Z branży

W związku z... Kto to jest „związek”?

Autor: Krzysztof Skolak ZPBK   |   Data publikacji: wtorek, 04 lipca 2017 10:38

zpbk_aaa.jpg

Powiedzenie „w grupie jest siła" jest dobrze znane i chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że tak jest faktycznie. Bez względu na obszar działania, najpotężniejsze organizacje gospodarcze, militarne czy polityczne powstają tam, gdzie ludzie potrafią się łączyć we wspólnym interesie. Zyskują między innymi dzięki efektowi współpracy, współdzielenia, skali, zwiększenia bezpieczeństwa, wielkości i wielu, wielu innych czynników.
Wokół tych silnych, zjednoczonych, swoje miejsce znajdują indywidualiści, którzy wykorzystują luki niewypełnione przez większe organizacji i potrafią realizować swoje cele bez konieczności łączenia sił z innymi.

Taki uproszczony schemat działania funkcjonuje z sukcesem w większości przypadków. Ale są i wyjątki. Na przykład polski rynek kamieniarski…

Przez 17 lat tylko 1% przedsiębiorców włączył się w inicjatywę ZPBK… To stanowczo za mało, by szybko i skutecznie pokonywać trudności branży!
Jak podaje GUS, 31.03.2017 w całej Polsce działało 6041 przedsiębiorstw, które w swoim PKD podało kod 23.70.Z. (Cięcie, formowanie i wykańczanie kamienia). Dodając do tej liczby szacunkowe 2.000 firm nie kamieniarskich, ale działających w tej branży, osiągamy całkiem sporą liczbę ok. 8.000 przedsiębiorstw.

Potrzeba zjednoczenia sił w celu podejmowania działań niemożliwych do rozwiązania przez pojedynczych przedsiębiorców zaowocowała powstaniem w 2000 roku Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej. Inicjatorzy postawili sobie wówczas za zadanie integrację branży kamieniarskiej oraz podjęcie wysiłku w celu rozwiązywania problemów, z którymi przyszło się zmierzyć kamieniarzom w XXI wieku. Przez 17 lat działalności jedynie garstka przedsiębiorców zdobyła się na działanie w ramach ZPBK. W ostatnich latach liczba członków oscylowała w okolicach liczby 80, co stanowi zaledwie 1% całej branży. Przeciwnie do przedstawionego wyżej schematu, w naszej branży to indywidualiści próbują zająć całą przestrzeń (choć oczywiście jest to nie-możliwe), a próby zrzeszania stanowią totalny margines.
Kim jest więc „związek" w 2017 roku? Po zmianach, jakie zaszły w ciągu ostatniego roku w ZPBK, postanowiono na nowo zdefiniować zarówno samą organizację, jak i jej cele.

W chwili obecnej do związku należy blisko 100 podmiotów reprezentujących pełne spektrum branży kamieniarskiej. Są to przede wszystkim firmy rzemieślnicze związane z wykonywaniem elementów nagrobkowych i budowlanych, producenci płyt i elementów budowlanych, firmy wydobywcze, hurtownie kamienia, producenci i dostawcy maszyn, urządzeń, narzędzi i chemii, firmy montażowe a także inne przedsiębiorstwa działające na rzecz branży, jak wydawnictwa, organizatorzy targów itp.

Nie trudno sobie wyobrazić, że obok wspólnych, każda z tych grup posiada własną specyfikę i styka się z innymi problemami. Dlatego też najważniejszą rolą związku jest bycie platformą, w ramach której jej członkowie mogą współdziałać na rzecz wspólnego przeciwdziałania lub rozwiązywania problemów. Garstka (1%!) zapalonych zwolenników pracy wspólnej nie jest w stanie rozwiązać wszystkich problemów branży. A okazuje się, że jest ich całkiem sporo. Braki kadrowe (pracownicy o odpowiednich kwalifikacjach, szkolenia), rosnące koszty, nieuczciwa konkurencja, tanie towary z importu, problemy prawne (normy, umowy, „kradzież" nazw, ochrona własności intelektualnej), niskie ceny w zamówieniach publicznych, niewystarczająca promocja, substytuty wypierające kamień naturalny to tylko najczęściej wymieniane z długiej listy spraw do załatwienia. Spraw, których w większości nie da się rozwiązać w pojedynkę.

Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej 

– może jednak razem?


www.zpbk.pl
tel. (74) 855 12 28

przeczytaj cały artykuł

Nadzwyczajny XXI Walny Zjazd ZPBK

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 04 lipca 2017 10:18

nzjazd1.jpg

Podczas kwietniowego XX Zjazdu Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej w Radziejowicach z pracy w Zarządzie zrezygnował Jan Ziętek – dotychczasowy wiceprezes Zarządu. Kilka tygodni później z pracy w zarządzie zrezygnował drugi wiceprezes Alfred Marian Sroka. W związku z tym (zgodnie ze statutem Związku) zaistniała konieczność zwołania Walnego Zjazdu w trybie nadzwyczajnym w celu przeprowadzenia wyborów uzupełniających do Zarządu Związku i wybrania nowych wiceprezesów. Ten Zjazd odbył się 9 czerwca 2017 roku we Wrocławiu.

Na wolne stanowiska w Zarządzie zgłoszono czterech kandydatów: Jacka Łatę, Dariusza Dudę, Henryka Ciemnego i Dariusza Chrzanowskiego. Każdy z kandydatów miał możliwość przedstawienia się i zaprezentowania kierunków działań Związku, w które chcieliby się zaangażować.

Jacek Łata zwrócił uwagę na konieczność promowania polskich kamieni i zwiększenie ich obecności na rynku. Dariusz Duda uznał za najważniejsze działania na rzecz zwiększenia liczby członków związku, bowiem tylko wtedy Związek będzie miał możliwości wpływania na pozycję branży. Henryk Ciemny zwracał uwagę na konieczność poszanowania tradycji kamieniarskich i doceniania wiedzy jej mistrzów. Dla Dariusza Chrzanowskiego ważnym elementem działania powinno być propagowanie wiedzy o kamieniu wśród społeczeństwa. Ma w tym względzie już doświadczenia, bowiem sam zaangażował się w prowadzenie zajęć prezentujących kamień i technologie kamieniarskie dla dzieci w szkołach.

W wyniku wyborów na wakujące miejsca wybrani zostali Jacek Łata oraz Dariusz Duda. Ponieważ rezygnacje dotychczasowych członków zarządu nastąpiły ze stanowisk wiceprezesów zaistniała konieczność przeprowadzenia wyborów na te stanowiska. W dyskusji poprzedzającej te wybory zwrócono uwagę, że członkowie Zarządu winni mieć świadomość konieczności poświęcenia swojego czasu i energii na rzecz ZPBK, zwłaszcza na stanowisku wiceprezesa.
Na nowych wiceprezesów wybrani zostali Jacek Łata i Jan Łobodziec.

W trakcie Zjazdu zaprezentowano również ideę wsparcia dla członków ZPBK w zakresie prawnym. Porady udzielane są poprzez stronę internetową Związku (zakładka: „Vademecum – porady”) przez Kancelarię Radców Prawnych Daćków i Chwastyk. Ideę i sposób działania przedstawił przedstawiciel tej kancelarii.

IMG_7733.jpg

Dariusz Duda

Właściciel firmy kamieniarskiej Focus z Sulejówka k. Warszawy, kamieniarz w drugim pokoleniu.
W branży znany powadzenia szkoleń w dziedzinie spieków kwarcowych i technologii obróbki kamienia. Razem z firmą Interstone wprowadził na rynek polski spieki kwarcowe Laminam.

