Z branży

W związku z... życzeniami

Autor: Krzysztof Skolak ZPBK   |   Data publikacji: czwartek, 21 grudnia 2017 01:00

wzwzz.jpg

Okres świąteczno-noworoczny to czas składania sobie życzeń i czas postanowień.
Pozornie z życzeniami nie ma problemu – zdrowia i pomyślności zawsze można życzyć. Gorzej jest z postanowieniami, bo z jednej strony to od nas zależy ich realizacja, z drugiej wiele razy postanowienia okazywały się krótkimi zrywami…

Ale tak po naszemu na to patrząc, to czego może sobie życzyć człowiek z branży kamieniarskiej? Żeby było tak kamieniarsko, a nie ogólnie? „Wszystkiego najlepszego” brzmiało by jakoś tak: „kamieni bez sztychów”, „dużo liny”, „nie upierdliwych klientów”, „braku reklamacji”. Może jeszcze „spełnienia marzeń” zamienić na życzenia „wysokich marż”, „słabej konkurencji”. Tylko „zdrowie” pozostaje zdrowiem i w każdym przypadku jest tak samo ważne.

A co jeżeli życzenia się spełniają? Rok 2017 to bez wątpienia rok wyjątkowy dla zakładów kamieniarskich produkujących elementy dla budownictwa drogowego. W następstwie zawirowań w Chinach od kilku miesięcy w całej Europie nie ma eksportowanych dotychczas na ogromną skalę krawężników, oporników, płyt chodnikowych, palisad, stopni blokowych.

Coś, co wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Nagle na rynku polskim, niemieckim i w innych częściach Europy zaczęto zamawiać setki kilometrów krawężników. Moce produkcyjne zostały uruchomione i szybko okazało się, że nie poradzą sobie z takimi ilościami. Zwłaszcza, że i w kamieniołomach zaczęło brakować surowca. Ceny poszybowały w górę. Ale długo tłumione koszty od razu poszły w ślad za nimi.
Chiny od dłuższego czasu są na drodze, z której nie ma odwrotu. Coraz bogatszy kraj, coraz bogatsi ludzie i coraz większe wymagania to coraz mniej możliwości walki cenowej na globalnym rynku. A to spowoduje, że produkty z Państwa Środka będą, tak samo jak z innych zakątków świata, sprowadzane do Europy nie dlatego, że są najtańsze, ale dlatego, że mają jakieś wyjątkowe cechy, jak choćby kolor, strukturę czy teksturę. I oczywistym jest, że w niedługiej perspektywie dotyczyć to będzie również innych obszarów kamieniarstwa. A o tym, że to się już dzieje, że jest to pewna krocząca zmiana, świadczy najlepiej okresowe pojawianie się i znikanie niektórych popularnych materiałów.

Czy uda nam się wykorzystać szansę, którą dało spełnione życzenie? Przecież taki stan nie będzie trwał wiecznie – zachwianie do jakiego doszło jest chwilowe. Gospodarka się bez wątpienia wyreguluje. A nasza szansa jest tak samo szansą dla wielu innych. Innych kamieniarskich firm chińskich, hiszpańskich, portugalskich, ale i firm z rynku betonowych elementów budowlanych. Działając rozsądnie, długofalowo, w sposób skoordynowany mamy szansę na sukces. I może właśnie gdzieś tutaj pojawia się miejsce na postanowienie noworoczne? Postanowienie, które pozwoli sytuację nadzwyczajną przekuć w trwały sukces i czerpać z niej korzyści jeszcze długo po wybrzmieniu tąpnięcia z 2017 roku.
Sami wiemy, czego sobie najbardziej chcemy życzyć. W takim razie w imieniu Członków i Zarządu Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej dla całej branży życzę spełnienia! Szczęść Boże!

 

Związek Pracodawców
Branży Kamieniarskiej
– może jednak razem?
www.zpbk.pl
tel. (74) 855 12 28

 

przeczytaj cały artykuł

Co kamieniarz trzyma w ręku?

