Kontynuujemy cykl koncentrujący się na profilowych wykończeniach kamiennych płyt. W ostatniej części poznaliśmy proste i popularne wzory, których elegancka prostota nadaje im uniwersalne i praktyczne zastosowanie. Jednak praktyczne aspekty wykończeń nie muszą wiązać się jedynie z prostym wzornictwem, i właśnie na tych bardziej ozdobnych, ale klasycznych wzorach skupimy się w tej części.
Choć odpowiednie narzędzia na polskim rynku dostępne są od wielu lat, najprostsze wykończenia robione są na boczkarkach, a samo rozwiązanie miało już w Polsce swój szczyt popularności, oferta dostępnych narzędzi ułatwiających wykańczanie krawędzi się ciągle powiększa. Chciałbym zaprosić Was na krótką wędrówkę po tym ciekawym świecie. Dzisiaj przyjrzymy się najpopularniejszym kształtom, ich zaletom i możliwym aplikacjom.
Cyma (ang. Ogee)

Cyma, znana również jako esownica, jest oznaczana jako profil F, charakteryzuje się esowatym wycięciem boku – to podwójna, esowata krzywa. Wzór ten często jest wykorzystywany w architekturze, nierzadko jako wykończenie gzymsów lub listew. Nadaje profilowi elegancki, luksusowy i klasyczny wygląd – doskonałe rozwiązanie do zastosowań w hotelach i eleganckich kuchniach. Minusem jest fakt, że tak wykończone powierzchnie dość łatwo łapią brud oraz nie sprawdzą się w przypadku bardziej nowoczesnych przestrzeni. Występuje również w wersji ogee bull lub kształt G, w którym dodatkowo pojawia się półwałek na dole. Uzyskany efekt jest bardzo elegancki, ale posiada wadę typową dla wykończeń z wyobleniem na dole – woda skapuje pod płytę. Kolejnym wariantem jest również flat ogee z bardziej wypłaszczoną „eską”.
Wnęka (ang. Cove)

Wnęka znana jest też jako faseta lub zatoczka. W świecie narzędzi najczęściej oznaczana literą L. Wnęka to półkoliste wcięcie do pewnej grubości blatu z prostym wykończeniem dolnej części płyty. Tego typu rozwiązanie oferuje bardziej nowoczesne podejście do elegancji, zachowując jednocześnie prostotę współczesnych rozwiązań. Idealnie sprawdzi się w modernistycznej kuchni czy lounge. Jednocześnie należy pamiętać o tym, że wymaga ono dokładniejszej pielęgnacji.
Cyma z wnęką (ang. Cove Ogee)

Cyma z wnęką powstaje z połączenia dwóch wyżej wymienionych profili. Oznaczana literą O, składa się z występujących po sobie kaskadowo wnęki i esownicy na długości całego profilu. Otrzymany efekt jest bardzo ciekawy i nadaje się świetnie do wykończenia różnego rodzaju tradycyjnych kominków czy parapetów – spełnia wtedy rolę ozdobnego ornamentu.
Wnęka typu Dupont (ang. Cove Dupont)

To wykończenie łączące poznany w poprzedniej części tego artykułu wzór Dupont z wnęką. Dzięki takiemu połączeniu powstaje ciekawy i – dzięki kanciastej charakterystyce profilu H – bardziej agresywny w odbiorze profil, bardziej nadający się do współczesnych aranżacji, nie tracąc nic z elegancji cymy. Według moich osobistych obserwacji zdobywa on coraz większą popularność w Polsce – zazwyczaj do ozdobnych parapetów i kuchni.
Wodospad (ang. Waterfall)

Wodospad oznaczany jest różnie, ale najczęściej jako WF. Blaty z krawędzią typu wodospadowego to stylowy i nowoczesny wybór, oferujący takie zalety, jak gustowny efekt wizualny, luksusowy wygląd i gładki, bezpieczny kant. Zmniejsza istotnie użytkową powierzchnię danej płyty bardziej niż poprzednie rodzaje wykończeń, oferując w zamian piękną prezentację tekstury kamienia, z którego jest wykonana.
