
Rok temu zaplanowane było, zgodnie z kalendarzem strzegomskich spotkań rzeźbiarzy, kolejne Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie, ale sytuacja związana z pandemią nie pozwoliła na zrealizowanie planów. Organizator, Strzegomskie Centrum Kultury, podjęło decyzję o przeniesieniu imprezy na 2021 rok. W tym roku warunki pozwoliły na zaproszenie rzeźbiarzy do Strzegomia.
Biennale rozpoczęło się 27 czerwca 2021 roku od uroczystego spotkania, na którym uczestnicy mieli okazję się zaprezentować, a organizator dokonał prezentacji albumu, który powstał po poprzednim biennale. Na spotkaniu pokazano też świetnie zrealizowany film prezentujący wcześniejsze wydarzenie. W spotkaniu udział wzięli zaproszeni goście, mieszkańcy Strzegomia, a także przedstawiciele władz miasta, z burmistrzem Zbigniewem Suchytą na czele.

M. Nosko – Kolumna oraz R. Keler – Taniec
Podobnie jak na poprzednim biennale komisarzem był Grzegorz Niemyjski z wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, który zaproponował udział w imprezie rzeźbiarzom o sporych osiągnięciach gwarantujących, że zrealizowane prace będą na wysokim poziomie. Do pracy zaproszono (w porządku alfabetycznym): Radosława Kelera, Andrzeja Kosowskiego, Martina Kuchařa, Christosa Mandziosa, Marcina Nosko, Marcina Plichtę i reprezentującego region strzegomski Zbigniewa Zycha.
Dzięki swemu bagażowi doświadczeń i indywidualnemu podejściu do sztuki artyści gwarantowali różnorodność wykonanych prac. Rzeźbiarze pracowali w trzech miejscach: dwóch w zakładzie firmy Kamieniarstwo Kiszkiel, pięciu rzeźbiarzy w firmie Granex, a Zbigniew Zych pracował w swojej pracowni.

M. Plichta – Fasada oraz A. Kosowski – 8
Prace trwały do końca lipca, a zakończył je wernisaż, na którym artyści zaprezentowali swoje prace. Cenne jest to, że władze Strzegomia znalazły sposób na wyeksponowanie wszystkich prac powstających na kolejnych plenerach, dzięki czemu Strzegom staje się powoli miastem-galerią rzeźby. To szczególnie ważne, gdy artyści pracują w trudnym materiale, poświęcając wiele energii, czasem w bardzo trudnych warunkach pogodowych.

M. Kuchař – Słonecznik oraz Z. Zych – Królowa
Wernisaż odbył się 1 sierpnia 2021 r. i pomimo padającego deszczu, sporo osób obejrzało efekty pracy artystów.
Prace, które wzbogaciły przestrzeń publiczną Strzegomia to: „Kolumna” dłuta Marcina Nosko, „Fasada” dłuta Marcina Plichty, „Taniec” dłuta- Radosława Kelera, „Przybijanie bloku granitowego do podłoża” dłuta Christosa Mandziosa, „Kamień odrzucony” dłuta Grzegorza Niemyskiego, „8” dłuta Andrzeja Kosowskiego, „Królowa” dłuta Zbigniewa Zycha i „Słonecznik” dłuta Martina Kuchařa.
Prac rzeźbiarskich w Strzegomiu jest coraz więcej, więc nasunął mi się pomysł dla włodarzy Strzegomia. Warto byłoby chyba zrobić mapkę lokalizacji rzeźb, jako materiał promocyjny miasta. Mogłoby to być wydane w wersji papierowej lub w oszczędniejszej formie w wersji cyfrowej.

C. Mandzios – Przybijanie bloku granitowego do podłoża
Warto zaznaczyć, że biennale nie mogłoby się odbyć bez wsparcia strzegomskich firm kamieniarskich. To lokalni kamieniarze przekazali materiał, pomogli we wstępnej obróbce i transporcie oraz udostępnili miejsce pracy i potrzebne media.

