Reklama


Artykuły

Easy-Clean – codzienne czyszczenie kamiennego blatu

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: środa, 06 marca 2024 08:23

Lithofin MN Easy-Clean to coraz popularniejszy środek do czyszczenia kamienia. Preparat ma certyfikat dopuszczenia do kontaktu z żywnością, więc może być używany do czyszczenia każdej powierzchni kamiennej, również blatów kuchennych.

Lithofin MN Easy-Clean to środek lekko zasadowy, na bazie mydeł naturalnych najwyższej jakości oraz specjalnych substancji czyszczących i pielęgnacyjnych. Przeznaczony jest do regularnego, codziennego czyszczenia wszystkich powierzchni z kamienia naturalnego, również takich jak blaty kuchenne. Szczególnie przydatny do czyszczenia marmuru i wapienia. Ze względu na swoje własności idealny do szybkich porządków, nawet w wolnej chwili pomiędzy kolejnymi czynnościami wykonywanymi w kuchni.

Lithofin MN Easy-Clean zawiera substancje czynne, które szybko rozpuszczają brud, olej i tłuszcz, co umożliwia czyszczenie powierzchni bez pozostawienia smug. Substancje pomocnicze powodują, iż regularne stosowanie preparatu nie ma negatywnego wpływu na działanie ochronne impregnacji, jaka była wcześniej zastosowana. W ten sposób powierzchnie długo pozostają czyste. Środek pozostawia przyjemny zapach.

Używane preparatu jest proste. Wystarczy spryskać preparatem całą powierzchnię, a po odczekaniu kilku minut wytrzeć powierzchnię. Ewentualnie przetrzeć jeszcze raz suchą ściereczką. Ważne, by nie stosować preparatu na gorących powierzchniach.
Preparat oferowany jest w butelkach z rozpylaczem o objętości 0,5l – gotowy do użycia. Środek należy przechowywać w chłodnym miejscu (poniżej 25°C) w zamkniętym pojemniku – swoje właściwości zachowuje do 3 lat. Wydajność to 40 m2 z litra.

Litofin MN to seria produktów do pielęgnacji kamienia. Oprócz Easy-Clean dostępne są preparaty:
- Lithofin MN do gruntownego czyszczenia - stosowany do czyszczenia uporczywych zabrudzeń,
- Lithofin MN do mycia pielęgnacyjnego – zwykle stosowany 3-4 krotnie, raz za razem
- Lithofin MN pielęgnacja połysku - do końcowego mycia po myciu pielęgnacyjnym
- impregnat Lithofin MN Przeciw plamom – zabezpieczający powierzchnię kamienia.

Więcej informacji:
www.lithofin.com

 

przeczytaj cały artykuł

kk128_Strona_25_Obraz_0001.jpg

Kiedy dostaliśmy informację o kolejnym zjeździe kamieniarskim, po prostu zrobiliśmy to, co zawsze. Bez dłuższego zastanawiania wysłaliśmy kartę zgłoszeniową i zarezerwowaliśmy nocleg. Pomimo, że Międzyzdroje to drugi koniec Polski, ani przez chwilę nas to nie zniechęciło. Od momentu deklaracji uczestnictwa do docelowej daty spotkania zawsze jest wystarczający czas, aby zorganizować pracę w taki sposób, by móc jechać ze spokojną głową.

Poza tym spotkania są weekendowe, więc szczerze powiedziawszy, nie ma nas w firmie tylko w piątek. W poniedziałek jesteśmy z powrotem na stanowiskach, zmotywowani i gotowi do dalszej pracy i rozwoju. Tak właśnie działają na nas zjazdy organizowane przez Polski Związek Kamieniarstwa, ale o tym za chwilę.

 Może kilka słów o nas… Mówię cały czas w liczbie mnogiej, ponieważ od początku tworzymy firmę razem z żoną. Jesteśmy niewielką pracownią kamieniarską na Podhalu i budujemy swój biznes krok po kroku razem. Gdyby nie nasza wspólna ciężka praca, firma nie przetrwałaby trudnych czasów związanych z brakiem pracowników. Firmę założyliśmy w 2011 roku. Zaczynaliśmy od produkcji i montażu nagrobków. Z biegiem lat bardzo rozwinęła się u nas strefa budowlana, czyli blaty, schody, parapety itp. Przez około 10 lat praca w zakładzie pochłonęła nas w 100 procentach. Mamy pracownię przy domu rodzinnym, więc spędzaliśmy tam bardzo dużo czasu – chyba nawet za dużo. Niewątpliwie firma, która jest budowana od absolutnych podstaw, wymaga ogromnego wkładu własnego i samozaparcia w dążeniu do celu, ale to historia na inny artykuł.