Autor: Dariusz Dembiński   |   Data publikacji: środa, 15 listopada 2017 11:10

ckt1.jpg

Właśnie. Jak rozpoznać kamieniarza? Można się spierać, można wskazywać różne kryteria, a sprawa jest prosta. Kamieniarz to ktoś, kto ma umiejętności zawodowe pozwalające mu sprawnie i skutecznie obrabiać kamień. I każdy szanujący się kamieniarz, pomimo swej specjalizacji, powinien mieć wiedzę o ręcznych technikach obróbki kamienia.

Kamieniarze – ci, co na co dzień obrabiają kamień z wykorzystaniem starych technik kamieniarskich – to rzemieślnicy zajmujący się ręczną obróbką kamienia naturalnego. Mają ogromne doświadczenie w produkcji dużych elementów budowlanych, oporników, słupów itp.

Równie duże doświadczenie mają kamieniarze zajmujący się obróbką artystyczną. Wytwarzają małe i duże formy artystyczne – jak choćby kominki czy rzeźby na „napisówkach” – ale potrafią również odtwarzać elementy kamienne. Dlatego są często zatrudniani przez konserwatorów sztuki. Niestety, jednych i drugich jest coraz mniej.

Co łączy wyżej wymienionych? Kamieniarze ci wykorzystują stare techniki obróbki kamienia. Potrafią nadawać powierzchni obrabianej różne faktury i wiedzą jakich narzędzi do tego użyć. Pomimo, że w wielu pracach młotek zastąpiony został ręcznym narzędziem pneumatycznym, to każdy kamieniarz od ręcznej obróbki wie, jak użyć pucki czy podbijaka.
W kolejnych artykułach będę starał się podzielić z Państwem swoją wiedzą o obróbce ręcznej, poruszę tematy związane z technikami kamieniarskimi i ich doborem do różnych materiałów. Zacznę od opisu podstawowych narzędzi takich jak szpice, szlakowniki, odbijaki, dłuta, groszkowniki, raszple, młotki, ciosaki itd.

Oczywiście nie zabraknie praktycznych porad dotyczących naszych rodzimych skał i technik ich obróbki. Rozłożę na czynniki pierwsze tajniki mojej pracy z ulubionym wapieniem pińczowskim, a także granitem, piaskowcem, trawertynem... i krok po kroku pokażę ich obróbkę. Oprócz techniki pracy narzędziami ręcznymi postaram się opisać narzędzia pneumatyczne i elektronarzędzia, bez których współczesna obróbka kamienia byłaby mało wydajna. Dlatego znajdzie się specjalne miejsce dla młotków pneumatycznych, wiertarek i szlifierek.

Mam nadzieję, że zaproponowana tematyka wzbudzi zainteresowanie – bo każdy z nas na pewno ma wiedzę o tych narzędziach, ale z różnych powodów zapomina o ich wykorzystaniu. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że każdy wyrób musi znaleźć swojego klienta i wydaje się, że jest małe zapotrzebowanie na ręczną obróbkę. Stawia się na rozwój technologii i szybkość wykonania, a maszyny wypierają ludzi z wielu zadań.
Ostatnio jednak obserwuję powrót zainteresowania kamieniem obrobionym ręcznie. Pojawiają się inwestorzy poszukujący kamieniarzy z umiejętnościami ręcznej obróbki, bo traktują tradycyjną kamieniarkę jako towar ekskluzywny.

Cieszy mnie to niezmiernie, ale kamieniarzy posiadających elementarną wiedzę o kamieniu jest coraz mniej. Stare pokolenie odchodzi w stan spoczynku, a młodych nie ma kto uczyć i zachęcać do zagłębiania się w wiedzę o pracy w kamieniu. Nadal pokutuje stereotyp, że jedynie ludzie z nizin społecznych pracują fizycznie w kamieniu. Zarobki także nie zachęcają do podjęcia tej ciężkiej pracy. W branży lokowani są pracownicy z Ukrainy – może i stanowią remedium na braki, ale są mało przewidywalni i zmieniając często miejsca pracy paraliżują wykonanie wielu projektów. Polaków do pracy brakuje, a młodzi ludzie chętniej szukają pracy na obczyźnie.