G. Niemyjski – Kamień odrzucony
Zakończeniu biennale towarzyszyła konferencja naukowa odbywająca się pod hasłem „Kształt”, podczas której naukowcy zaprezentowali przygotowane referaty.
I tak w sali widowiskowej Strzegomskiego Centrum Kultury swoje wystąpienia zaprezentowali:
– prof. Zbigniew Solski – „Czysty Kształt”
– prof. Ewa Janus – „Z natury rzeczy”
– prof. Christos Mandzios – „Kształt”
– dr Robert Buček – „Marius Kotrba – Poszukiwanie kształtu”
– dr Dorota Grubby-Thiede – „Wanda Czajkowska – Bezwzględne wyeliminowanie rzeźby, jako pojęcia kształtu, 1972”
– prof. Jerzy Fober – „Kształt inspiracji”
– prof. Andrzej Szarek – „Źródła”
Niestety, część prelegentów nie była przygotowana do prawdziwego wykładu na żywo. Niezbyt dobre przeczytanie przygotowanego wystąpienia to nieco za mało, aby wzbudzić zainteresowanie widowni. Może w przyszłości warto wymóc na uczestnikach przygotowanie żywego wystąpienia? W końcu zapraszani prelegenci to najczęściej wykładowcy na uczelniach wyższych, dla których wystąpienie publiczne jest codziennością.
Podczas spotkania władze Strzegomia zadeklarowały, że zastanowią się, czy nie potraktować tegorocznego biennale jako przesuniętego w czasie biennale 2020. W ten sposób kolejne biennale odbyłoby się już w przyszłym roku. To jednak sprawa otwarta i niestety mocno zależna od możliwości finansowych.
Miejmy nadzieję, że pomysł zostanie zrealizowany.

Zacznijmy od krótkiego (nudnego?) wstępu teoretycznego.
Do czego służą produkty, którymi zabezpieczamy powierzchnie:
• chronią przed wodą i wilgocią,
• nadają powierzchni właściwości hydrofobowe,
• chronią fugi,
• chronią przed niszczącym działaniem czynników atmosferycznych,
• ożywiają kolor,
• głęboko penetrują strukturę materiału chroniąc go przed wnikaniem wody i powstawaniem plam,
• nadają materiałom trwałość i odporność,
• zabezpieczone materiały wykazują właściwości samoczyszczące,
• chronią przed tłustymi plamami,
• wykazują właściwości oleofobowe.
Korzyści, jakie wykazują nowoczesne produkty chroniące powierzchnie:
• paroprzepuszczalna ochrona,
• nie tworzą tzw. „filmu” na powierzchni materiału,
• nie zmieniają estetyki materiałów,
• nie żółkną w żadnych warunkach otoczenia,
• nie żółkną w wyniku starzenia,
• charakteryzują się wysoką zdolnością penetracji impregnowanego materiału,
• mają wysoką wydajność,
• utrudniają powstawanie pleśni i mchów,
• zapobiegają powstawaniu wykwitów.
Ciekawe korzyści. Wiele zalet. Wszystko zatem powinno być jasne, klarowne i łatwe w użyciu. Tak jednak nie jest. Dlaczego?
Czy dla kogoś, kto NIGDY nie miał do czynienia z tematem zabezpieczeń kamieni, słowa „hydrofobowy, oleofobowy, paroprzepuszczalny, preimpregnacja” są jasne? Jasne, że nie!
Niestety przypomina to sytuację rozmowy z informatykiem, który osobom 70+ opowiada o „apkach” i „ściąganiu muzy z sieci” lub rozmowy z lekarzem, tłumaczącym, że leki antyhistaminowe mogą powodować sedację…
Często zapominamy o tym, że druga osoba niekoniecznie lubuje się w dobrze znanych nam tematach.
Taka sytuacja dzieje się właśnie teraz, na naszych oczach, Drodzy Kamieniarze.
Prawdopodobnie czytelnicy „Kuriera Kamieniarskiego” wiedzą co nieco o Szwedach, szlifowaniu oraz przyssawkach. Niekoniecznie natomiast znają temat impregnacji od podszewki, ponieważ w Polsce jest to zagadnienie i moda stosunkowo młoda. Wielki błąd producentów polega na tym, że opisują działanie produktów oraz sam produkt w sposób absolutnie nieprzyswajalny dla większości odbiorców.
Opisy produktów na etykietach, w ulotkach oraz folderach reklamowych powinny być podawane najprostszym językiem, jaki istnieje. Może producenci chcą się pochwalić, że znają takie niecodzienne i trudne do powtórzenia słowa? Lecz nie tędy droga, panowie. Zamiast pisać o „kwasach krzemowych” i „nanotechnologii” lepiej pokażmy, jak dany produkt działa, jaki brud dzięki niemu usuniemy lub jaką powierzchnię możemy zabezpieczyć.