Przez te wszystkie lata udało nam się wyjechać kilka razy na targi kamieniarskie do Wrocławia czy Poznania. I to był szczyt naszych branżowych destynacji. Nie mieliśmy żadnych głębszych relacji z innymi kamieniarzami z Polski. Wracaliśmy z targów z torbą gazetek reklamowych i chińską tarczą pod pachą. Gazety lądowały na półce, a chińska piła bardzo szybko na złomie.

Do związku zapisałem się w 2021 roku przy okazji zdawania egzaminu mistrzowskiego. Była pandemia, więc spotkania były ograniczone. Na pierwszy zjazd wybraliśmy się do Wieliczki, a potem na kolejny do Wrocławia. W tym roku uczestniczyliśmy w trzecim spotkaniu w Międzyzdrojach i z niecierpliwością czekamy na kolejne propozycje.

Jak co roku zjazd był dla nas bardzo wartościowy. Tworzą się tam zdrowe relacje, które potem owocują w codziennym życiu. Pamietam, jak kupowaliśmy pierwszą piłę, a potem kolejną maszynę, nie mieliśmy do kogo zadzwonić, aby się poradzić. Od zeszłego roku planujemy zakup kolejnej piły. Ten proces wygląda już teraz całkiem inaczej. Jesteśmy bardziej świadomi swoich potrzeb, a dzięki relacjom związkowym, możemy w każdej chwili skorzystać ze wsparcia bardziej doświadczonych kolegów z branży, którzy chętnie dzielą się z nami swoją wiedzą. Związek zrzesza bardzo duże firmy kamieniarskie z wieloletnim doświadczeniem w różnych dziedzinach kamieniarstwa oraz mniejsze pracownie, takie jak nasza. Każdy znajdzie dla siebie partnerów do rozmów i wymiany doświadczeń.

kk128_Strona_25_Obraz_0002.jpg

Program zjazdu jest tak skonstruowany, aby była przestrzeń na kwestie merytoryczne, szkoleniowe oraz typowo towarzyskie. Dzisiaj używamy ładnego, anglojęzycznego słowa „networking”. Co to dla nas znaczy? To nic innego jak otwartość, tworzenie relacji, czerpanie wiedzy z doświadczeń innych ludzi oraz dawanie tego samego w zamian. Jest to potrzebne w każdym środowisku. Zjazdy to również wspólny czas przy stole, jak w najbliższej rodzinie. Z tą tylko różnicą, że domownicy średnio mają ochotę na słuchanie o Twoich problemach związanych z prowadzeniem działalności i dla bezpieczeństwa lepiej nie poruszać tego tematu zbyt często. Na zjazdach można zrealizować tę potrzebę. Wspólne rozmowy mogą się czasem przedłużyć nawet do późnych godzin nocnych.

Zjazd to również za każdy razem inny zakątek Polski. Organizator – PZK – dba o uczestników, abyśmy poznawali swój piękny kraj oraz architekturę. W tym roku mieliśmy wycieczkę autokarową z sympatycznym przewodnikiem po wyspie Uznam oraz odwiedziliśmy Cesarskie Uzdrowiska Ahlbeck i Heringsdorf.
Zjazd to również kolejne grupowe zdjęcie. Mamy ich już kilka w albumie. Oczywiście na każdym z nich jesteśmy coraz młodsi.
Mamy nadzieję, że nie zabraknie nas również na kolejnym spotkaniu. Jak zawsze zabierzemy ze sobą oscypka i ruszymy w drogę z radością. Gdziekolwiek trzeba będzie.

 

 

przeczytaj cały artykuł

Kongres Kamieniarski

Autor: Marta Strużyk - ospwzk.pl   |   Data publikacji: wtorek, 05 marca 2024 12:32

kk128_Strona_16_Obraz_0001.jpg

Jednym z najbardziej widocznych wydarzeń w czasie minionych targów STONE 2023 był Kongres Kamieniarski. Był pierwszym tego typu wydarzeniem na branżowej imprezie w Poznaniu. Inicjatorem tej imprezy było Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów z Kamienia. Zarząd Stowarzyszenia zaproponował Międzynarodowym Targom Poznańskim organizację tego wydarzenia podczas targów STONE 2023 i zaprosił do współorganizowania Polski Związek Kamieniarstwa.

