważającej części oparta jest na automatyzacji. To oczywiście ma zalety w postaci większej wydajności, obniżenia kosztów itp. Jednak wyrób z kamienia zdaje się potrzebować pewnego rodzaju pierwiastka artyzmu. I wiele z nich w mniejszym lub większym stopniu stara się udawać coś, co ma powiązanie ze sztuką czy rękodziełem. Rodzi się zatem pytanie: czy to źle, że produkt rodem spod azjatyckiego automatu udaje ten zrobiony ręką rodzimego rzemieślnika? Na pozór wyglądają podobnie, a ten pierwszy kosztuje znacznie mniej. Czy więc o artyzmie decyduje to, kto i w jaki sposób wykonał dany przedmiot? A może tylko twórczość rzeźbiarzy pokroju Fidiasza zasługuje na miano sztuki?

Jeszcze inni powiedzą, że ich zmysły pieszczą kształty produktów zalegających tysiącami na półkach szwedzkiego hipermarketu. Jak widać pytań jest wiele.
Prowadząc swój zakład z całą pewnością mogę powiedzieć jedno —niezależnie czy to dwumetrowa rzeźba czy designerska lampa z kamienia —wspólnym mianownikiem sukcesu jest nadanie odpowiedniej formy. Zarówno w aspekcie artystycznym jak i użytkowym ważne jest, aby rzecz oprócz starannego wykonania posiadała indywidualny rys nadający jej charakter. Natomiast ocenę tego, czy to sztuka, pozostawić trzeba każdemu z osobna.

przeczytaj cały artykuł

Zmiany w Kodeksie Pracy: umowa o pracę

Autor: Bożena Szewrańska   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

W niniejszym artykule zawarłam wybrane zmiany w Kodeksie Pracy obowiązujące od 1 stycznia 2017 roku, w szczególności dotyczące umów o pracę. W artykule nie wyczerpałam wszystkich zmian istotnych dla przedsiębiorców. Tematyka będzie kontynuowana w kolejnych artykułach.

Nowe przepisy odnośnie zawierania umów o pracę z pozoru niczym się nie różnią od dotychczas obowiązujących. Pracownik, którego przyjmowaliśmy do pracy, powinien był otrzymać umowę o pracę w dniu, w którym ją podejmował.

W praktyce, w czasie kontroli PIP, wielu przedsiębiorców tłumaczyło się, że pracownik stojący przy stanowisku pracy pracuje pierwszy dzień i dlatego nie ma jeszcze umowy. Obecnie nie możemy dopuścić pracownika do stanowiska pracy, jeżeli nie będzie on posiadał umowy o pracę.

Pierwszy dzień pracy pracownika jest przeznaczony na szkolenie wstępne bhp ogólne i instruktaż stanowiskowy. W trakcie szkolenia należy zapoznać pracownika z oceną ryzyka zawodowego, obowiązującymi w zakładzie instrukcjami zakładowymi, w tym bezpiecznej i higienicznej organizacji pracy oraz obsługi maszyn i urządzeń, na których będzie pracował, porządku pracy w zakładzie, organizacji pracy itp.

W rezultacie pracownik szkoli się całą dniówkę, ponieważ szkolenie wstępne ogólne powinno trwać dwie godziny, natomiast czas trwania instruktażu stanowiskowego powinien być uzależniony od przygotowania zawodowego pracownika, dotychczasowego stażu pracy oraz rodzaju pracy i zagrożeń występujących na stanowisku pracy, na którym pracownik ma być zatrudniony, ale nie mniej niż 8 godzin.
Przy okazji należy zaznaczyć, że instruktaż stanowiskowy przeprowadza pracodawca (lub osoba przez niego upoważniona) pod warunkiem, że odbyła szkolenie bhp dla osób kierujących pracownikami.

Jak wynika z powyższego samo szkolenie zajmuje całą pierwszą dniówkę plus kawałek drugiej. Zatem „pierwszy dzień pracy” z powyższego przykładu jest dniem szkolenia bhp pod okiem instruktora i pracodawca powinien wręczyć pracownikowi umowę o pracę nie później niż do końca pierwszej dniówki lub przed podjęciem pracy. Kodeks obwarowuje to karą od 1.000 do 30.000 zł.