Impregnat z efektem naturalnym
Co zatem oznaczają magiczne słowa HYDROFOBOWY i OLEOFOBOWY?
Hydrofobowość to nic innego jak ochrona przed wodą (działanie przypominające odpychanie wody). Każdy impregnat powinien wykazywać co najmniej taką właściwość, więc to, że produkt jest hydrofobowy, to tak jakby napisać, że chleb jest do jedzenia.
Oleofobowość to zdolność danej powierzchni do nieprzyswajania tłustych plam. Takiej cechy nie posiada każdy impregnat. Jeśli więc zależy nam na zabezpieczeniu powierzchni przed plamami, a nie tylko przed wodą, należy znaleźć na etykiecie informację o oleofobości produktu.

Impregnat z efektem ożywienia koloru. Taki impregnat ożywi nie tylko czarny kolor, ale również każdy inny.
Czy wyżej pokazane produkty są jedynie hydrofobowe czy również oleofobowe? Taką informację możemy uzyskać czytając etykietę oraz ewentualnie kartę produktu. Ogólna zasada jest następująca: powierzchnie poziome najczęściej wymagają ochrony zarówno przed wodą, jak i przed plamami. Natomiast powierzchnie pionowe przeważnie wystarczy zabezpieczyć przed wodą.
Mam nadzieję, że użytkownicy kamienia niemający wcześniej do czynienia z impregnacją będą już wiedzieli co oznacza „oleofobowość” oraz „hydrofobowość”, natomiast producenci impregnatów pochylą się nieco nad używaniem zwykłych codziennych słów, które wszystkim ułatwią korzystanie z ich produktów. Mówienie prostym i zrozumiałym językiem to wcale nie wstyd, drodzy producenci, a dojrzałość rynkowa.

Impregnat nadający efekt mokrego kamienia. Najlepiej sprawdza się na powierzchniach surowych

Piaskowiec Szczytna
Inwestycja: Centrum Muzealno - Edukacyjne Pałac Sobieszów
Wykonawca: Wrimar Sp. J., Uścikowo
Kamień: piaskowiec Szczytna-Zamek
Elementy: okładziny posadzek wewnętrznych, podst. wym. 60 x 60 cm; okładziny schodów wewnętrznych, podst. wym. 200 x 35 cm; okładziny ścian na klatce schodowej wewnętrznej, wymiar indywidualny
Ilość kamienia: ok. 1400 m2
Data zakończenia prac: II kwartał 2021