Prelekcje

Kongres rozpoczął się prelekcjami geologów na tematy związane stricte z kamieniem i jego pochodzeniem geologicznym oraz jego zastosowaniem w branży budowlanej.
Prelekcje o charakterze geologicznym wygłosił prof. dr hab. Andrzej Solecki, tytuł wykładu „Skały krystaliczne jako materiał budowlany” oraz prof. dr hab. Błażej Berkowski, tytuł wykładu „Skamieniałe życie w wapiennych płytach”.
Następnie dr hab. Małgorzata Szczepaniak, prof. UAM, zabrała nas na spacer po Poznaniu i opowiedziała o kamieniu – głównie piaskowcu – zamontowanym na znanych i rozpoznawalnych obiektach budowlanych w architekturze Poznania.

Po przerwie na scenie pojawił się prof. nadzw. UAP dr hab. inż. arch. Stanisław Sipiński, architekt znany w całej Polsce, a szczególnie rozpoznawany na poznańskim rynku, który praktycznie w każdym swoim projekcie stosuje kamień. Jest pasjonatem kamienia, jego niepowtarzalnej urody i unikatowości. Profesor wygłosił wykład pod tytułem „Architektura, kamień, muzyka”, ponieważ te trzy obszary są dla niego szczególnie ważne i przenikają się w jego życiu.
Kolejnym prelegentem był Jacek Olesiak, specjalista z firmy Remmers, który opowiedział o technologiach renowacji i konserwacji kamienia w architekturze.

Debata

W końcowej części Kongresu zorganizowano debatę pod tytułem „Od projektowania do praktyki – przyszłość kamienia”, w której projektanci i praktycy rozmawiali o kamieniu i jego zastosowaniu w budownictwie i architekturze. Po stronie projektantów wystąpił prof. Stanisław Sipiński oraz architekt Krzysztof Miruć, znany z programów telewizyjnych „Zgłoś Remont” i „Weekendowa Metamorfoza”. Z kolei po stronie praktyków pojawił się Włodzimierz Ratajczak z firmy WRIMAR oraz Bogusław Solima, Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów z Kamienia.

Uczestnicy debaty zgodzili się co do tego, że projektant koniecznie powinien zasięgać rady i opinii kamieniarza w zakresie zastosowania kamienia i możliwości jego montażu dla projektowanego obiektu. Nie zawsze koncepcje projektowe są możliwe do wykonania w całości, ale tutaj ważna jest rola praktyków, którzy wskażą możliwe rozwiązania techniczne. Ważne jest, aby wypracować kompromis, który z jednej strony zachowa projekt możliwie blisko założeń koncepcyjnych, a z drugiej strony będzie możliwy do technicznego wykonania i będzie bezpieczny dla użytkowników obiektu.

Padło również pytanie od praktyka do projektantów, dlaczego kamień jest tak mało widoczny w mediach i jak do tej pory jest stosunkowo rzadko wykorzystywany w projektach, zwłaszcza projektach wnętrz. W tym zakresie nadal bardzo popularne są produkty sztuczne, czyli beton, płytki ceramiczne, spieki itp. Projektanci byli zgodni co do tego, że budżet inwestora wyznacza w dużej mierze zakres projektu, jeśli chodzi o zastosowanie kamienia. Na koszt prac kamieniarskich składa się nie tylko koszt samego surowca, ale również koszt jego montażu wraz z całym koniecznym okotwieniem, co czasami znacznie podnosi koszty realizacji całego projektu. Inną sprawą jest również to, że klienci często wymagają, aby kamień nie zużywał się w trakcie użytkowania i pozostał przez wiele lat w takim stanie, jak w dniu montażu, co w przypadku kamienia nie jest możliwe. Kamień zużywa się, a cały jego urok jest w tym, że z czasem pięknie patynuje i nabiera wręcz szlachetności. Kamień „żyje” i czasami bywa nieprzewidywalny, a ta cecha nie zawsze jest mile widziana przez inwestora.
kk128_Strona_17_Obraz_0001.jpg