„Od 1 września 2016 r. zgodnie ze zmienionym art. 29 § 2 k.p. przedsiębiorca nie będzie już mógł dopuścić nowego pracownika do stanowiska, dopóki nie podpisze z nim umowy o pracę. Jeśli nie będzie to możliwe, pracodawca ma potwierdzić pracownikowi na piśmie podstawowe elementy umowy, czyli ustalenia, co do jej stron, rodzaju, a także warunków, czyli wysokości wynagrodzenia, miejsca i czasu pracy.”1)

Na podstawie nowego brzmienia art. 104[3] k.p. pracodawca będzie musiał także zaznajomić nowo zatrudnionego z regulaminem pracy obowiązującym w firmie.
Tutaj jednak ustawodawca zliberalizował przepisy, ponieważ obowiązek posiadania regulaminu pracy w firmie jest obowiązkowe dla przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej pięćdziesięciu pracowników.

„Zostaje zdjęty z przedsiębiorców zatrudniających poniżej 50 osób obowiązek tworzenia regulaminów pracy”2)

Do ważnych zmian w Kodeksie Pracy należy zaliczyć też zmianę okresów wypowiedzenia dla umów zawartych na czas określony.

„Od 22 lutego 2016 roku nastąpiło zrównanie długości okresów wypowiedzenia niezależnie od tego, czy wypowiadana jest umowa na czas określony czy nieokreślony.”3)

W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, czy pracownik pracuje na umowę na czas określony czy nieokreślony, czas wypowiedzenia umowy jest jednakowy i jego długość jest zależna od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy: 2 tygodnie w przypadku zatrudnienia krócej niż 6 miesięcy, 1 miesiąc w przypadku zatrudnienia co najmniej 6 miesięcy, 3 miesiące w przypadku zatrudnienia co najmniej 3 lata.4)
Oznacza to, że umowa na czas określony nie daje pracodawcy korzyści w naliczaniu długości okresu wypowiedzenia, bo długość okresu wypowiedzenia została zrównana z umową na czas nieokreślony.
Różnice rysują się tylko wówczas, kiedy pracownik wejdzie w ochronny okres przed-emerytalny. Może to być dla pracodawcy bardzo obciążające, np. w sytuacji słabej kondycji przedsiębiorstwa.
Przy zatrudnieniu na czas nieokreślony nie możemy zwolnić takiego pracownika (chyba, że zaistnieją szczególne przesłanki, np. zamknięcie czy upadłość zakładu). Mogą oczywiście istnieć przesłanki po stronie pracownika, np. długotrwała choroba. Jednak przy zatrudnieniu na czas określony nie ma obowiązku zawierania następnej umowy na czas określony i rozwiązuje się ona z dniem określonym na umowie. Nie można natomiast wypowiedzieć wcześniej takiej umowy na czas określony, jeżeli pracownik znajduje się w okresie ochronnym przedemerytalnym, tj. 4 lata przed osiągnięciem emerytury.

Maksymalny czas zawierania umów na czas określony wynosi 36 miesięcy, tj. do 3 miesięcy umowa na okres próbny (nie jest konieczna) oraz 33 miesiące na pozostałe umowy. Czwarta umowa na czas określony jest już umową na czas nieokreślony, jeżeli przerwa pomiędzy umowami jest krótsza niż jeden miesiąc.
W przypadku, gdybyśmy zawarli z tym samym pracownikiem umowę na czas określony trzy razy po pół roku i przerwa między tymi umowami nie przekraczałaby jednego miesiąca to następna umowa czwarta byłaby umową na czas nie-określony, mimo że w sumie umowy te trwałyby tylko półtora roku.