Można by wymienić jeszcze wiele bolączek naszej branży, ale po co? Trzeba mocno zabrać się za pracę. Kształcić ludzi, dawać godne warunki do pracy i działać w cechu kamieniarskim, który daje poczucie przynależności do grona ludzi rozumiejących się i wspierających wzajemnie. Dlatego z chęcią podzielę się moją wiedzą z każdym, kto będzie nią zainteresowany.

przeczytaj cały artykuł

MC Diam – 25 lat

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: środa, 15 listopada 2017 11:04

mcdiam1.jpg

Czas płynie nieubłagalnie, ale czasem ten upływ czasu uświadamia nam jak wiele dokonaliśmy.
Pracując z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień – przez kolejne lata, z pokolenia na pokolenie nawet nie zauważamy jak daleko doszliśmy. Wiele firm branżowych, nawet tych bez wielopokoleniowych tradycji, może pochwalić się bogatą historią. Jedną z nich jest firma MC Diam, która w tym roku obchodzi swoje 25-lecie. Wszyscy znamy firmę, która tak wielu zakładom dostarczyła maszyny i równie wielu dostarcza narzędzia.

Historia firmy jest ściśle powiązana ze znaną firmą Diamant Boart, która od początku istnienia zajmowała się produkcją narzędzi diamentowych – nie tylko do obróbki kamienia, ale również dla innych branż: budowlanej, szklarskiej, ceramicznej.

Początek MC Diam to było właśnie powołanie do życia przedstawicielstwa tej firmy w Polsce. 25 lat temu rynek polski potrzebował jednak znacznie więcej. Już po 2 latach w cenniku MC Diam pojawili się kolejni dostawcy i producenci, a w ofercie pojawiły się maszyny i urządzenia powiązane nie tylko z narzędziami diamentowymi. W ten sposób firma stała się przedstawicielem na Polskę ponad 30 firm z różnych krajów i z różnych gałęzi przemysłu. To powoduje, że MC Diam jest w stanie przygotować rozwiązania technologiczne w bardzo różnych, często odległych, branżach.

Bardzo szybko okazało się, że ze względów logistycznych warto powołać oddziały. Tak powstały siedziby w Sandomierzu i Strzegomiu. MC Diam nie pozostał jednak tylko przedstawicielem handlowym firm. Już w 1993 roku firma zajęła się serwisowaniem narzędzi diamentowych, a od 2006 roku stała się również ich producentem. Pierwszym produktem, jaki został oznakowany logo MC Diam była piła diamentowa. Potem pojawiły się tarcze, spieki i frezy. Kiedy na rynek weszły linki diamentowe również i one znalazły swoje miejsce w dziale produkcji MC Diam.

Firma nie przestała być jednak reprezentantem producentów zagranicznych, choć to duże wyzwanie dla sprawnego prowadzenia polityki firmy. Trzeba pogodzić interes własnej produkcji i interesy firm, z którymi się współpracuje. Tym bardziej, że firmy te również rozwijały asortyment i zaczęły być w stosunku do siebie konkurencją. Udało się jednak wypracować takie formy współpracy, że jest to możliwe. Oczywiście, z tych powodów, trzeba było z niektórych umów zrezygnować, a inne renegocjować.

Nie tylko jednak zmienność rynku była problemem. W 2010 roku powódź w Sandomierzu dotknęła również MC Diam. Teren zakładu znalazł się ponad 2 metry pod poziomem wody. Spowodowało to opóźnienia w realizacji inwestycji, którą było rozpoczęcie produkcji bezpiecznych narzędzi diamentowych. Mimo opóźnienia produkcja ruszyła. I najważniejsze jest to, że mimo przeciwności losu i ostrej konkurencji z zagranicy dziś możemy korzystać z narzędzi diamentowych z logiem MC Diam i znamiennym napisem „Made in Poland”.


Firmie MC Diam – jej Szefostwu i Pracownikom – z okazji jubileuszu życzymy kolejnych wielu lat owocnej pracy i dynamicznego rozwoju.
Redakcja Kuriera Kamieniarskiego

przeczytaj cały artykuł

W związku z... Wiem już wszystko?