Najprostszym sposobem na wykonanie opisanych dzisiaj profili jest zastosowanie frezów kształtowych. Tego typu narzędzia współpracujące z frezarkami np. typu Master umożliwiają bardzo proste zarówno wycięcie danego kształtu, jak i wypolerowanie go na błysk. W przypadku bardziej finezyjnych kształtów warto upewnić się, że posiadane narzędzia o poszczególnych granulacjach pasują do siebie – są z jednej serii jednego producenta i mają identyczne proporcje krzywych profili. W kolejnej części przeanalizujemy jeszcze bardziej nietypowy kształty.
więcej na: www.krzemex.pl
Artykuły w tym cyklu:
Profile boczne płyt – krótki przewodnik cz. 1
Profile boczne płyt – krótki przewodnik cz. 2
Profile boczne płyt – krótki przewodnik cz. 3
#ŁukaszGustyński #lukaszgustynski #krzemex

Sztuka coraz częściej wychodzi poza galerie. Wkracza w miejsca takie jak siedziby firm, biura, hotele czy przestrzenie medyczne.
Jednym z wyjątkowych przykładów jest projekt zrealizowany w klinice SDent w Tychach, gdzie rzeźba stała się integralnym elementem tożsamości marki.
Klinika SDent od początku budowała swój wizerunek wokół profesjonalizmu, estetyki i zaufania. Właścicielka od lat kolekcjonuje dzieła sztuki, dlatego naturalnym krokiem było włączenie ich w przestrzeń własnej firmy. W efekcie we wnętrzach powstała koncepcja art brandingu – obecności sztuki, która nie tylko zdobi, ale współtworzy wizerunek i emocjonalny przekaz miejsca.

Rzeźby, które tworzą atmosferę – dlaczego tak ważny w moich projektach jest lokalny kamień?
Dla firmy SDent zaproponowałam sześć rzeźb, rozmieszczonych zarówno w przestrzeniach pacjentów, jak i w strefach przeznaczonych dla pracowników. Są one wykonane w większości z polskich kamieni, takich jak marmur Sławniowice czy biała Marianna. Jedna rzeźba wykonana jest także z marmuru rumuńskiego oraz częściowo z belgijskiego. Zaproponowałam rzeźby w odcieniach różu, szarości, jasnego beżu i czerni tak, by pasowały do wnętrz zaprojektowanych przez Annę Ogrodowczyk. Najchętniej korzystam z marmurów występujących blisko – w Polsce czy Europie. Uważam, że to jest najbardziej tradycyjny dla nas materiał. Wygląda też najszlachetniej i dobrze się z tymi marmurami pracuje.

Do tego dochodzi jeszcze aspekt ekologiczny – bloki pokonują mniejszą odległość z kamieniołomu do mojej pracowni i klienta. Tworząc, zawsze promuję lokalne materiały. Są to materiały bardzo dobrej jakości, niekrzyczące kolorem czy użyleniem, co pozwala mi na oddziaływanie formą i światłem. Cenię rzemiosło, którego tradycja pozwala na różnorodne dobieranie faktur.
W realizacji mamy do czynienia z rzeźbami polerowanymi na wysoki połysk, matowymi oraz groszkowanymi. Na każdej formie światło wywołuje inne efekty, dzięki czemu jest ciekawiej. Kształty rzeźb są abstrakcyjne, ale odwołują się do świata natury. Ich organiczne formy wprowadzają miękkość do precyzyjnej architektury.
W projekcie ogromną rolę odgrywa światło – zaplanowane tak, by wydobywać z kamienia jego naturalny rysunek i fakturę. Każda z rzeźb ma własną scenę, na której subtelny cień i jasna poświata współtworzą wrażenie. Mocne oświetlenie punktowe tworzy elegancki nastrój w korytarzu i przed gabinetami. Do eksponowania prac zamówione zostały dostosowane do ciężaru i rozmiaru rzeźb postumenty.

Art branding – nowy wymiar doświadczenia marki
Coraz częściej zgłaszają się do mnie właściciele firm, z którymi wspólnie dekorujemy sale konferencyjne, recepcje czy gabinety. Już niedługo moja rzeźba pojawi się także w większej skali na zewnątrz, przed siedzibą pewnego przedsiębiorstwa. Rzeźba w firmie może zachwycić odwiedzających pięknem naturalnego materiału oraz eksponować zainteresowania sztuką właścicieli.