O sobie mówi „wizjoner” – przyszłość swoją i polskiego kamieniarstwa widzi w tworzeniu nowych rozwiązań i nowych produktów w oparciu o technologię.
Angażując się w prace Zarządu chce skupić się na podniesieniu liczby członków Związku. W liczebniejszym Związku widzi ogromne szanse na: podniesienie prestiżu ZPBK i kamieniarstwa jako takiego; mocniejszą pozycję w rozmowach z innymi związkami branżowymi, władzami i organizatorami targów na całym świecie; tworzenie lokalnych struktur związkowych, które będą dbały o potrzeby lokalnej grupy; zorganizowanie możliwości podnoszenia kwalifikacji w dziedzinach jakie interesują poszczególne grupy firm skupionych w Związku.

lata1.jpg

Jacek Łata

Właściciel firmy kamieniarskiej Marmur-Płytki z Podłęża k. Pińczowa, właściciel złoża wapienia pińczowskiego, kamieniarz w drugim pokoleniu.
Od lat zaangażowany popularyzator kamieni świętokrzyskich promujący je przy różnych
okazjach. Współorganizator i sponsor plenerów rzeźbiarskich w Pińczowie.

W ZPBK chce zająć się promocją polskiego kamienia – zarówno na rynku polskim, jak i na rynkach zagranicznych. Doświadczenie uzyskane w tej dziedzinie we własnej firmie chce przenieść na płaszczyznę ogólnopolską.

Realizację tego celu proponuje zacząć od zebrania dokładnych i aktualnych informacji na temat kamieni, które są obecnie dostępne na rynku. Zaktualizowana i usystematyzowana wiedzy ma zostać udostępniona na stronie ZPBK. Ma to być pierwszy krok do pokazania różnorodności polskich kamieni i ich konkurencyjności wobec materiałów importowanych.
Kolejnym krokiem ma być rozpowszechnienie tej wiedzy wśród kamieniarzy i osób podejmujących decyzje o zastosowaniu kamienia.

 

przeczytaj cały artykuł

Mam do pana jedno pytanie: co to jest honor kamieniarza?

Autor: Paweł Szambelan i Dariusz Wawrzynkiewocz   |   Data publikacji: wtorek, 04 lipca 2017 10:08

obr123.jpg

Zenon Kiszkiel – Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, Strzegom

Honor kamieniarza to w zasadzie pojęcie, które dla mnie jest tym samym, co bycie normalnym człowiekiem. Branża nie ma znaczenia, a wszystko sprowadza się do słowa. Coraz mniej jest ludzi, dla których słowo jest najważniejsze. Jeżdżę sporo po świecie i ten problem nie dotyczy tylko nas. Wszędzie zauważam, taki sam brak odpowiedzialności za słowo.
Dzisiaj nawet spisane umowy są czasem nic nie warte, co dopiero ustne ustalenia. Mam firmę od bardzo dawna i zawsze nazwa była od mojego nazwiska. To zobowiązuje.
W marcu 1987 roku podpisałem umowę na realizację dużego zlecenia na listopad. To był okres, w którym rozszalała się inflacja.

Okazało się, że wartość zamówienia w dniu odbioru była niższa od wartości potrzebnych materiałów. Pojechałem do znajomego prawnika po radę.
Powiedział jedną istotną rzecz: „oczywiście można próbować zerwać tą umowę, ale w nazwie pana firmy jest nazwisko i chyba ważniejsze jest zachowanie dobrego imienia”. Mimo strat zrealizowałem zlecenie. Na koniec roku zostałem bez kasy i bez materiału, ale wywiązałem się ze zlecenia.

Pracuję w branży 36 lat i to jest 36 lat pracy na wartość mojego nazwiska i mojego słowa. Nigdy nie rozstałem się z klientem w złości.
Znam kamieniarską rodzinę, w której ojciec założyciel firmy, przez całe życie – podobnie jak ja – miał szacunek do siebie klientów i słowa. Miał też trzech synów, którzy z czasem pojawili się w firmie. Jeden z nich, jak się okazało, nad wszystko przedkładał zabawę. Kupował samochody i mocno imprezował. Nabrał zamówień, a zaliczki skutecznie wydał. Przyszedł czas realizacji zleceń i okazało się, że nie ma za co ich zrealizować. Jak o tym dowiedział się jego ojciec, pojechał do tych klientów i oddał pieniądze.