Wapień Gołuchów
Inwestycja: prywatna
Dostawca: Marmur-Płytki Jacek Łata, Podłęże
Kamień: wapień Gołuchów (Polska Crema)
Elementy: płytki posadzkowe 30 x 60 cm, grub. 1 cm, szczotkowane
Ilość kamienia: 80 m2
Data zakoń. inwestycji: sierpień 2021
Wapień pińczowski
Inwestycja: odbudowa średniowiecznego zamku w Mirowie (na Szlaku Orlich Gniazd)
Dostawca: Marmur-Płytki Jacek Łata, Podłęże
Kamień: wapień pińczowski
Elementy: portale okienne i portale drzwiowe, z prostymi gotyckimi formami zdobień (zgodnie z ustaleniami konserwatora zabytków, zamek był wybudowany z okolicznego wapienia, ale portale były wykonane z wapienia pińczowskiego – i w takiej konwencji jest odbudowywany)
Data zakoń. inwestycji: w trakcie
Granit Strzegom
Inwestycja: tunele na Dworcu Kolejowym w Łódź - Żabieniec
Wykonawca: Wrimar Sp. J., Uścikowo
Dostawca materiału: Borowskie Kopalnie Granitu i Piaskowca
Kamień: granit Strzegom, kopalnia Borów
Elementy: okładziny schodów zewnętrznych w podst. module 120 x 35 cm; okładziny ścian w zejściach do tunelu i w tunelu, podst. wym. 80 x 60 cm
Ilość kamienia: 1200 m2
Data zakoń. inwestycji: II kwartał 2021 r.

Piaskowiec Tumlin
Inwestycja: Stajnia Pod Inflancką Kobyłą, Oblęgorek
Dostawca elementów: P.U.H. Sosnowica S.C.
Kamień: Piaskowiec Tumlin-Gród
Wykonawca: BM Buchcic, Oblęgorek
Elementy: dzikówka na posadzki i elewacje, grub. 10-15 cm
Ilość dostarczonego kamienia: ponad 1000 t, kolejne zamówienia w toku
Data zakoń. inwestycji: w trakcie

Wapień pińczowski
Inwestycja: remont pałacyku Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku
Dostawca: Marmur-Płytki Jacek Łata, Podłęże
Kamień: wapień pińczowski
Elementy: tralki balustrad zgodne z historycznymi
Ilość kamienia: ponad 60 szt. toczonych tralek
Data zakoń. inwestycji: w trakcie
Wapień Bolechowice i Morawica
Inwestycja: kolejny etap remontu klasztoru Oblatów MN w Św. Krzyżu
Dostawca: Marmur-Płytki Jacek Łata, Podłęże
Wykonawca: Adbud Adam Woźnicki, Kielce
Kamień: wapień Bolechowice, wapień Morawica
Elementy: płytki posadzkowe 40 x 40 cm
Ilość kamienia: docelowo 900 m2
Data zakoń. inwestycji: w trakcie
Promujemy polskie materiały! Wykonałeś jakąś pracę z polskiego kamienia? Dostarczyłeś polski materiał na jakąś inwestycję? Realizowałeś jakieś ciekawe lub nietypowe zlecenie z polskiego kamienia?
Pochwal się! Napiszemy o tej inwestycji lub realizacji, załączymy zdjęcia i zamieścimy dane firm uczestniczących w zleceniu. Zadzwoń lub napisz: tel. 501 577 687, biuro@kurierkamieniarski.pl.

Sławniowice to najstarsza czynna kopalnia marmuru w Polsce. To również jedyna kopalnia wydobywająca marmur do zastosowań kamieniarskich. Żaden inny polski marmur nie jest w tej chwili dostępny dla potrzeb budowlanych, rzeźbiarskich czy architektonicznych.
Marmur ze Sławniowic to marmur właściwy, czyli węglanowa skała metamorficzna, powstała z przeobrażenia wapieni pod wpływem działania wysokiego ciśnienia i wysokich temperatur. Cechuje się barwą szarą i szaro-niebieską – od prawie białej, cukrowej, przez różne odcienie szarości, również z lekkim zabarwieniem brązowym, po ciemne, prawie czarne odcienie.
Jego charakterystyczną cechą jest wyraźna warstwowość. Z tego też powodu wykazuje się łupliwością kierunkową – łatwiejszym podziałem i obróbką wzdłuż warstw i wyższymi parametrami w pozostałych kierunkach. Różny jest również rysunek na elementach przeciętych w poszczególnych kierunkach. Przecięcie w poprzek warstw ukazuje pasiasty deseń, a obróbka wzdłuż warstw uwydatnia rysunek „w chmurkę”, a czasem nawet w miarę jednolity kolor.