W Polsce w tej chwili firmy chcą budować swój wizerunek poprzez zwiększanie rozpoznawalności i zapewnianie coraz wyższego poziomu obsługi. Siedziby, które udekorowane są sztuką, zwiększają swoją konkurencyjność i dodatkowo budują własną kolekcję. Sztuka ma tę zaletę, że jest inwestycją, której wartość rośnie wraz z rozpoznawalnością artysty. Wszystkie moje rzeźby wykonane są ręcznie, z szacunkiem dla tradycyjnego rzemiosła i indywidualnie opracowanej formy. Istnieją tylko w jednym egzemplarzu.
Projekt w firmie SDent to przykład tego, jak sztuka może wzmacniać doświadczenie marki – nie poprzez logotyp, kolor czy slogan, ale poprzez emocje, które pozostają z odbiorcą. Rzeźby w klinice nie są dekoracją, lecz znakiem tożsamości – materialnym wyrazem wartości, które marka chce przekazywać: spokoju, równowagi, piękna i profesjonalizmu.
Te wnętrza pokazują, że sztuka może dodać nową wartość w przestrzeni użytkowej. Wartość ta ma znaczenie nie tylko dla pacjentów, ale także dla pracowników. Warto wprowadzić piękno do miejsca pracy, gdzie spędzamy większość czasu. To przykład, w którym marka zyskuje wymiar kulturowy – staje się miejscem doświadczenia estetyki, nie tylko medycyny. Uwrażliwia pacjentów na sztukę, odwraca uwagę, ociepla wizerunek. Wzbudza zaciekawienie, zaciera granicę pomiędzy kliniką a galerią sztuki, obowiązkami a czasem wolnym.

Julia Stachowska – rzeźbiarka i historyk sztuki. Autorka tekstów teoretycznych poświęconych polskiej rzeźbie, twórczości rzeźbiarzy i technologii obróbki kamienia.
Jej pracownia mieści się na Śląsku, gdzie powstają formy abstrakcyjne oraz figuratywne tworzone w kamieniu. Wybrane plenerowe prace artystki można podziwiać w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku (rzeźba pt. What if…?) oraz w kolekcji Cava Nardini w Vellano (rzeźba pt. La Gladiatora). Rzeźby Julii Stachowskiej odnaleźć można w prywatnych kolekcjach w Polsce, Belgii, Niemczech, Włoszech oraz Republice Czeskiej.
https://www.instagram.com/juliastachowska.art
www.juliastachowska.com
.

Departament Kształcenia Zawodowego Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach realizacji projektu pod nazwą „Porozumienie branżowe na rzecz kształcenia i szkolenia zawodowego. Zwiększenie udziału przedstawicieli i przedstawicielek branż w rozwoju kształcenia zawodowego i uczenia się w miejscu pracy” przeprowadza cykl spotkań z przedstawicielami różnych branż, między innymi przedstawicielami kamieniarstwa.
Jest to dobra inicjatywa polegająca na wsłuchiwaniu się w głos przychodzący ze strony przemysłu i rzemiosła. Celem rozmów jest pozyskanie przez Ministerstwo informacji o potrzebach edukacyjnych w różnych profesjach. Dnia 9.10.2025 roku odbyło się spotkanie dotyczące zawodu kamieniarz.
Obecny system kształcenia zawodowego na poziomie ponadpodstawowym oparty jest na szkołach branżowych (I i II stopnia) oraz na technikach. Część zawodów jest realizowana jedynie na poziomie szkoły branżowej I stopnia (dawne szkoły zawodowe), część można rozwinąć do poziomu technikum.
Wśród zawodów kształconych jedynie na poziomie szkoły branżowej I stopnia jest zawód kamieniarz. Zgodnie z podstawą programową absolwent takiej szkoły powinien być przygotowany do wykonywania i osadzania elementów z kamienia naturalnego i sztucznego, mocowania okładzin, wykonywania detali architektonicznych, wykonywania posadzek, nagrobków i pomników, układania nawierzchni drogowych oraz wykonywania konserwacji, napraw i renowacji wyrobów z kamienia naturalnego i sztucznego.
W przypadku adeptów kamieniarstwa uczą się oni w tzw. systemie dualnym opierającym się na ścisłej współpracy partnerów: szkoły zawodowej i przedsiębiorstwa. W szkole przekazywana jest wiedza teoretyczna i ogólna, zaś w przedsiębiorstwie nabywane są umiejętności praktyczne. Uczeń przez 2 lub 3 dni w tygodniu pracuje w zakładzie kamieniarskim i pobiera za to wynagrodzenie. Na koniec trzeciej klasy młodzież podchodzi do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie. W zależności od tego, czy pracuje u rzemieślnika, czy nie, podchodzi do egzaminu albo przed komisją działającą przy lokalnej izbie rzemieślniczej, albo przed Okręgową Komisją Egzaminacyjną.
