Polski Związek Kamieniarstwa kolejny raz organizuje egzaminy czeladnicze i mistrzowskie w zawodach kamieniarz i brukarz. Zapraszamy wszystkich chętnych do potwierdzenia swoich kwalifikacji zawodowych. Dyplomy zdobyte w Polsce są z mocy prawa unijnego honorowane we wszystkich państwach członkowskich. Na życzenie zdającego dokument może być również wydany w języku angielskim.
Egzamin odbędzie się w połowie grudnia 2023 roku. Tuż przed egzaminem zaplanowano kurs, który ma za zadanie odświeżyć wiedzę i przygotować do części teoretycznej. 32 godziny m.in. z materiałoznawstwa, technologii obróbki, maszynoznawstwa oraz różnych zagadnień z prowadzenia firmy pozwolą powtórzyć i usystematyzować swoją wiedzę na tyle, aby egzamin był przyjemnością.
Kurs będzie trwał 4 dni. Codziennie będzie to 8 godzin lekcyjnych podzielonych na cztery bloki. Staraliśmy się tak ułożyć plan i zmieniać prowadzących oraz tematykę, aby zajęcia się nie dłużyły i były dynamiczne. Zachęcamy do punktualnego i pełnowymiarowego udziału w kursie, jednak rozumiemy, że obowiązki zawodowe mogą czasem być ważniejsze. Z tego względu będzie możliwe, aby do zajęć dołączać i opuszczać je w dowolnym momencie. Jeżeli słuchacze będą potrzebować na godzinę czy dwie odejść od komputera to nie będzie żadnego problemu z późniejszym ponownym zalogowaniem i kontynuacją szkolenia w dowolnym momencie.
Kurs odbędzie się online, na platformie ZOOM. Jest to narzędzie umożliwiające zdalną komunikację między prowadzącym i uczestnikami za pośrednictwem Internetu. Zachęcamy do zaopatrzenia się w kamerę internetową i mikrofon, by móc w pełni uczestniczyć w kursie i mieć możliwość zadawania pytań na żywo. W przeciwnym wypadku pozostanie jedynie rola biernego widza i słuchacza.
Więcej informacji na temat egzaminu i kursu będzie można uzyskać w czasie targów STONE. Na swoim stoisku Polski Związek Kamieniarstwa planuje promować podnoszenie i potwierdzanie kwalifikacji zawodowych. Prezentowana będzie oferta kursów i egzaminów w zawodzie kamieniarz i brukarz. Będzie można dowiedzieć się więcej szczegółów, jak takie egzaminy wyglądają, kto może do nich przystąpić i czy trudno jest zdać. Będzie możliwość porozmawiania z instruktorami kursów i egzaminatorami.
Tytuł mistrza jest również pierwszym, ale tym największym i najważniejszym, krokiem aby zatrudniać uczniów w swoim zakładzie.
Z innych wydarzeń, które na stałe goszczą w kalendarzu PZK, warto już dziś wspomnieć o Kongresie Kamieniarskim. W tym roku świetnie sprawdziła się nowa formuła tego spotkania, które odbyło się w styczniu w Wieliczce. Fotorelacja pojawiła się Kurierze Kamieniarskim nr 1/2023. W roku 2024 planujemy organizację Kongresu również w styczniu. O miejscu i dokładnej dacie będziemy informować. Już dziś zapraszamy na to wydarzenie.

Umowy zawierane pomiędzy klientami a dostawcami czy wykonawcami mają zawsze jeden wspólny element. W każdej znajduje się zapis, że wszelkie spory pomiędzy stronami rozstrzygane będą przez właściwy sąd powszechny. Coraz częściej zapis ten uzupełniany jest o klauzulę mediacyjną. Strony postanawiają w niej, że przed skierowaniem sprawy na drogę sądową, podejmą próbę rozwiązania sporu poprzez mediację.
„Mediacja jest alternatywną dla sądu metodą rozwiązywania sporów – rozwiązywania, a nie rozstrzygania.
Z mediacji obie strony wychodzą „wygrane”, bo wspólnie wypracowały rozwiązanie, a nie dostały rozstrzygnięcie narzucone przez sąd.
Mediacja jest dobrowolna – strony mogą nie wyrazić zgody na mediację, jak również w każdej chwili mogą z niej zrezygnować.
Mediator nie narzuca rozwiązań, nie ocenia propozycji stron ani nie staje po żadnej ze stron – jest bezstronny i neutralny.
Mediacja jest poufna – mediator i strony są związane tajemnicą; mediator nie może być przesłuchany przez sąd co do faktów i okoliczności, o których dowiedział się w trakcie mediacji.