Tak traktował honorowe podejście do sprawy.

Jan Hybiak – Kamieniarstwo, Kamień Pomorski

Myślę, że coraz mniej ludzi jest honorowych. Kamieniarzy też. Dla mnie to pojęcie w znacznej części wiąże się z odpowiedzialnością, za pracę, którą się wykonuje.
Tak często mamy do czynienia z sytuacjami gdzie ktoś zrobił tanio zlecenie, ale kiedy trzeba coś poprawić umywa ręce. Często tacy klienci przychodzą do mnie – żebym pomógł.

Niestety wśród klientów, też jest tendencja do szukania najtańszego wykonawcy i to nie sprzyja firmom, które szanują swoją pracę i klienta.
Z klientem trzeba czuć związek nie tylko do końca gwarancji. Oni wracają nawet po kilkudziesięciu latach, – ale tylko wtedy, gdy nie zderzyli się z obojętnością, kiedy coś trzeba było poprawić.

Marek Szydłowski – Gromos, Stryków

Jest coś takiego jak honor kamieniarza. Dla mnie to trudne zagadnienie, bo honorowe podejście do pracy zostało mocno zdeptane.

Pewnie chciałoby się robić wszystko na najwyższym możliwym poziomie, ale niestety konkurencja wymusza walkę cenową, a to zawsze wiąże się z niższymi standardami. Trzeba walczyć z konkurentami, którzy otwierają zakład w przysłowiowej stodole, zatrudniają jakiegoś pana Kazia – oczywiście na czarno – i przez jakiś czas psują ceny na rynku. Staramy się z tym walczyć, ale ceny wymuszają zwiększenie szybkość pracy, a to nie sprzyja jakości. Do tego dochodzą problemy z pracownikami, wśród których coraz trudniej o takich, dla których praca w wysokiej jakości jest priorytetem.

Co tu dużo mówić: jeśli mój pracownik w Warszawie umawia się z klientem, że będzie między godziną 13:00 a 18:00, to mi ręce opadają. A gdzie szacunek do klienta? Tłumaczę, umów się z klientem na 17:00 i bądź u niego o 17:00. Jak dojedziesz wcześniej – idź na obiad. Ważne żebyś o 17:00 zadzwonił do drzwi. Młodzi ludzie nie mają szacunku do pracy – kiedyś było lepiej. Zresztą sami klienci, też są problemem. Naciskają na niskie ceny, nawet kosztem jakości. Moje poczucie honoru kamieniarza jest nadszarpnięte, ale żeby firma przetrwała trzeba ugiąć się, wobec twardych zasad ekonomii.
Aktualnie czasy są takie, że wszystko jest zachwiane. Ludzie często zapominają, że praca to podstawa i dzięki niej mogą mieć nowy samochód, wakacje i inne rozrywki. Dlatego praca wymaga szacunku.

Pozostaje pytanie, kim byśmy byli bez pracy? Gdyby ludzi pozbawić pracy to w szybkim tempie społeczeństwo by się zdegenerowało. To w końcu w pracy mamy kontakty z innymi ludźmi, klientami, czasem trudnymi, ale te kontakty rozwijają nas intelektualnie. Bez tego nie będziemy się rozwijać. Jeśli już praca jest nam dana jako dobrodziejstwo dla nas, to trzeba w niej odnaleźć pasję i chęć jak najlepszego jej wykonywania.

Bogusław Skolak – Granex, Strzegom

Chyba nie spotkałem się z takim określeniem. Raczej mówiłbym o rzetelności kamieniarskiej lub uczciwości, sumienności zawodowej. Ale skoro mowa o honorze, to proponuję przyjrzeć się historii przetargów, w jakich biorą udział firmy kamieniarskie. Często ma to niewiele wspólnego z rynkowym konkurowaniem. Dezinformacja czy opowiadanie różnych wersji różnym osobom to tylko drobny wstęp. Niektórzy kamieniarze potrafią przekroczyć wiele granic, by zdyskredytować pozostałych oferentów w oczach inwestora.