Prelegenci zgodzili się co do tego, że konieczne jest ciągłe zwiększanie świadomości inwestorów i klientów, a także projektantów, na temat kamienia, jego cech i zastosowania.
W trakcie debaty pojawiła się również kwestia rozpoznawalności branży kamieniarskiej. Projektanci zwrócili uwagę na to, że firmy – korporacje, które produkują np. płytki ceramiczne, po pierwsze oferują produkt wykonany na linii produkcyjnej, o stosunkowo powtarzalnej kolorystyce i strukturze oraz parametrach fizyko-chemicznych, a po drugie mają olbrzymie budżety na kampanie reklamowe we wszelkich mediach.
Branża kamieniarska z kolei ma zupełnie inną specyfikę. Tutaj zdecydowana większość firm to mniejsze firmy rodzinne, gdzie wiedza przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Projektanci zauważyli, że nie ma w zasadzie szkół, które nauczałyby specjalistów w tej branży. To jest praca stricte pokoleniowa i tylko w ten sposób młodzi ludzie mogą nauczyć się fachu. Również projektanci mogą pozyskiwać wiedzę o kamieniu w zasadzie tylko od osób pracujących w tej branży, którzy przez lata praktyki nabyli doświadczenie i wiedzą, jak zachowuje się kamień i jak należy z nim pracować. Kamień bywa czasami dość nieprzewidywalny. Nawet doświadczeni kamieniarze mogą zetknąć się z sytuacjami, które ich zaskakują. Dlatego w tej branży potrzebne jest bardzo duże doświadczenie praktyczne, aby wiedzieć, jak można w praktyce zastosować określone skały.

Zakończenie

Kongres zamknęła prelekcja prof. dr hab. Henryka Mruka pod tytułem „Lider – charakter wykuty w kamieniu.” Profesor Mruk z humorem wprowadził słuchaczy w świat budowania zespołu, w którym lider – szef firmy nie jest „tyranem”, ale jest osobą godną zaufania i lubianą przez pracowników, a co za tym idzie, pracownicy z chęcią identyfikują się z firmą, której szefem jest taka osoba.

przeczytaj cały artykuł

STONE 2023

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: niedziela, 24 grudnia 2023 01:00

127_16_1.jpg

Targi, jako impreza o określonym kierunku, powinny spełniać cele oczekiwane przez wystawców i zwiedzających. Dla wystawców ważne jest, aby imprezę odwiedziło jak najwięcej zwiedzających, a zwiedzający chcieliby zobaczyć jak najszerszą ofertę produktów.

Nasze targi kamieniarskie to specyficzny rodzaj targów.
W zasadzie od początku pojawienia się targów kamieniarskich była to impreza wewnątrz branży. I poprzez wszystkie edycje oraz zmiany miejsc wystawy i organizatorów nadal tak pozostało. Na targach prezentują się firmy zaopatrujące branżę kamieniarską, a zwiedzającymi są firmy kamieniarskie szukające ofert do swojej działalności.

127_16_2.jpg

Co ważne dla zwiedzających, to możliwość porównania ofert na rynku. Aby tak było i zwiedzający odbierali imprezę jako dobrą, wśród wystawców muszą znaleźć się w miarę możliwości wszyscy ważni i znani dostawcy. Oczywiście, w pojedynczych przypadkach może kogoś brakować, ale z zasady targi w zakresie oferty wystawców powinny reprezentować aktualny rynek. Można powiedzieć, że organizator targów umożliwia zaprezentowanie się wszystkim. Niestety, MTP jako organizator jest sprzedawcą, i przez lata przyzwyczaił się do sytuacji, że klienci-wystawcy sami szukają możliwości udziału w targach, ba, walczą o jakieś miejsce na swoją ekspozycję. No cóż – kiedyś wszędzie były kolejki klientów: po papier toaletowy, po wędliny, po książki, i aby wystawić się na targach też. Niestety organizatorzy targów pozostali w tamtych czasach. Dzisiaj, żeby coś sprzedać, trzeba działać aktywnie i w sposób przemyślany.

127_17_1.jpg

Niestety, nawet, jeśli organizatorzy targów dzwonią, to bardzo często w wersji call-center. Dzwoniący nie wie nic o branży, jej elementach i przedstawicielach. To nie działa. Ilość ewentualnych wystawców jest mocno ograniczona, i działanie znane w handlu jako „efektywność statystyczna” nie przyniesie dobrych efektów. Zadzwonimy do 100 – to 10% się wystawi. W sprzedaży masowej to działa. W mocno ograniczonej branży, to niestety tylko 10 wystawców. Dzwoniąc do 1000 zdobędziemy 100 wystawców. Niestety firm kluczowych, o które powinno się zabiegać, jest pewnie w ogóle kilkadziesiąt.
W rezultacie targi wyglądają tak, jak tegoroczny Stone.