Najstarsze znane elementy z tutejszego marmuru to płyty nagrobne z 1314 roku w Kępnicy i z 1378 r. w szpitalu św. Anny we Wrocławiu. Rozkwit łomu nastąpił w XIX wieku, kiedy właścicielami była rodzina Thust – nazwisko nieobce również i dzisiejszym kamieniarzom. Byli oni dostawcami dworu cesarskiego, więc marmur z Kunzendorf (dawna nazwa Sławniowic) dostarczano na budowy wielu reprezentacyjnych budynków Drezna, Poczdamu i Berlina. Wykorzystywano go też na naszych terenach przy budowach wielu kościołów, w tym katedry wrocławskiej i bazyliki nyskiej, a także Dworca Głównego we Wrocławiu czy fontanny Trytona w Nysie wzorowanej na rzymskiej fontannie Berniniego. Można go spotkać jako progi, posadzki, schody w wielu kamienicach z tamtych czasów od Katowic po Berlin. Lokalnie wykonywano z niego niezliczoną ilość kapliczek i krzyży przydrożnych. Był i jest wykorzystywany do wykańczania budynków w okolicznych miejscowościach – zarówno instytucjonalnych, jak i prywatnych.
W 1945 roku kopalnię upaństwowiono, a marmur ze Sławniowic był dostarczany na budowę wielu ważnych i rozpoznawalnych budynków budowanych czy odbudowywanych w okresie powojennym. Można choćby wymienić budynki Sejmu i Senatu, Pałac Kultury i Nauki, Urząd Wojewódzki w Opolu, a także większe i mniejsze urzędy w ówczesnych miastach wojewódzkich i powiatowych, oraz różnego przeznaczenia obiekty użyteczności publicznej: hotele, dworce, szpitale, domy kultury, obiekty sakralne. W 2006 roku łom i zakład przeróbczy został sprywatyzowany, a w 2010 roku przeszedł w ręce prywatne – nadal pozostaje własnością tej samej firmy: Marmur Sławniowice sp. z o.o.
Marmur sławniowicki cieszy się ogromną popularnością jako materiał do rekonstrukcji, restauracji i renowacji obiektów dawnych i zabytkowych. Przykładami są uzdrowiska w Lądku-Zdroju (ciemny marmur), zamek Książ (z powodzeniem stosowany jako zamiennik Dębnika w remontach ostatniej dekady) czy odbudowa pałacu miejskiego w Poczdamie, który został zburzony po wojnie ze względu na skalę zniszczeń, i odbudowany w latach 2011-2013. Inne znane i współczesne realizacje to m.in. sarkofag gen. Władysława Sikorskiego na Wawelu, rotunda Panoramy Racławickiej we Wrocławiu czy wystrój sali koronacyjnej Zamku Królewskiego w Kopenhadze (Dania). Duża ilość Sławniowic została wykorzystana przy remoncie Opery Podlaskiej w Białymstoku – z marmuru wykonano tu monolityczne schody zewnętrzne, wewnętrzne posadzki z kostki bębnowanej, polerowane okładziny ścienne, a także kostkę na podjeździe. Sporo kostki cięto-łupanej wykorzystano przy rewitalizacji zabytkowych fragmentów Pragi, Hradca Králové czy Jeseníka.
Od 2016 roku jest wydobywany wyłącznie metodą odkrywkową, przy użyciu koparek hydraulicznych. Bryły mają najczęściej około 1,5 m3 i wagę 5-6 ton.