Mediacja nie ma terminów – można o nią wnioskować w każdej chwili i w każdej chwili ją zawiesić, przerwać, wznowić.”
Czy warto taką klauzulę zawrzeć w umowie? Oczywiście, że tak! Dlaczego? Bo dzięki temu można uniknąć długotrwałego, kosztownego procesu sądowego.
W ofertach dostawców kamienia oraz wykonawców bardzo często umieszczana jest informacja, że „kamień jest dziełem natury, posiadającym indywidualne właściwości ukształtowane przez rodzaj i wiązania minerałów wchodzących w jego skład”, a także, że „różnice w kolorze oraz strukturze materiału oraz możliwe przebarwienia są rzeczą naturalną”. Mimo tego do sądów często trafiają sprawy dotyczące „wad kamienia”. Sprawy te trwają zazwyczaj kilka lat i najczęściej kończą się rozstrzygnięciem, które nie zadowala żadnej ze stron.
W jednej ze spraw klientka żądała naprawienia usterek w montażu oraz wymiany jednej z płyt z powodu – jak twierdziła – wady dotyczącej koloru. Sąd uznał, że naprawa usterek winna nastąpić, natomiast nie uznał żądania wymiany płyty. Obie strony wyszły z sądu niezadowolone – klientka: bo nie otrzymała tego o co wnioskowała, wykonawca: bo sprawa ciągnęła się trzy lata i dodatkowo musiał ponieść koszty procesu oraz koszt biegłego.
Gdyby przed pójściem do sądu zdecydowali się na mediację, finał najprawdopodobniej byłby taki sam, czyli naprawa usterek bez wymiany płyty, jednak bez wizyt w sądzie, straty czasu i pieniędzy. Mogliby również wypracować inne rozwiązanie: obniżenie ceny, wykonanie dodatkowych prac, rabat na kolejne zlecenie itp. Możliwości jest bardzo dużo, ograniczone są jedynie wolą stron. Najistotniejsze jest jednak to, że nawet jeśli mediacja skończyłaby się ugodą o treści tożsamej z rozstrzygnięciem sądu, byłyby to ustalenia, na które obie strony się zgodziły i, w przeciwieństwie do finału sprawy sądowej, obie byłyby zadowolone.
W kolejnej sprawie klient żądał od wykonawcy zapłaty kwoty kilkudziesięciu tysięcy złotych w związku – z jego zdaniem – wadliwym wykonaniem schodów z kamienia naturalnego. Klient twierdził, że kamień – mimo zapewnień wykonawcy – nie miał właściwości antypoślizgowych, a schody zostały wykonane niezgodnie z przepisami. Po czterech latach sąd wydał wyrok i zasądził na rzecz klienta zapłatę. Wydaje się, że klient powinien być zadowolony z takiego rozstrzygnięcia. Czy na pewno?
Jak wspomniałam, od złożenia pozwu do wydania wyroku minęły cztery lata. W tym czasie, aby móc korzystać z lokalu, do którego prowadziły sporne schody, klient był zmuszony wymienić je na własny koszt. Musiał zatem poszukać innego wykonawcy i zapłacić kolejne kilkadziesiąt tysięcy z własnych środków, co wiązało się ze stratą czasu, a także dochodów w czasie, kiedy korzystanie ze schodów było niemożliwe. Być może w drodze mediacji udałoby się tę sprawę zakończyć wcześniej, co byłoby korzystne dla obu stron. Możemy przypuszczać, że strony uzgodniłyby wymianę, naprawę bądź zwrot kosztów. Natomiast na pewno nie poniosłyby kosztów procesu i opinii biegłego, a co najważniejsze, nie trwałoby to cztery lata.
Następna sprawa, która zakończyła się w sądzie, dotyczyła wykonania i montażu elementów kamiennych z piaskowca oraz renowację istniejących balustrad. Według klienta wykonawca nienależycie wywiązał się z zaciągniętego zobowiązania – przeprowadzone przez niego prace posiadały wiele usterek, a użyty kamień był wadliwy. Klient, w celu usunięcia usterek, był zmuszony zatrudnić podwykonawców, którym wypłacił wynagrodzenie w kwocie kilku tysięcy złotych. Sąd przyznał rację trochę jednej i trochę drugiej stronie – powód wygrał proces w 71%, a pozwany w 29%. Miało to odzwierciedlenie w rozstrzygnięciu dotyczącym kosztów procesu, które zostały rozdzielone według tej proporcji.