127_17_2.jpg

Zabrakło wielu wystawców, którzy są czołowymi zaopatrzeniowcami w branży – dostawców kamienia, oferujących maszyny, czy narzędziowców.
Organizator cieszył się z powrotu na targi firm chińskich. Faktycznie było ich sporo, tylko ich obecność (a raczej sposób działania) mocno bulwersuje firmy oferujące narzędzia. Rzecz w tym, że prowadzą na stoiskach regularny handel. Sprzedaż bez faktur, VAT-u, podatków i ceł. Z tego powodu większość firm narzędziowych nie chce wystawiać się na tych targach.

127_17_3.jpg

Problem jest złożony. Bardzo wielu zwiedzających targi za główny powód przyjazdu do Poznania uważa możliwość tańszych zakupów chińskich narzędzi. Podejrzewam, że gdyby skutecznie zablokować możliwość sprzedaży na chińskich stoiskach, ilość zwiedzających targi spadłaby znacznie.
Zamiast zabiegać o kluczowe firmy na polskim rynku MTP zadbało o skuteczne ściągnięcie firm chińskich oraz dogadanie się z organizacją branżową z Indii i obecność tamtejszych firm. W tym względzie organizator też ogłosi sukces. Nawet oficjalne otwarcie targów zaszczyciła swoją obecnością ambasador Indii Nagma Mohamed Mallick.
Podobno trwają rozmowy, aby w następnej edycji poznańskich targów w podobny sposób zaprezentowały się firmy z Turcji. Tylko czy takie targi (chińsko-indyjsko-tureckie) będą atrakcyjne dla polskich kamieniarzy?

127_18_1.jpg

Najważniejsze jest przekonanie polskich firm do zaprezentowania swojej oferty i ich ponownego udziału w kolejnej imprezie. A za rok dokoptowania do tych firm kolejnych. Tylko tak można zbudować dobrą imprezę targową. Dopiero potem można walczyć o firmy zagraniczne. Czy można sobie wyobrazić targi w Weronie bez kluczowych firm włoskich? Targi będą miały odpowiednią pozycję, jeśli będą odzwierciedleniem polskiego rynku kamieniarskiego.

127_18_2.jpg

Odczuwam, że branża jest już zmęczona targami w Poznaniu, które nawet nie próbują zmian w oczekiwanym kierunku. Ciekawa okazała się popularność informacji o targach, jaką zaobserwowałem pod postami na naszym profilu na Facebooku. Zapowiedź targów w Poznaniu – zainteresowanie 1428. Informacja o Warsaw Home & Contract – zainteresowanie 2596. Zapowiedź pierwszych targów Stone Expo Poland w Nadarzynie – zainteresowanie 2301.
Te dane można odebrać jako złą informację dla organizatora Stone w Poznaniu. Jeśli Stone Expo Poland odniesie jakiś sukces, to branża może w przyszłości tam szukać miejsca dla najważniejszego w Polsce spotkania kamieniarzy.

przeczytaj cały artykuł

Rozmowa przy kawie z Włodzimierzem Ratajczakiem

Autor: Dariusz Wawrzymkiewicz   |   Data publikacji: niedziela, 24 grudnia 2023 01:00

W branży kamieniarskiej działam już bardzo długo. Pamiętam dokładnie, jak to się wszystko zaczęło. 6 kwietnia 1978 roku zatrudniono mnie w Bolesławieckich Zakładach Kamienia Budowlanego, oddział montażowy w Poznaniu.

Wszystkie oddziały związane z kamieniem były zrzeszone w krakowskim Kombinacie Budowlanym Kambud. To był przypadek – mój kolega został kierownikiem tego zakładu i zaproponował mi pracę. Wcześniej, po ukończeniu technikum budowlanego, dwa lata pracowałem w Poznańskim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego nr 2, gdzie zajmowałem się przygotowaniem produkcji. Z tematami budowlanymi miałem sporo do czynienia, dlatego szybko zaadaptowałem się do nowej pracy, gdzie potrzebny był ktoś, kto poradzi sobie z obiegiem dokumentów i jednocześnie poprowadzi roboty montażowe.