Cechy wyróżniające
- jedyny marmur wydobywany w Polsce dla zastosowań w architekturze i kamieniarstwie
- bardzo szeroka gama kolorystyczna odcieni szarości, również z odcieniem brązowym – występuje także w odmianie żółtej: od kremowego do brunatnego
- przykłady dawnych zastosowań potwierdzają, że radzi sobie w zastosowaniach zewnętrznych
Dane fizykomechaniczne:
Gęstość objęt. 2690 kg/m3
Nasiąkliwość 0,023 %
Wytrzymałość na ściskanie:
- w stanie suchym 83 MPa
- po mrozoodporności
(wg PN-EN 1926) 76 MPa
Wytrzymałość na zginanie 6 MPa
Odporność na ścieranie
- wg PN-EN 14157 12400 mm3
Mrozoodporność - 48 cykli:
- obniżenie masy próbki 0,03 %
Opis
typowy przedstawiciel marmurów
barwa bardzo zmienna, jasna, szara, szaroniebieska do ciemnoszarej, z odcieniem beżowym, przecięta nielicznymi żyłkami o grubości 1 mm barwy brunatnej
struktura drobnokrystaliczna nierówno ziarnista
wyraźnie warstwowany, o łupliwości kierunkowej
zawartość węglanu wapnia ponad 98%
możliwe kawerny i żyłki kwarcowe i kalcytowe

W Sławniowicach marmurowi szaremu towarzyszy młodsza geologicznie zdolomityzowana odmiana żółta, złocista. Stanowi około 20% złoża, a jej wydobycie rozpoczęło się niedawno, w latach 70. XX wieku. Jest nieco mniej wytrzymała od szarej i ma barwę od kremowej, przez wszelkie żółcienie, po ciemny, czekoladowy brąz.

Obecnie z marmurów sławniowickich produkuje się wszelkie elementy budowlane i wykończeniowe – w tym: płyty i płytki posadzkowe i ścienne, parapety, blaty, kominki, detale architektoniczne. Najczęściej uzyskuje się wykończenie polerowane, szlifowane, groszkowane, ale spotykane jest również surowe cięte, rzadziej łupane.

Współcześnie nadal jest też interesującym materiałem rzeźbiarskim. Dla potrzeb budownictwa sakralnego wykonuje się rzeźbione kropielnice, chrzcielnice, ambony i ambonki. Z niego powstała m.in. Galeria Sławnych Wrocławian dłuta Tomasza Rodzińskiego czy rzeźba św. Jana Kantego stojąca na terenie kampusu Politechniki Opolskiej (projekt prof. Ryszard Gluza, wykonawcy: Radosław Keler i Marek Wikar). Warto zauważyć, że rzeźba św. Jana Kantego łączy w sobie odmianę szarą i żółtą Sławniowic, jest wykonana z monolitycznych elementów i ma wysokość 4,4 m.
Rzeźbiarze pracujący w marmurze sławniowickim podkreślają, że to doskonały materiał rzeźbiarski. Mimo stosunkowo dużego ziarna doskonale oddaje szczegóły i mimo krystalicznej budowy jest dość łatwy w obróbce.
Doskonale przyjmuje poler, choć czasami wymaga zabiegów z fakturą powierzchni, by odowiednio uwypuklić ważne elementy dzieła. Ze względu na wyraźne warstwy do rzeźby realistycznej lepiej jest dobierać wyselekcjonowany, jednolity materiał. Ale w rzeźbie abstrakcyjnej kontrastowość warstw daje artyście dostęp do dodatkowych środków wyrazu.