Krzysztof Staniszewski – Kambet 2, Radom

Pochodzę z rodziny o bardzo długiej tradycji kamieniarskiej, ale jest mi trudno określić co to jest honor kamieniarza. Na to trzeba spojrzeć szerzej. Podstawowe zagadnienie: czy to, co robisz zawodowo, robisz, bo musisz, czy masz do tego pasję.

Honor w pracy dotyczy zarówno stosunku do klientów, jak i dostawców. Trzeba odpowiadać za to, co się robi i jakie decyzje się podejmuje. To niestety coraz rzadsze. Nie powinno być tak, że jesteśmy honorowi dopóki nam się to opłaca. Honorowe zachowania to przede wszystkim te momenty, gdy zachowujemy się honorowo niezależnie od kosztów. Dość często zjawiają się klienci, którzy kupili gdzieś kamień, czy zamówili roboty, i tuż po upływie okresu gwarancji wystąpiły problemy. Kiedy zgłaszają się do sprzedawcy ten stwierdza, że jest po gwarancji i klient może co najwyżej dochodzić roszczeń sądowo. Ja w takiej sytuacji, bez zaglądania w aspekt prawny, staram się pomóc. To kwestia dobrego imienia firmy i mojego nazwiska – nawet, jeśli wiąże się to z kosztami.

Przydarzyła mi się ostatnio pewna sytuacja. Na jedną z budów zamówiłem materiał z Grecji. Płyty, które przyszły miały pełno sztychów. Dla mnie nie do zaakceptowania, ale przyjechał inwestor z projektantem i stwierdzili, że są piękne i oto im chodziło. Nie mogłem się jakoś pogodzić z faktami. Przecież za jakiś czas materiał może pękać. Poza tym ktoś znający zagadnienia kamieniarskie może to zobaczyć i powiedzieć, co o tym sądzi. Poleciałem do Grecji na reklamację. Przerzuciłem kilka bloków i znalazłem dobry materiał.

Ważne, żeby za kilka lat, móc z podniesioną głową powiedzieć: „tak, ja to zrobiłem”. Niestety problemem jest to, że tak działając stajemy się mniej konkurencyjni, więc coraz mniej jest tych, o których można mówić, że są honorowi.

Mateusz Ciemny – Centrum Usług Kamieniarskich, Głogów

Honor kamieniarza to przede wszystkim uczciwość przy realizacji zleceń. I tu wymieniłbym trzy aspekty. Solidne zabezpieczenie kamienia, wykorzystanie materiału pełnowartościowego i terminowość.
Produkt wydawany klientowi musie być zaimpregnowany. I to porządnym impregnatem, który nie będzie niebezpieczny dla klienta i dobrany do warunków, w jakich produkt będzie używany. Dzięki temu klient będzie mógł korzystać z mojego produktu przez wiele lat, a nie tylko do końca okresu gwarancji. Równie ważne jest wykorzystanie materiału pełnowartościowego, wartego ceny jaką płaci za niego klient.

W pogoni za obniżeniem ceny nie możemy uciekać się do wykorzystania oflisów czy innych odpadów. Na terminowość ma wpływ więcej czynników niż te, na które mamy bezpośredni wpływ, mimo to trzeba robić wszystko, by dotrzymywać danego słowa.
Jednak ponad wszystkim wymieniłbym powstrzymanie się od krytykowania pracy innego kamieniarza. Nawet jeśli widzę ewidentną fuszerkę wykonaną przez wykonawcę, który był przede mną, to komentarz – ten cenzuralny i ten niecenzuralny – zawsze zachowuję dla siebie. Nie kala się własnego gniazda.