Kamieniarstwo jednak jest zawodem wieloaspektowym i wielowątkowym. Trudno wyobrazić sobie, że tak złożoną materię można poznać w 3 lata nauki w szkole branżowej pierwszego stopnia. Musimy pamiętać o dużym skomplikowaniu maszyn i urządzeń, które służą do produkcji elementów kamiennych. Jesteśmy w erze cyfrowej i oczekujemy od pracowników, że będą oni posługiwali się w sposób swobodny nowoczesnymi technologiami. Również na etapie montażu, który jest znaczącą częścią składową tego zawodu, od osób tym się trudniących wymaga się dużej wiedzy i umiejętności. W związku z powyższym powinniśmy uznać, iż kształcenie w zawodzie powinno odbywać się na poziomie nieco wyższym, czyli technikum.
W trakcie spotkania zorganizowanego dnia 9.10.2025 przez Departament Kształcenia Zawodowego Ministerstwa Edukacji Narodowej zgłosiłem postulat – posługując się powyższą argumentacją – żeby podnieść rangę kształcenia w zawodzie kamieniarz. W mojej ocenie jest to słuszny krok, który powinien wypełnić pewne zapotrzebowanie branży na kadry średniego i niższego szczebla. Na spotkaniu był obecny Piotr Bartosiak, dyrektor Departamentu, który potwierdził, że działania departamentu będą zmierzać w tym kierunku. W pierwszej jednak kolejności należy przygotować podstawę programową dla naszego zawodu, uwzględniając wymagania stawiane przez współczesność. Powstaną zespoły do przygotowania tego dokumentu, do których zostaną zaproszeni przedstawiciele naszej branży.
Osobiście bardzo się cieszę, że zgłaszany już kilka lat temu problem, czyli podniesienie rangi zawodu do poziomu technikum, znajdzie swoje rozwiązanie. Należy tu jednak przypomnieć, że istnienie samej podstawy programowej w danym zawodzie nie znaczy automatycznego powstania szkoły. Żeby zaistniała szkoła, musi pojawić się również zaplecze materialne, kadra kształcąca oraz grupa uczniów, którzy by chcieli podjąć naukę w tym zawodzie. Dane demograficzne jednak nie nastrajają optymistycznie. Bądźmy jednak dobrej myśli.
O postępach prac w tym niezmiernie istotnym temacie będę informować w miarę ich postępu.
Michał Firlej jest doradcą w zakresie oznakowania CE, biegłym sądowym z zakresu kamieniarstwa, rzeczoznawcą ds. jakości produktów lub usług przy Dolnośląskim Inspektorze Inspekcji Handlowej oraz Biegłym Skarbowym.
Kontakt do autora: firlej@stoneconsulting.pl
tel. 695 164 288
#michalfirlej
Ustawa o rzemiośle, regulująca zasady jego funkcjonowania, była już wielokrotnie nowelizowana. Ostatnią modyfikację przeszła 1 stycznia 2020 r. – wówczas na nowo określono m.in. zakres podmiotowy (definicję rzemieślnika) i zakres przedmiotowy (definicję rzemiosła) ustawy o rzemiośle.
W opinii środowiska rzemiosła szeroko reprezentowane było stanowisko, że rzemieślnicy powinni mieć prawo do prowadzenia działalności w dogodnej dla nich formie prawnej, zaś ich wyznacznikiem powinny być wyłącznie kwalifikacje zawodowe, potwierdzone określonymi ustawowo dowodami kwalifikacji zawodowych w rzemiośle.
Dało to asumpt do kolejnych zmian w zakresie definicji rzemieślnika, wprowadzonych tzw. ustawą deregulacyjną z dnia 21 maja 2025 r., które weszły w życie dnia 13 lipca 2025 r.
Do czasu wejścia w życie tzw. ustawy deregulacyjnej za rzemieślnika uznawana była wyłącznie osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, wspólnicy spółki cywilnej oraz niektóre spółki prawa handlowego – przy założeniu, że podmioty te spełniały precyzyjnie określone w ustawie o rzemiośle warunki (m.in. posiadanie statusu mikroprzedsiębiorcy, małego przedsiębiorcy albo średniego przedsiębiorcy w rozumieniu ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców; udokumentowane kwalifikacje zawodowe określone w art. 3 ustawy o rzemiośle).