1) http://www.rp.pl/Kadry/309019970-Od-1-wrzesnia-2016-umowe-trzeba-podpisac-przed-rozpoczeciem-pracy.html/#ap-1
2) http://ksiegowoscpelnamocy.blogspot.com/2016/ /11/wynagrodzenia-i-regulamin-pracy-zmiany.html
3) http://kadry.infor.pl/wypowiedzenie/wypowiedzenie-umowy-o-prace/735126,Wypowiedzenie-umowy-na-czas-okreslony-2016.html
4) http://kadry.infor.pl/wypowiedzenie/wypowiedzenie-umowy-o-prace/735126,Wypowiedzenie-umowy-na-czas-okreslony-2016.html

przeczytaj cały artykuł

Odwrócony VAT, czyli tańsze usługi

Autor: Krzysztof Fornal   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

Z dniem 1 stycznia 2017 r.1) mechanizmem odwrotnego obciążenia zostały objęte roboty budowlane. Uprzednio, co do zasady, podatek VAT przy sprzedaży usług budowlanych rozliczał sprzedawca (usługodawca). Z kolei mechanizm odwrotnego obciążenia zakłada, że podatek VAT od robót budowlanych, w przypadkach wskazanych w ustawie, będzie rozliczał nabywca tej usługi. Zakres przedmiotowy wskazanej zmiany został określony w załączniku nr 14 do ustawy o VAT (poz. 2-48).

Do usług budowlanych rozliczanych według nowych zasad zaliczono niemal wszystkie potocznie rozumiane roboty budowlane. Znalazły się tu, m.in.: roboty związane ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych, roboty ogólnobudowlane związane z budową autostrad, dróg, ulic, roboty związane z zakładaniem izolacji, ogrodzeń, wykładaniem podłóg i ścian, roboty ziemne związane z kopaniem rowów i wykopów, roboty związane z wykonywaniem instalacji wodno-kanalizacyjnych i odwadniających, instalacji cieplnych, wentylacyjnych i klimatyzacyjnych, instalacji gazowych, konstrukcji dachowych, roboty tynkarskie, malarskie i in.

Z kolei art. 17 ust. 1 pkt 4-8 ustawy określa, kto rozliczy podatek w ramach mechanizmu odwrotnego obciążenia. Łącznie muszą zostać spełnione cztery warunki:

• usługodawca świadczy usługę, jako podwykonawca,
• świadczona usługa zaliczana jest do usług budowlanych wymienionych w załączniku nr 14 do ustawy (poz. 2-48),
• usługodawcą jest podatnik VAT czynny, który nie korzysta z tzw. zwolnienia podmiotowego (ze względu na limit obrotów —do 200.000 zł),
• usługobiorcą jest podatnik zarejestrowany, jako podatnik VAT czynny.

Według wyjaśnień udzielanych przez Ministerstwo Finansów dla prawidłowego rozumienia terminu „podwykonawca” wystarczające będzie posłużenie się powszechnym jego znaczeniem wynikającym z wykładni językowej. Zgodnie z definicją zawartą w internetowym wydaniu Słownika Języka Polskiego: „podwykonawca —to firma lub osoba wykonująca pracę na zlecenie głównego wykonawcy”. Należy mieć na uwadze, że jeżeli „generalny/główny wykonawca” zleci wykonanie usług w ramach swojej umowy zawartej z inwestorem kolejnemu podatnikowi —wówczas ten podatnik staje się jego podwykonawcą. Każdy kolejny podatnik w takim szeregu zleceń staje się podwykonawcą w stosunku do „generalnego/głównego wykonawcy”, niezależnie od liczby dalszych podzleceń usługi.

Z kolei, co do statusu stron transakcji, przedsiębiorca może zweryfikować swojego kontrahenta (jego status, jako podatnika VAT), składając do właściwego naczelnika urzędu skarbowego wniosek o wydanie stosownego zaświadczenia lub może samodzielnie dokonać takiej weryfikacji za pośrednictwem usługi Ministerstwa Finansów w zakresie bazy podatników on-line pod adresem: http://www.finanse.mf.gov.pl/pp/wvszukiwarki.