W firmie Kambud pracowałem 8 lat i zrealizowałem 183 budowy. To było spore doświadczenie! Kiedy ogólne warunki w kraju zaczęły się zmieniać, w 1986 roku powołałem do życia swoją własną firmę – WRIMAR. Zajmowałem się przede wszystkim montażami kamienia. Miałem też mały zakład obróbczy. Były to czasy, kiedy płyty kamienne były praktycznie niedostępne, a pozyskanie brył było nie lada wyzwaniem.
Mimo trudności zawsze znalazłem jakieś rozwiązanie. Zlecenia napływały, więc można było działać.
Co ciekawe, wcale nie musiałem zaczynać od małych zleceń. Wcześniejsze kontakty pozwoliły mi od początku realizować duże projekty. Zwracały się do mnie firmy z okolic Międzyzdrojów, Szczecina czy Gorzowa. Od razu zlecały mi duże roboty kamieniarskie, bo znali mnie właśnie z pracy w Kambudzie. To były przede wszystkim ośrodki wypoczynkowe, budynki urzędów pocztowych, banki itp. Mniejsze zlecenia stanowiły w tamtym czasie problem.

Do pracy z klientem indywidualnym trzeba mieć zupełnie inny system obsługi oraz inną organizację pracy. Dopiero po latach, po rozbudowie firmy, potrafimy realizować również te mniejsze zlecenia.
W 1991 roku kupiłem teren w Uścikowie, gdzie firma znajduje się do dziś. Powoli wyposażałem zakład. Miałem mnóstwo przestrzeni do rozwoju.

Budowa własnej firmy to dzieło, w którym dość istotna jest nadzieja, że w przyszłości pojawią się następcy, którzy „przejmą pałeczkę”. Mam dwie córki i skłamałbym mówiąc, że w tej kwestii nie liczyłem na nie.
Młodsza córka Paulina zaczęła mi pomagać, jak jeszcze uczyła się w szkole średniej. Znała dobrze język angielski, więc towarzyszyła mi na służbowych wyjazdach, np. na targi lub na zagraniczne spotkania z kontrahentami, głównie do Włoch. Na stałe pracę zaczęła po ukończeniu studiów ekonomicznych w 2004 roku.

Starsza córka Marta dołączyła do firmy w 2008 roku, 3 lata po ukończeniu studiów ekonomicznych. Szczerze mówiąc Marta nigdy nie planowała pracować ze mną w firmie, ale tak ułożyło się jej życie zawodowe. I nie żałuje tej decyzji.

Dziewczyny mają różne charaktery i zainteresowania. Żywiołem Pauliny są dokumenty. Przygotowuje różnego rodzaju zestawienia, analizuje umowy oraz podejmuje decyzje związane z wydatkami. Ukończyła dodatkowo kilka kursów o charakterze ekonomiczno-księgowym w Stowarzyszeniu Księgowych w Polsce. Zdarza się jej również pracować z klientem. Specjalizuje się w przygotowywaniu projektów pod indywidualny podział elementów kamiennych. Planuje np. podział posadzki na elementy o indywidualnych wymiarach, co wynika z łącznego metrażu posadzki i wymiarów płyt kamiennych, jakie są dostępne w danej chwili w naszym magazynie. Kamieniarstwo ją wciągnęło. Została nawet rzeczoznawcą kamieniarskim w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Producentów Wyrobów z Kamienia.

Marta spełnia się tam, gdzie jest możliwość kontaktów z ludźmi. Według niej nić porozumienia i sympatia między klientem a firmą to najlepsza promocja. Mając częsty kontakt z projektantami, uznała, że musi doszkolić się w tym kierunku. Ukończyła zatem podyplomowe studia z Aranżacji Wnętrz. Zaangażowała się też w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Producentów Wyrobów z Kamienia. Jest Członkiem Zarządu oraz Dyrektorem Biura Stowarzyszenia.
Czy jestem z nich dumny? Tak, jestem z nich dumny! Czy mnie wkurzały, kiedy weszły do firmy? Ach, wkurzają mnie po dziś dzień! Serio, ostatnio chyba wczoraj. Powód – mają własne zdanie. Jeśli uważasz się za fachowca, a ktoś ma inne zdanie w twojej dziedzinie, to wiesz jak jest... W sumie to nawet dobrze. Jak słyszysz inne zdanie – i chociaż uważasz, że wiesz lepiej – to zaczynasz myśleć. Jak przemyślisz, to często okazuje się, że w ich podejściu jest często sporo racji.