Autor: Krzysztof Skolak ZPBK   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2017 10:29

zpbk5_17.jpg

Jedno z najbardziej krzywdzących i nieprawdziwych powiedzeń jakie słyszałem mówi o tym, że jak się ktoś nie będzie uczył, to będzie kamienie tłukł. W różnych wersjach dotyczy to zarówno pracy w zakładzie kamieniarskim jak i w kamieniołomach. A przecież uczymy się i chcemy się uczyć jeszcze więcej.
Kamieniarzom oczywiście nie trzeba tłumaczyć jak dużą wiedzę, umiejętności, praktykę i doświadczenie trzeba posiadać, by móc się nazywać prawdziwym fachowcem. Ogromna więc praca przed młodymi, początkującymi, ale i ci z dużym dorobkiem nie mogą spocząć na laurach.

Co ciekawe, często widać większą pokorę wobec wykonywanego zawodu, swoich umiejętności i posiadanej wiedzy u prawdziwych mistrzów niż u osób wykonujących ten zawód wielokrotnie krócej. To jednak zupełnie inna historia, a ważne jest, że choć czego innego będzie szukał początkujący, a czego innego doświadczony, to jeden i drugi z pewnością po wiedzę sięgać powinien. Pierwszy, by nie popełniać fundamentalnych błędów, drugi, by być na czasie i rozwijać swoje mistrzostwo.

Proces kształcenia ustawicznego, czyli nauki przez całe życie, nie jest niczym nowym, ale na pewno szybkość zmian z jakimi mamy do czynienia powoduje, że obecnie szczególnie zyskuje na znaczeniu. Trzeba jednak przyznać, że zdobywanie wiedzy wśród kamieniarzy nie jest takie łatwe. Szkolnictwo średnie czy wyższe od dawna nie działa jak trzeba, więc większość wchodzących do branży – czy to właścicieli firm, czy pracowników – to samouki, którzy uczyć się mogą od innych (na żywo lub online, np. na forach internetowych), z prasy (gdzie niestety technicznych tekstów wciąż za mało), nielicznych książek (wydanych najczęściej wiele lat lub dziesięcioleci temu), na targach, od producentów maszyn i narzędzi, dostawców kamienia… Ogólnie mówiąc od branży kamieniarskiej. Są to bardzo dobre źródła wiedzy, ale jest to wiedza wycinkowa i tylko bardzo dociekliwy i wszechstronnie zainteresowany będzie w stanie naprawdę w ten sposób stać się profesjonalistą.

Jak więc wypełnić tę lukę? Wydaje się, że jednym z najlepszych sposobów są branżowe kursy. Przeprowadzone badania ankietowe i liczne rozmowy dotyczące potrzeby szkoleń wśród firm kamieniarskich dowodzą, że jest w tym zakresie duże zapotrzebowanie.
Przygotowanie od podstaw szkolenia, a właściwie całego katalogu szkoleń, jest trudnym i czasochłonnym przedsięwzięciem. Niemniej jest to jedno z najważniejszych zadań, jakie może realizować organizacja branżowa jaką jest Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej.
I takie zadanie sobie stawiamy.

Obecny etap przygotowywania materiałów, opracowywania tematyki i zakresu szkoleń oraz budowania zaplecza w postaci osób z kompetencjami do ich przeprowadzenia jest kluczowy dla sukcesu całego przedsięwzięcia. Dlatego zachęcamy każdego, kto widzi potrzebę lub możliwości włączenia się w ten proces, do kontaktu z biurem ZPBK.
Tematyka szkoleń obejmować ma pełen zakres działalności kamieniarskiej z głównym naciskiem na materiałoznawstwo i technologię obróbki kamienia. Z czasem tematyka może być dużo szersza i dotyczyć innych niż techniczne tematów, jak aspekty prawne prowadzenia działalności gospodarczej, marketingu w branży kamieniarskiej itp. Najogólniej celem szkoleń ma być osiągnięcie takiego poziomu wiedzy, który będzie pozwalał unikać błędów poczynając od umiejętności krytycznego spojrzenia na projekt, umowę, przez dobór materiału, prawidłową obróbkę, montaż i konserwację.