Czy którakolwiek ze stron była zadowolona z takiego zakończenia sprawy? Najprawdopodobniej nie, bo żadna z nich nie uzyskała tego, o co wnosiła. I tu, podobnie jak w pierwszym przykładzie, gdyby strony zdecydowały się na mediację, wypracowane rozwiązania byłyby zadowalające dla obu, nawet jeśli proporcje w uzgodnieniach były takie same jak w rozstrzygnięciu sądu.
Zatem zanim pójdziemy do sądu „po sprawiedliwość” warto rozważyć próbę rozwiązania sporu na drodze polubownej. Może ona przynieść więcej satysfakcji, niż orzeczenie sądowe, nawet jeśli będzie ono po naszej myśli. Bowiem nawet najgorsza ugoda jest lepsza niż najlepsze orzeczenie sądu.
mgr inż. Monika Hernik-Oko
prawnik, mediator, Członek Zarządu Stowarzyszenia #wartomediować
tel. 661 860 393
www.wartomediowac.pl
39 mediatorów w całej Polsce: www.wartomediowac.pl/znajdz-mediatora/

W numerze 2/2023 Kuriera Kamieniarskiego prezentowaliśmy już dzieło architekta z Japonii, Kendo Kumy. Okazuje się, że ten architekt może się pochwalić innymi niesamowitymi realizacjami. Muzeum Designu w Dundee w Szkocji, które zaprojektował, ma bardzo nietypową kamienną elewację.

V&A Dundee to pierwsze w Szkocji muzeum poświęcone projektowaniu. Samo V&A Dundee to organizacja zajmująca się promocją designu. Realizowała wiele akcji o tym celu. Była to choćby akcja projektowania przez uczniów kapeluszy XXI wieku czy szkolny konkurs designu, w którym wzięło udział 1000 uczniów z 250 szkół, a którego tematem było ulepszenie własnej szkoły. Na przestrzeni wielu lat V&A Dundee zorganizowała także wiele wystaw. W końcu w 2010 roku zadecydowano o zbudowaniu muzeum.
Według wizji Kumy dla V&A Dundee miałą powstać przyjazna przestrzeń do odwiedzania, zabawy i spotkań towarzyskich dla wszystkich – „pokój dzienny dla miasta” – i sposób na ponowne połączenie miasta z historycznym nabrzeżem rzeki Tay. Wraz z V&A Dundee Kuma jest zaangażowany w wiele dużych, trwających nadal projektów, w tym w centra sztuki w Besançon i Granadzie.
Zakrzywione betonowe ściany – nie ma prostych ścian zewnętrznych – utrzymują 2500 paneli z surowego kamienia, każdy o wadze do 3000 kg i szerokości do 4 m, tworząc wygląd szkockiego klifu. Budynek ma 21 oddzielnych sekcji ścian.
Rozmiar, kształt i rozmieszczenie kamiennych elementów różnią się w całym budynku, tworząc zmieniające się wzory cieni, gdy Słońce przemieszcza się nad budynkiem muzeum.
Dundee to imponujący budynek o powierzchni 8000 m² z galerią o powierzchni 1650 m². Budową budynku kierowała Rada Miasta Dundee, a kierownictwem projektu zajmowała się firma Turner & Townsend. Całkowity koszt projektu, budowy i wyposażenia wynosi ponad 80 milionów funtów brytyjskich.
Otwarcie obiektu nastąpiło 15 września 2018 roku.


Kończąc ten krótki cykl poradnikowy o różnych aspektach użytkowania liny diamentowej na traku do cięcia kamienia przedstawiam zestawienie najczęstszych problemów. Dzięki niemu można szybko zdiagnozować i usunąć większość usterek, jakie pojawiają się w trakcie pracy.
Objawy, przyczyny i propozycje rozwiązań
wibracja liny
- zużyte okładziny na kołach lub koła niewyważone,
- ściągnięte koraliki na linie,
- za małe naprężenie liny,
- rezonans – dla zmniejszenia można zmienić nieco prędkość obrotową liny.
zrywanie liny
- zrywanie na złączce – nieprawidłowe łączenie – złe złączki, złe matryce w prasie lub zły
sposób łączenia,
- częste zrywanie poza złączką – uszkodzony rdzeń liny, ruszające się korale (konieczna
regeneracja),
- za duże naprężenie liny,
- zbyt duża prędkość cięcia (powstaje zbyt duży łuk) lub koraliki zagładzone – lina tępa,
- stosowanie kół o małej średnicy.
stożkowatość korali
- zbyt niska prędkość obrotowa liny,
- złe chłodzenie liny.