Wyniki badań kamienia to przydatne narzędzie w wielu sytuacjach. Dla własnego bezpieczeństwa. W razie sporu ze zleceniodawcą. W przypadku dochodzenia własnych racji przed sądem. Dla własnej wiedzy o jakości materiału dostarczanego przez dostawców. Nawet dla kontrolowania stanu parku maszynowego. Są również narzędziem koniecznym do prawidłowego sporządzenia Deklaracji Właściwości Użytkowych.
Jeśli firma kamieniarska dostarcza materiał na duże budowy lub do realizacji zamówień publicznych, to jej właściciel pewnie już wie, co to jest Deklaracja Właściwości Użytkowych (DWU). W przypadku innych zleceń nadal rzadko się spotyka, by inwestor oczekiwał tego dokumentu. Co nie oznacza, że dokument nie jest potrzebny.
Obowiązujące od 2013 roku rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 305/2011A mówi, że Deklarację powinien sporządzić każdy, kto produkuje z kamienia coś na rynek budowlany. Dotyczy to m.in. takich elementów jak: kostka brukowa, płyty chodnikowe, krawężniki, płyty okładzinowe, płyty schodowe, płyty posadzkowe, płyty modułowe i kamień murowy. Czyli wszystkie wyroby, które w trakcie użytkowania wpływają na bezpieczeństwo użytkowania budowli. DWU powinna być dostarczona do odbiorcy razem z wyrobem. Może to nastąpić w formie papierowej lub elektronicznej.
Są jednak odstępstwa od obowiązku jej dostarczenia. Są to następujące przypadki: wyrób jest wyrobem jednostkowym lub wykonanym w nieseryjnym procesie produkcyjnym; jest produkowany na budowie, na której ma zostać wbudowany; jest produkowany tradycyjnymi metodami lub zgodny z wymogami ochrony zabytków.
Deklaracja, jak nazwa wskazuje, zawiera informacje deklarowane przez producenta wyrobu. To producent deklaruje, że jego wyrób spełnia określone wymagania i powstał zgodnie z określonymi zasadami bądź regułami. W przypadku produktów kamieniarskich będą to odpowiednie normy dotyczące konkretnych produktów dostarczanych na budowę – np. krawężników, płyt na nawierzchnie drogowe, płyt posadzkowych i schodowych, kostki brukowej itd.