W zależności od poruszanej tematyki adresatami szkoleń będzie nie tylko kadra firm kamieniarskich, ale również szeroko rozumiani klienci (zwłaszcza inwestorzy instytucjonalni i samorządowi, inspektorzy nadzoru), firmy powiązane (architekci, biura projektowe, firmy handlowe i montażowe), a także studenci kierunków związanych z budownictwem.
Wierzę, że uda nam się wspólnie wdrożyć interesujący program szkoleń, co zaowocuje lepszą jakością naszej pracy. A to z kolei zbuduje wizerunek kamieniarza profesjonalisty. Bo przecież tak chcemy być postrzegani przez klientów – czyż nie?

Związek Pracodawców
Branży Kamieniarskiej
– może jednak razem?

www.zpbk.pl

tel. (74) 855 12 28

przeczytaj cały artykuł

Egzaminy mistrzowskie

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2017 10:20

egzamin2.jpg


Dyplom mistrzowski (niem. Meisterbrief) potwierdza najwyższe kwalifikacje zawodowe w rzemiośle,
uzyskane po zdaniu zawodowego egzaminu teoretycznego i praktycznego przed komisją egzaminacyjną w izbie rzemieślniczej.

Mistrza dawniej nazywano z niemiecka majstrem
(łac. magister, niem. Meister, ang. master, fr. maitre, wł. maestro).

pl.wikipedia.org

W piątek, 13 października 2017 roku, odbyły się egzaminy czeladnicze i mistrzowskie w zawodzie kamieniarz. Organizatorem był Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej pod patronatem Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej.
Komisja egzaminacyjna w składzie: Michał Firlej (przewodniczący komisji), Stanisław Sitarz, Krzysztof Skolak i Paweł Wojak oraz pani Krystyna Drozd reprezentująca DIR, przeegzaminowała sześciu kandydatów do tytułu mistrzowskiego i dwóch do tytułu czeladnika. Mimo daty, dzień nie był pechowy – wszyscy przystępujący do egzaminu zdali go. Niektórzy z oceną celującą.

Egzamin potwierdzający kwalifikacje mistrzowskie składa się z dwóch części. Pierwsza część to sprawdzenie umiejętności praktycznych. Druga część – teoretyczna – obejmuje szereg zagadnień znacznie wykraczających poza zagadnienia czysto kamieniarskie, m.in. kierowanie produkcją kamieniarską, kształcenie pracowników itp.
Dla kandydatów do tytułu czeladnika tryb egzaminu jest podobny, tylko część teoretyczna obejmuje wyłącznie zagadnienia dotyczące wykonywania prac kamieniarskich.

W tym roku zdecydowanie zwiększyło się zainteresowanie uzyskiwaniem zaświadczeń o kwalifikacjach zawodowych w kamieniarstwie. W sumie zorganizowano 2 egzaminy – pierwszy w lutym – w wyniku których wystawiono 10 nowych Dyplomów Mistrzowskich oraz dwa nowe Świadectwa Czeladnicze. Odnotować należy, że istotną rolę w pod-noszeniu tych statystyk mają działania podjęte przez Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej dla popularyzacji kwalifikacji zawodowych oraz coraz szersza współpraca pomiędzy ZPBK a Dolnośląską Izbą Rzemieślniczą.

Dyplomy zawodowe są podstawą do starania się o pozwolenie na wykonywanie prac w wielu krajach europejskich. Konieczność posiadania dyplomu kamieniarskiego przy wykonywaniu zlecenia na cmentarzu na terenie Niemiec jest tu najczęściej powtarzanym przykładem. Takich przykładów jest jednak znacznie więcej – kamieniarz jest wymieniany w kilku miejscach „Listy zawodów regulowanych w poszczególnych państwach UE”. Warto również zwrócić uwagę, że coraz częściej polscy klienci zamawiający usługi kamieniarskie oczekują, że wykonawca, któremu powierzają realizację prac, posiada dokumenty potwierdzające znajomość fachu.
Rzemieślnicze świadectwa kwalifikacji zawodowych są też podstawą do uzyskania dokumentów umożliwiających przyjęcie uczniów na przyuczenie w zawodzie. Szerzej o tym piszemy na stronie 16 w artykule pt. „Dualny system kształcenia zawodowego”

 


 

Legalizacja świadectw czeladniczych i dyplomów mistrzowskich.