Według nowych przepisów rzemiosło to działalność gospodarcza wykonywana zawodowo z wykorzystaniem własnej pracy i potwierdzonych kwalifikacji zawodowych w rzemiośle, prowadzona przez:
W świetle art. 4 § 1 pkt 2) Kodeksu spółek handlowych spółką kapitałową jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, prosta spółka akcyjna oraz spółka akcyjna.
Nowa definicja rzemieślnika obejmie dodatkowo spółki kapitałowe (inne niż tylko jednoosobowe spółki kapitałowe powstałe w wyniku przekształcenia przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, wykonującego we własnym imieniu działalność gospodarczą z wykorzystaniem zawodowych kwalifikacji i pracy własnej). W odniesieniu do spółki cywilnej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej zastosowano odejście od wymogu, aby wspólnikami takiej spółki mogły być wyłącznie osoby fizyczne.
Rozszerzenie definicji rzemiosła i rzemieślnika umożliwi przedsiębiorcom-rzemieślnikom oczekiwany od dawna wybór dopuszczalnej formy prowadzenia działalności gospodarczej.
Co istotne, odstąpiono od wymogu, aby w zasadzie wszyscy wspólnicy spółek musieli posiadać i wykorzystywać w ramach wspólnie prowadzonej działalności gospodarczej kwalifikacje zawodowe w rzemiośle, a do tego wyłącznie potwierdzone dowodami kwalifikacji zawodowych w rzemiośle w postaci dyplomu mistrza, świadectwa czeladniczego lub robotnika wykwalifikowanego w zawodzie odpowiadającym danemu rodzajowi rzemiosła.
Zastąpiono ww. przesłanki wymogiem wykorzystywania we wspólnie prowadzonej działalności gospodarczej spółki (osobowej czy kapitałowej, z wyłączeniem spółki partnerskiej) kwalifikacji zawodowych w rzemiośle, potwierdzonych którymikolwiek dowodami kwalifikacji zawodowych w rzemiośle, o których mowa w art. 3 ust. 1 nowelizowanej ustawy – przez co najmniej jednego wspólnika będącego osobą fizyczną – oraz jego pracy własnej.
Ww. wymóg uznaje się za spełniony także w sytuacji, gdy w ramach działalności gospodarczej prowadzonej przez przedsiębiorcę, którego jednym ze wspólników jest spółka, jest wykorzystywana praca własna oraz kwalifikacje zawodowe w rzemiośle, potwierdzone dowodami kwalifikacji zawodowych w rzemiośle, co najmniej jednej osoby fizycznej będącej wspólnikiem tej spółki.
Spółka kapitałowa będzie posiadała status rzemieślnika, pod warunkiem że działalność gospodarcza tej spółki będzie prowadzona z wykorzystaniem kwalifikacji zawodowych w rzemiośle co najmniej jednego wspólnika, potwierdzonych dowodami kwalifikacji zawodowych w rzemiośle, i jego pracy własnej – jeżeli jest ona mikroprzedsiębiorcą, małym przedsiębiorcą albo średnim przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców.
Niezależnie od formy prowadzonej działalności gospodarczej rzemiosło może być wykonywane przez przedsiębiorcę legitymującego się dowolnym dowodem kwalifikacji zawodowych w rzemiośle, wymienionym w art. 3 ust. 1 nowelizowanej ustawy. W niektórych sytuacjach wymagane jest zrzeszenie się w cechu lub izbie rzemieślniczej.
Należy podkreślić, że ze względu na stopień skomplikowania materii ocena, czy dany podmiot posiada status rzemieślnika, powinna być poprzedzona wnikliwą analizą każdego konkretnego przypadku.
Stan prawny na dzień 30 września 2025 r.
Pierwotnie tekst ukazał się w:
Nowiny Rzemieślnicze, nr 69-70, 2025
Magdalena Kieszkowska
– radca prawny od 2011 r.
Kancelaria zajmuje się prowadzeniem spraw cywilnych, a w szczególności specjalizuje się w obsłudze przedsiębiorców, jak również prowadzeniu tzw. spraw frankowych.