W normach są opisane parametry, jakie musi spełniać wyrób. Są to cechy jakościowe dotyczące wykonania wyrobu, oraz cechy dotyczące materiału, z jakiego wyrób jest wykonany. Jakość wykonania dotyczy dokładności wymiarów, płaskości powierzchni lub tolerancji nierówności powierzchni. Ocenia się ją najczęściej za pomocą przyrządów metrycznych (miarki i suwmiarki). Natomiast jakość materiału ocenia się na podstawie jego parametrów fizykomechanicznych. Są to między innymi: wytrzymałość na ściskanie i zginanie, odporność na wyrwanie kotwy, odporność na ścieranie, mrozoodporność i parametry z nią powiązane, czyli porowatość, nasiąkliwość, nasiąkliwość kapilarna. Przyjęte jest, że wykonanie odpowiednich badań zleca na swój koszt dostawca surowca (kopalnia, importer).
Kupujący zatem powinien wraz z kamieniem otrzymać komplet dotyczących go badań zależny od przeznaczenia materiału. Ale w życiu, jak to w życiu, bywa różnie. Może się pojawić potrzeba (lub konieczność) wykonania nowych badań kamienia. Powodów jest wiele. Może to być spowodowane wątpliwościami dotyczącymi parametrów partii materiału, która została zakupiona. Może to być spór z kontrahentem – spór toczony na różnych płaszczyznach, w tym również na drodze sądowej. Może to być zdarzenie losowe, w którym ucierpiało zdrowie lub życie pracownika lub klienta.
Według informacji w internecie badania kamienia wykonywane są w wielu jednostkach naukowych i laboratoriach na terenie całego kraju. Lista jednostek, które potwierdziły zakres wykonywanych badań kamienia, znajduje się na poprzedniej stronie. Większość z nich ma certyfikat akredytacji udzielony przez Polskie Centrum Akredytacji. Akredytacja to potwierdzenie, że laboratorium posiada odpowiedni sprzęt i kompetencje do wykonywania danego rodzaju badań. W branży kamieniarskiej nie ma konieczności wykonywania badań w jednostkach akredytowanych. Do przygotowania dokumentacji potrzebnej w codziennej pracy wystarczą badania wykonane przez dowolne laboratorium oferujące takie usługi. Badania z laboratorium akredytowanego mogą być potrzebne tylko w pewnych sytuacjach – najczęściej badania akredytowane zlecane są w sprawach sądowych, postępowaniach prokuratorskich lub dochodzeniach Urzędu Nadzoru Budowlanego. W pozostałych przypadkach wystarczą badania bez akredytacji.
Warto jednak wspomnieć, że sama oferta możliwości wykonania jakiegoś badania to nie wszystko. Przykład z życia wzięty: w pewnej sprawie przedstawiono wyniki badań kamienia wykonane przez laboratorium, które świadczyło usługi badania m.in. kamienia. Pomińmy fakt, czy laboratorium posiadało akredytację, czy nie. Laboratorium wyposażone było w odpowiedni sprzęt oraz zatrudniało wykwalifikowaną kadrę. Jednak wyniki badań znacząco odbiegały od rzeczywistości – od razu zauważyłby to każdy, kto ma styczność z kamieniem. Badania dotyczyły m.in. gęstości objętościowej, czyli ciężaru kamienia. Okazało się, że laborant wykonujący badania specjalizuje się w badaniach betonu. I to było przyczynkiem do serii błędów.
Wielkość próbek betonowych jest różna od wielkości próbek przygotowywanych do badania kamienia. Z nieznanych przyczyn laborant przyjął, że próbka kamienia jest tej samej wielkości, co standardowa próbka betonu – i takie wielkości podstawił do obliczeń – mimo że różnica wymiaru była dwukrotna. To pierwszy błąd. Wykonując badania kamienia dokonuje się pomiaru wielkości każdej próbki, ponieważ każda próbka może różnić się rozmiarem, i dopiero wyniki pomiaru każdej próbki podstawia się do odpowiednich wzorów. Gdyby laborant nie zaniechał wykonania takiego pomiaru (drugi błąd), to zauważyłby wcześniejszą pomyłkę. Być może wynikało to z faktu, że próbki do badania betonu wykonuje się poprzez wykonanie odlewu w gotowych formach, więc wielkość każdej próbki teoretycznie jest jednakowa. Czy to jednak uzasadnia brak wykonania pomiarów każdej z próbek? (trzeci błąd).
Konkluzja z tego przykładu jest taka, że nawet posiadając sprzęt i wiedzę, można popełnić błędy wynikające z braku praktyki. Dlatego warto wybrać laboratorium zajmujące się badaniami kamienia na co dzień.
Deklaracja Właściwości Użytkowych jest powiązana z Zakładową Kontrolą Jakości. To kolejna z zawile brzmiących nazw, które tak naprawdę dotyczą czynności wykonywanych na co dzień przez każdego właściciela firmy kamieniarskiej. Co więcej: wprowadzając różnego rodzaju systemy zarządzania produkcją lub choćby uporządkowanie przepływu dokumentacji zamówieniowo-wykonawczej między poszczególnymi stanowiskami pracy, wiele firm nieświadomie wykonuje czynności kontrolne swoim zakresem znacznie przekraczające wymagania wyżej przytoczonych procedur. Stąd prosty wniosek, że prowadzone dotychczas działania czasami wystarczy lekko zmodyfikować, nadać im odpowiednią nazwę (założyć odpowiednio nazwany segregator), by spełnić wymagania wielu polskich i europejskich przepisów dotyczących produkcji.
* Wyrobem budowlanym jest wszystko to, co zostaje trwale wbudowane w obiekty budowlane lub części obiektów budowlanych, co ma znaczący wpływ na właściwości użytkowe obiektów budowlanych w stosunku do podstawowych wymagań dotyczących obiektów budowlanych (305/2011 Rozporządzenie w sprawie wyrobów budowlanych CPR)