Po upewnieniu się o spełnieniu w/w warunków świadczący usługę budowlaną, objętą mechanizmem odwrotnego obciążenia, musi dodatkowo pamiętać, aby na fakturze nie wykazywać stawki VAT ani kwoty VAT, ale umieścić na fakturze adnotację „odwrotne obciążenie”. Ponadto przedmiotowe usługi należy umieścić w odrębnie dla tego przeznaczonej pozycji w deklaracji VAT-7/VAT-7K, a także, dodatkowo, w informacji VAT-27.
Z punktu widzenia podwykonawcy taką zmianę można ocenić, jako pozytywną, bowiem wyłącza się obowiązek zapłaty podatku VAT przez podwykonawcę, zwłaszcza, jeśli ten nie otrzyma zapłaty za wykonaną usługę, bowiem VAT rozliczy nabywca usługi.

przeczytaj cały artykuł

Zlepieńce permskie

Autor: Jerzy Jędrychowski   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

o_Strona_30_Obraz_0001.jpg

W poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego rozpocząłem cykl artykułów o kamieniach świętokrzyskich pod osobliwym tytułem „Świętokrzyskie »marmury«”. Głównym materiałem wydobywanym w Świętokrzyskiem były i są wapienie, czyli węglanowe skały osadowe, które z punktu widzenia petrograficznego nie są marmurami —nie przeszły, bowiem procesu metamorfizacji. Jednak, podobnie jak marmury, dobrze się polerują i uzyskują bardzo dekoracyjny połysk. Podobnie jest ze zlepieńcami permskimi —również wydobywanymi na tym terenie —wśród który jest „Zygmuntówka” słynna z ogromnej roli, jaką odegrała w polskim kamieniarstwie.

Zlepieńce permskie, zwane też zlepieńcami zygmuntowskimi, odsłaniają się w środkowej części Grzbietu Bolechowickiego na Czerwonej Górze zwanej dawniej, Jerzmańcem lub Górą Jerzmaniecką, na północ i północny wschód od kieleckiej Karczówki, Gałęzicach oraz w kamieniołomach Jaworznia i Jaźwica. Najbardziej znanym miejscem jego występowania i eksploatacji jest kamieniołom „Zygmuntówka” na Czerwonej Górze niedaleko Chęcin. Skała powstała około 260 milionów lat temu w okresie górnego permu z otoczaków dewońskich wapieni i dolo-mitów. Lepiszczem jest wapnisto-żelaziste ciasto skalne jak również powstałe w późniejszym okresie spoiwo kalcytowe. Rozpoczęcie eksploatacji ma zapewne związek z poszukiwaniem i pozyskiwaniem w tym rejonie kruszcu ołowiu —galeny.

 

Nazwa kamieniołomu —„Zygmuntówka” —pochodzi od wykutej tu w roku 1643 kolumny, na której stanął posąg Zygmunta III Wazy. Jeszcze za życia, król Zygmunt III Waza, nakazał wykucie dwóch kolumn po 38 stóp każda, na których zamierzał w Warszawie stawiać posągi. Jednak planu tego nie zrealizowano i dopiero jego syn, Władysław IV, kazał je wydobyć. Jedna z nich pękła w trakcie prac, a drugi trzon kamienny odspojony ze złoża przetransportowano do Sandomierza i spławiono Wisłą do Warszawy. Miał 11,6 m długości i średnicę około 1 metra. Po obróbce posadowiony został przed Zamkiem Królewskim na warszawskiej Starówce. Po 242 latach —w roku 1885 —kolumnę zdemontowano, ponieważ zaawansowane procesy wietrzeniowe zagrażały stabilności obiektu. Jej fragmenty możemy do dziś oglądać złożone obok Zamku Królewskiego.

o_Strona_31_Obraz_0003.jpg

Pierwszy trzon Kolumny Zygmunta

Łom na Jerzmańcu jest już wymieniany w lustracji dóbr chęcińskich z 1602 roku. W latach rozkwitu przypadających na wiek XVII, obróbką kamieniarską w rejonie Chęcin zajmowali się mistrzowie włoscy, szkoccy, flamandzcy, a także Polacy i Żydzi. W okresie 1816 —1833 materiał obrabiany był w zakładzie obróbki marmurów w Chęcinach, a następnie w latach 1876 —1973 (z kilkuletnimi przerwami) w kieleckich „Marmurach”. Po drugiej wojnie światowej, w roku 1950, wznowiono eksploatację, która ostatecznie zakończyła się 1993 roku. Dalsza eksploatacja stawała się niebezpieczna dla leżącej na północ od kamieniołomu jaskini „Raj”.