owalizacja korali
- brak autorotacji liny
– brak skręcenia liny, złe ustawienie maszyny lub zbyt duża prędkość cięcia.
lina nie tnie
- lina zatępiona
– należy przeostrzyć linę – na piaskowcu, betonie lub zmniejszając prędkość cięcia i ilość wody.
nierówna powierzchnia cięcia
- zarzyny
- nadmierne wibracje liny,
- zbyt duża ilość wody,
- zbyt duża prędkość cięcia (powstaje zbyt duży łuk).
szybsze zużycie liny
- zbyt duża prędkość cięcia – zmniejszyć opad liny,
- zbyt mała prędkość obrotów liny – zwiększyć autorotację,
- zbyt mała ilość wody,
- cięcie dużej ilości twardego granitu.
krzywe płyty
- lina nie tnie dobrze
– zbyt dużo wody, lina zatępiona, niewłaściwe napięcie liny,
- niejednorodny materiał cięty,
- problem z maszyną – zużyte prowadnice góra-dół.
Mam nadzieję, że podane informacje wyjaśnią nieco tematykę prawidłowego użytkowania liny diamentowej i umożliwią jak najlepsze jej wykorzystanie oraz uniknięcie wielu problemów, które mogą się pojawić podczas pracy z liną.
W razie problemów z użyciem liny diamentowej zapraszam do skorzystania z pomocy MC Diam w zakresie doboru liny, jej montażu, używania oraz odpowiedniego ustawienia liny i pracy traków linowych – tel. 603 858 604.

W najbliższym czasie odbędą się coroczne targi Marmomac w Weronie. Od 26 do 29 września można będzie odwiedzić tę chyba najważniejszą imprezę targową naszej branży na świecie. W naszej ocenie to, co odróżnia targi w Weronie od innych imprez targowych, to jasno określone kierunki rozwoju i ich realizacja.
Oczywiście, jak wszystkie imprezy targowe, również Marmomac miał problemy związane z sytuacją na świecie – pandemia, wojna na Ukrainie – i w rezultacie znaczne osłabienie gospodarki światowej. Tym niemniej przez jasny kierunek rozwoju imprezy spotkania w Weronie udało się obronić.
Zeszłoroczna edycja zgromadziła 1200 wystawców z 46 krajów, wśród których wystawcy spoza Włoch stanowili 63%. Również zwiedzający dopisali: 47 tysięcy zwiedzających ze 131 krajów odwiedziło wystawę w Weronie. Przewidywania w zakresie tegorocznej imprezy to ponad 1400 wystawców i ponad 50 tysięcy zwiedzających.
W tym roku organizatorzy nadal dużą wagę przywiązują do segmentu branży związanej z projektowaniem, oraz powiązanie kamieniarstwa ze światem mebli i innych produktów, w których kamień może odgrywać znaczącą rolę. Istotna w tym względzie jest podpisana umowa o kuratorstwie w tym zakresie z Elle Magazine Decor i wydawcą czasopisma Hearst.
W hali nr 10 – niegdyś przypisanej do ekspozycji Włoskiego Teatru Kamienia – również w tym roku można będzie zobaczyć prezentacje, ale skierowane nie do branży kamieniarskiej, ale do architektów, planistów i projektantów wnętrz. Będzie tu można zobaczyć nowe koncepcje zastosowań kamienia oraz sposobów jego obróbki. Ta wystawa to Teatr Plus, w którym będą miały miejsce cztery wystawy skupiające się na eksperymentach technologicznych z kamieniem naturalnym. Uzupełnieniem tej ekspozycji będzie też Matter of Stone (hala 1), gdzie prezentowane będą meble oraz obróbki powierzchni.
Zagadnienia te pojawią się także w ramach programu konferencji i zajęć kształcenia dla architektów (uznanych przez Amerykański Instytut Architektury AIA i Amerykańskie Stowarzyszenie Architektoniczne RIBA).
Zapewne wielu wystawców również pokaże nowości w zakresie zastosowań kamienia. Jak co rok będzie można zobaczyć oryginalne materiały, a i producenci maszyn też pewnie przygotują nowości, dzięki którym kamień można będzie oferować w zupełnie nowej odsłonie. Nie zabraknie na targach zastosowań kamienia w sztuce.
Organizator w swoich materiałach oferuje pomoc firmom z Chin, Iranu i Turcji w zakresie pomocy w załatwieniu formalności wizowych. Jest więc szansa, że również oferty z tych krajów można będzie zobaczyć w Weronie.
Więcej informacji: www.marmomac.com