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej coraz więcej osób zamierza wykonywać zawód w krajach członkowskich, posługując się jednocześnie posiadanymi dokumentami, potwierdzającymi kwalifikacje. Zgodnie z prawem międzynarodowym dokument, który będzie wprowadzony do obrotu prawnego za granicą, musi być zalegalizowany, czyli uzyskać swoistą autoryzację. Obywatel UE, który chce podjąć wykonywanie określonego zawodu w innym państwie członkowskim, musi podporządkować się stosowanym tam zasadom dotyczącym tej działalności.

Dla właścicieli dokumentów potwierdzających kwalifikacje zawodowe, a wydanych przez izby rzemieślnicze, jest zatem niezwykle ważne, aby przedstawiane przez nich świadectwa czeladnicze i dyplomy mistrzowskie spełniały wszelkie wymogi natury formalnej.
Tryb legalizacji świadectw i dyplomów polega na tym, że Związek Rzemiosła Polskiego (Warszawa, ul. Miodowa 14, tel. 22 504 43 97; opłata 26 zł) sprawdza oryginalny dokument (lub oficjalny duplikat) na podstawie księgi wieczystej izby rzemieślniczej, która go wydała, a następnie – na odwrocie świadectwa lub dyplomu – potwierdza prawidłowość wystawienia dokumentu. Z tak przygotowanym dokumentem należy udać się do Wydziału Legalizacji Dokumentów Ministerstwa Spraw Zagranicznych (Warszawa, al. Szucha 21, tel. 22 523 94 63; opłata skarbowa 26 lub 60 zł). Ministerstwo wystawia załącznik pod nazwą „Apostille”. Apostille jest oficjalnym poświadczeniem autentyczności dokumentu wydanym przez organ państwowy kraju, w którym dokument wystawiono. Taka procedura – realizowana w oparciu o Konwencję Haską z 1961 roku – zastąpiła kłopotliwą procedurę potwierdzenia autentyczności dokumentów poprzez urzędy konsularne.

Informacje pochodzą ze strony www.pomorskaizba.pl z uwzględnieniem bieżących aktualizacji.

 


 

Świadectwo czeladnicze jest podstawowym dokumentem potwierdzającym kwalifikacje zawodowe w rzemiośle. Uprawnia do podjęcia pracy (wykonywania prac) w charakterze pracownika wykwalifikowanego i zajmowania stanowisk wymagających kwalifikacji, a po odbyciu trzyletniego stażu pracy do ubiegania się o przystąpienie do egzaminu mistrzowskiego.

Dyplom mistrzowski jest dokumentem potwierdzającym najwyższe kwalifikacje rzemieślnicze w zawodzie i ułatwia posiadaczowi samodzielne prowadzenie działalności gospodarczej oraz zajmowanie stanowisk kierowniczych w przedsiębiorstwie, a także jest dokumentem uprawniającym do szkolenia młodocianych pracowników (wraz ze świadectwem ukończenia kursu pedagogicznego).

 .


 
Poczytaj więcej:  
– o kwalifikacjach w bazie REGON Dyplom mistrzowski wpisany do CEIDG
– dlaczego warto Egzamin mistrzowski: dlaczego warto
– o dyplomach mistrzowskich I po co mi ten dyplom – czyli o mistrzach i czeladnikach
– o egzaminach i legalizacji świadectw   Egzaminy mistrzowskie
– wymogi dla kandydatów Już niedługo egzaminy mistrzowskie i czeladnicze
przeczytaj cały artykuł
Strona 32 z 44

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.