KANCELARIA
RADCY PRAWNEGO
ul. Na Wysoki Most 5
55-093 Brzezia Łąka
tel. 698 376 673
e-mail: m.kieszkowska@kancpraw.com

Czwarty artykuł z cyklu: Twórczość w kamieniu
Kiedy zarzucono Ci naruszenie praw autorskich – czyli jak uchronić się przed niesłusznym oskarżeniem
Poprzedni artykuł:
Twórczość w kamieniu 3/6:Umowy, które chronią — czyli jak dobrze zadbać o swoje interesy
Zarzut naruszenia praw autorskich, choć często rozpoczyna się od pisma przedsądowego, może przerodzić się w postępowanie karne – zwłaszcza gdy strona uprawniona zarzuca przywłaszczenie autorstwa, bezprawne rozpowszechnianie projektu lub jego kopiowanie w celach zarobkowych.
Aby ocenić, czy do naruszenia praw autorskich rzeczywiście doszło, trzeba przeanalizować zarówno treść zarzutu, jak i sam projekt, którego sprawa dotyczy. W polskim prawie autorskim jako przestępstwo kwalifikowane uznawane jest przywłaszczenie autorstwa, czyli sytuacja, gdy ktoś świadomie podaje się za twórcę czyjegoś dzieła, jak również rozpowszechnianie cudzej pracy bez zgody autora. W branży kamieniarskiej taka sytuacja może mieć miejsce przykładowo, gdy ktoś skopiuje projekt nagrobka stworzony przez innego kamieniarza bez jego zgody. Zanim jednak wpadniesz w panikę, zastanów się, czy zarzuty są w ogóle zasadne.
Gdy usłyszysz zarzut plagiatu, powinieneś porównać swój projekt z tym, na który powołuje się druga strona. Zadaj sobie pytanie, czy podobieństwo dotyczy tylko ogólnego pomysłu, który każdy mógłby wykorzystać (jak np. figura anioła, krzyż, prostokątna donica czy ornament roślinny), czy też przejąłeś szczególne rozwiązania artystyczne, które wyraźnie wyróżniają pracę określonego twórcy? Pamiętaj, że prawo chroni te elementy, które są oryginalne i indywidualne.
Kolejna istotna sprawa to Twoje intencje. Odpowiedzialność karna powstaje dopiero wtedy, gdy działałeś z pełną świadomością i chciałeś przypisać sobie cudze autorstwo. Samo podobieństwo nie wystarczy, jeśli rzeczywiście stworzyłeś projekt samodzielnie.
Pamiętaj też, że nie każdy projekt korzysta z ochrony prawa autorskiego. Jeśli sięgniesz po motywy znane od wielu lat, wzory ludowe czy elementy należące do wspólnej kultury, to nie dochodzi co do zasady do naruszenia prawa. Podobnie w przypadku stylu – wielu twórców pracuje w podobnej estetyce, ale nie oznacza to automatycznie przywłaszczenia cudzej twórczości. Dlatego, zamiast zakładać, że sprawa jest przegrana, zawsze warto przeanalizować swoją sytuację.
Oczywiście, jeśli rzeczywiście przypisałbyś sobie cudze dzieło i zrobił to świadomie, to zarzuty będą zasadne i trzeba liczyć się z konsekwencjami.
Jeśli otrzymasz pismo z zarzutem naruszenia praw autorskich, przede wszystkim pamiętaj, by nie działać pochopnie. Najważniejsze jest spokojne podejście i szybkie zabezpieczenie wszystkich dokumentów związanych ze sprawą. Mogą to być projekty, szkice, zdjęcia, faktury czy korespondencja e-mail. Istotną rolę mogą odegrać także wcześniejsze rysunki koncepcyjne czy potwierdzenia uzgodnień z zamawiającym.
Strategia obrony powinna uwzględniać różne drogi działania. W wielu przypadkach możliwe jest rozwiązanie sporu polubownie poprzez negocjacje z drugą stroną. Często takie rozmowy prowadzą do ugody, np. uregulowania kwestii licencji na korzystanie z utworu, co pozwala uniknąć długotrwałego i kosztownego procesu. Warto przy tym pamiętać, że dobrze przygotowane stanowisko negocjacyjne, poparte argumentami prawnymi i dowodami, znacząco zwiększa szanse na korzystny kompromis.
Każdy przypadek jest inny, jednak zawsze kluczowe znaczenie będzie miało przygotowanie odpowiedniej strategii i zabezpieczenie dowodów. Świadome działanie, wsparte rzetelną dokumentacją działalności, pozwala ograniczyć ryzyko zarzutów, a co za tym idzie obronę dobrego imienia na rynku.