To inne pokolenie, inny sposób widzenia świata i pracy. Siłą rzeczy muszą być spory, ale one prowadzą do kompromisów i wypracowania wspólnego zdania. To ogromna siła w budowaniu firmy, która ma swoją historię, ale jest też budowana przez młode pokolenie.
Wiedza oparta o doświadczenie czasem nie jest wystarczająca i głos dobrze wykształconych córek jest cenny. Dzieci jeszcze mają tą zaletę, że jeśli mają inne zdanie, to łatwo nie ulegają i będą walczyć o swoje racje. Nawet najlepsi pracownicy firm, gdzieś w głowie mają zakodowane, że „szef ma zawsze rację”, można go czasem przekonywać do czegoś, ale… to w końcu szef! Więc finalnie trzeba mu przytaknąć. Niestety, przytakują również, kiedy ma się głupie pomysły.
Dzieci wiedzą, że firma jest też ich i jeśli pakuję się w złe decyzje, to głośno protestują. Faktem jest, że w wielu sprawach już się rozumiemy i spory są coraz rzadsze. Ale nadal się zdarzają. Swoje zdanie miały od początku, ale wcześniej artykułowały je łagodnie. Teraz, gdy mają już doświadczenie, potrafią ostro bronić swoich racji.

Dziewczyny przeszły bardzo trudny okres, w którym normalny tryb pracy się zawalił. W 2016 roku poważnie zachorowałem. Kolejne 2 lata mojego życia to była walka z nowotworem. W tym czasie dowodzenie firmą przejęła Paulina. Sytuacja finansowa firmy nie była najlepsza i wiem, że córki rozważały nawet likwidację firmy. Dużo rozmawialiśmy… Powiedziałem wtedy: „Dziewczyny, kamień i ta praca to całe moje życie. To jest to, co kocham i potrafię robić. Nie wyobrażam sobie pracy w innej branży, mimo, że ta do łatwych nie należy…” No i postanowiły walczyć i kontynuować dzieje naszej rodzinnej firmy.
Kiedy w pełni wróciłem do pracy, zauważyłem, jak bardzo córki dojrzały. Miały wcześniej pomysły tworzenia systemów bardziej korporacyjnych, ale te dwa lata trudnej pracy spowodowały, że zauważyły, iż kamieniarstwo jest rzemiosłem i trudno „ubrać” je w korporacyjne struktury. Są w pełni gotowe do kierowania firmą.

127_26_1.jpg
Włodzimierz Ratajczak z córkami Pauliną i Martą

Ostatnio do pracy w firmie dołączyła wnuczka Emilia, córka Marty. Ma 20 lat i wdraża się w zagadnienia produkcyjne. Jej zadaniem jest głównie promocja firmy w oparciu o wizerunek. Zatem WRIMAR to już firma trzypokoleniowa.
Tak, praca i firma to jedno, ale w życiu można realizować siebie na wiele sposobów. W młodości grałem na perkusji i to z pewnymi sukcesami. Nasz rockowy zespół Racja Stanu grał dwa razy na festiwalu w Jarocinie – w 1983 i 1984 roku. Nawet dzisiaj można odnaleźć nagrania Racji Stanu w Internecie na kanale YouTube. W 1984 roku mieliśmy bardzo dobrą recenzję na łamach pisma Jazzforum. Nadal z częścią kapeli mam kontakt. Dwaj członkowie zespołu są do tej pory aktywni muzycznie.

Po chorobie postanowiłem powrócić do grania dla własnej przyjemności na perkusji. Jak się okazało, moje bębny, które oddałem na przechowanie, zaginęły. Szkoda, bo to była bardzo dobra perkusja od kultowego producenta – Szpaderski. Chciałem grać, więc w 2018 roku po prostu kupiłem bębny i ustawiłem je na strychu w firmie. Od tamtej pory co jakiś czas gram. Zdarza się, że ktoś z grających znajomych wpadnie na wspólną sesję. Ciągle myślę o tym, że w branży jest kilka osób grających. Może kiedyś uda się nam razem coś zagrać. To byłoby wydarzenie! Kamieniarskie rockowe granie!

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 40 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.