Zlepieniec zygmuntowski daje się ładnie polerować, lecz ma zastosowanie jedynie do wykonywania wewnętrznych elementów. Ze względu na niejednorodną budowę łatwo poddaje się niszczącym działaniom warunków atmosferycznych. Z tego samego powodu nie powinno się go stosować na posadzki lub schody, gdyż ściera się nierównomiernie. Zewnętrzne detale architektoniczne wykonane ze zlepieńca zygmuntowskiego już po kilku latach traciły poler, a z czasem przestrzenie pomiędzy poszczególnymi otoczakami zaczynały się złuszczać i kruszyć.

Z tej najbardziej rozpoznawalnej w regionie świętokrzyskim skały, wykonywane było dużo elementów architektonicznych. Są to portale i arkady w Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach tworzące wejście do okazałego przed-sionka. To również świeczniki i chrzcielnica w kościele na kieleckiej Karczówce, a także portal w klasztorze w Wąchocku znajdujący się pomiędzy nawą a zakrystią. Z „zygmuntówki” wykonana jest brama przy kościele w Kurozwękach oraz wiele tablic, epitafiów, kropielnic czy chrzcielnic.

Poza regionem świętokrzyskim skała ta była wykorzystywana przy ozdabianiu wielu obiektów między innymi Krakowa i Warszawy. W roku 1938 pozyskano z tego kamieniołomu materiał do wykonania elementów wystroju, użytych podczas rekonstrukcji apartamentów wawelskich.
W latach 1980 —2012 pozyskiwany był również zlepieniec permski, jaki odsłonięto pracami eksploatacyjnymi w kopalni wapienia Jaźwica. Surowiec wydobywany w kamieniołomie w Jaźwicy różni się od typowej zygmuntówki tym, że w większości ziarna budujące zlepieniec są ostrokrawędziste, a ciasto skalne jest ilasto-węglanowe zabarwione brunatno wiśniowym hematytem. Materiał ten zaczęto wykorzystywać w kieleckich „Marmurach”, gdzie wykonywano z niego płyty okładzinowe.

o_Strona_31_Obraz_0002.jpg

Portal w klasztorze cystersów w Jędrzejowie wykonany ze zlepieńca zygmuntowskiego.

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

dl99.jpg

W ciągu ostatnich lat chemia kamieniarska zrobiła wielki krok naprzód. I tylko cieszyć się z takiego postępu. Są preparaty zabezpieczające, zmywające, „polerujące” i wiele innych —w tym cała gama klei: do granitu, do marmuru, do piaskowca. Taka różnorodność powoduje zawrót głowy u niejednego kamieniarza. Ale wszystkie te nowości technologiczne służyć winny poprawie estetyki wyrobu.
Z drugiej strony można by się zapytać —czy można kleić elementy z kamienia naturalnego? Według mnie tak. Tylko klejenie winno być wykonane w taki sposób, by osoba postronna tego faktu nie dostrzegała. I dotyczy to zarówno łączenia elementów kamiennych w produkcie finalnym, jak i naprawiania uszkodzeń. Ale żeby osiągnąć, co najmniej taki efekt trzeba zacząć choćby od przeczytania instrukcji kleju zamieszczonej na opakowaniu. Warto też zrobić próbne klejenie na próbce materiału lub w miejscu niewidocznym. I warto dostosować się do specyficznych wymogów konkretnego materiałów, w którym pracujemy. 

W przeciwnym przypadku klejenie zamienia się w klajstrowanie i nie ma nic wspólnego ze sztuką kamieniarską. A przykłady na załączonych fotografiach zachęcają do zapytania: dlaczego tak?

o_Strona_27_Obraz_0001.jpg

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 165 z 242
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Sprzedam automat polerski
2026-08-18 10:16:19
Sprzedam tanio automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.