Wyeliminowanie całkowite ryzyka sporu na tle praw autorskich w dzisiejszych czasach jest w branży kamieniarskiej praktycznie niemożliwe. Możesz jednak znacząco ograniczyć to ryzyko poprzez wprowadzenie odpowiednich zasad działania (tzw. compliance), uwzględniających także procedury i praktyki ukierunkowane na ochronę praw autorskich.
Poniżej opisane zostały kluczowe kwestie, na które warto zwracać uwagę przy tworzeniu takich wewnętrznych procedur w swoim przedsiębiorstwie.
1. Gromadzenie dokumentów
Staranna archiwizacja materiałów związanych z procesem twórczym to podstawa. Kluczowe będzie przechowywanie szkiców, projektów czy zdjęć kolejnych etapów realizacji. Warto w tym zakresie wprowadzić w swojej działalności określone procedury, które systematyzowałby sposób działania pracowników przy realizacji zamówień, co pozwoli na sprawne przygotowanie dokumentacji na wypadek ewentualnego sporu.
2. Umowy jako „tarcza ochronna”
Każda współpraca z grafikiem, architektem czy projektantem powinna być uregulowana (zabezpieczona) umową regulującą kwestie obowiązków i praw stron, jak i praw autorskich. Każdorazowo warto skoncentrować się na treści poszczególnych zapisów, by nie było wątpliwości, kto posiada dane uprawienia do określonego dzieła. Pamiętaj, że dobrze napisana umowa pozwala często na uniknięcie niepotrzebnego sporu sądowego.
3. Szkolenie pracowników
Świadomość pracowników odgrywa szczególną rolę w ograniczaniu ryzyka naruszeń. Warto zadbać o wewnętrzne wytyczne oraz regularne szkolenia dotyczące tego, co stanowi naruszenie praw autorskich. Pamiętaj też, że pracownicy chętnie sięgają po zewnętrzne narzędzia, w tym takie, które wykorzystują sztuczną inteligencję, to zaś może doprowadzić do twojej odpowiedzialności za naruszanie praw innych podmiotów. Rozważ zatem, czy nie wprowadzić stosownych ograniczeń w swoim zakładzie.
4. Wdrożenie procedury wykrywania naruszeń
Warto też opracować w ramach swojego przedsiębiorstwa procedury pozwalające wykryć ewentualne naruszenia. Przykładowo, poprzez nakładanie poszczególnych obowiązków z zakresu raportowania na swoich kontrahentów czy też opracowania wzorów protokołów, pozwalających zidentyfikować przypadki naruszeń. Pamiętaj, że kompleksowe działania nie tylko ułatwiają ewentualną obronę, ale także pozwalają zadbać o ochronę Twoich praw jako twórcy.
* * *
Pamiętaj, nie każdy zarzut naruszenia praw autorskich musi być zasadny i każdorazowo konieczna jest analiza konkretnego przypadku. Zminimalizujesz ryzyko zarzutów naruszenia praw autorskich, jeśli będziesz stosować jasne procedury w ramach swojej firmy (w tym w zakresie gromadzenia na bieżąco dokumentacji), uświadamiać na bieżąco pracowników czy też zabezpieczać swoje interesy w umowach. Takie podejście wzmocni pozycję na rynku kamieniarskim i znacząco ogranicza możliwość konfliktów.
Klaudia Malik – autorka tekstu – jest adwokatem specjalizującym się w prawie karnym oraz prawie autorskim. Wspiera twórców i przedsiębiorców w ochronie ich praw, starając się zapewniać im bezpieczeństwo prawne w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu biznesowym.
Kontakt do autorki:
tel. 518 480 198
e-mail: kancelaria@dclaw.pl
www.dclaw.pl
Artykuły w tym cyklu:
Twórczość w kamieniu 1/6: Czy projekty i wyroby są chronione?
Twórczość w kamieniu 2/6: Skąd kamieniarz ma wiedzieć, że narusza cudze prawa?
Twórczość w kamieniu 3/6:Umowy, które chronią — czyli jak dobrze zadbać o swoje interesy
Twórczość w kameiniu 5/6: Co robić, gdy Twoje prawa zostały naruszone?
Twórczość w kameiniu 6/6: Jak dochodzić swoich praw w sądzie?