Jacek Łata – Marmur-Płytki, Podłęże

Dla mnie honor to prowadzenie biznesu w sposób chrześcijański, w sposób godny szacunku. To dotrzymywanie słowa, bo przez to dbam o opinię na temat mojej firmy. Nie da się prowadzić biznesu na dłuższą metę nie dotrzymując słowa. My nie sprzedajemy sznurówek, tylko produkt stosunkowo drogi, który ma służyć długo. Jeżeli nie dotrzymamy słowa, to ktoś to zapamięta i przekaże informację dalej. Ta informacja zacznie krążyć i prędzej czy później rozłoży komuś biznes. Przykładów w branży jest mnóstwo. Informacje o tym, że ktoś sprzedaje tanio, ale ma towar słabej jakości, rozchodzą się. Podobnie jest dotrzymaniem słowa – takie informacje się rozejdą.

W swojej pracy często rekomenduję klientom impregnację zamówionych elementów. Tego jednak nie widać na pierwszy rzut oka i w zasadzie trudno to sprawdzić. Zaniechanie impregnacji wyszłoby dopiero w późniejszym użytkowaniu – po latach, a co najmniej po kilku miesiącach. Ale ważniejsze jest dla mnie moje słowo i to, że element długoterminowo będzie wyglądał ładnie. To świadczy o mojej marce i jest ważniejsze niż te pół litra impregnatu i parę ruchów pędzlem.

 

przeczytaj cały artykuł

XX Zjazd ZPBK

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

o_Strona_07_Obraz_0001.jpg

XX Walny Zjazd Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej odbył się w dniach 21-23 kwietnia 2017 roku w Radziejowicach koło Warszawy. To był ważny zjazd, bowiem podsumowywał roczną kadencję nowego zarządu.

 

W pierwszym dniu zjazdu miało miejsce Walne Zebranie członków Związku. Odczytano sprawozdanie finansowe oraz sprawozdania z prac Zarządu i Komisji Rewizyjnej. Na sali, co chwilę rodziły się ożywione dyskusje na temat zmian, jakie wprowadził nowy zarząd w funkcjonowaniu Związku. Jednakże uczestnicy jednogłośnie udzielili absolutorium Zarządowi i Komisji Rewizyjnej.

IMG_6386.jpg

Po otrzymaniu absolutorium z pracy w Zarządzie zrezygnował wiceprezes Jan Ziętek, motywując decyzję względami osobistymi.
Po zakończeniu Walnego Zebrania uczestnicy mieli okazję wysłuchać prezentacji zaproszonych firm. Jako pierwsza wystąpiła firma Mira Polska prezentując gamę swoich produktów z zakresu chemii kamieniarskiej. Obszerna prezentacja była tak wciągająca i interesująca, że gdyby nie ograniczenia czasowe pewnie trwałaby dłużej.

Kolejny prelegent, Robert Walczak z firmy Mach Plus, omówił kilka interesujących nowinek technologicznych, jakie pojawiły się w oferowanych przez niego maszynach włoskich producentów.

IMG_6407.jpg

Następne wystąpienie poprowadził Sławomir Skorupiński z firmy Sławko —wykonawca dekarskich obróbek blacharskich. Pomimo pozorów niepowiązana z zagadnieniami kamieniarskimi prezentacja okazała się interesująca, ponieważ prezentowała przykłady dobrych i złych zastosowań obróbek blacharskich na budynkach i ich wpływ na wygląd kamienia użytego na elewacjach tych budynków.

Na zakończenie Bartosz Stachowiak z kancelarii prawnej IOS omówił aspekty prawne nadawania produktom niekamiennym nazw popularnych kamieni. Ze względu na ważkość i aktualność tego zagadnienia i to wystąpienie wzbudziło duże zainteresowanie.

Drugi dzień zjazdu tradycyjnie upłynął na zwiedzaniu okolicy z uwzględnieniem kamieniarskich zainteresowań uczestników. Zaczął się od wizyty zakładzie I-MAR państwa Młynarskich, którzy opowiedzieli o specyfice miejscowego rynku. Następnym punktem na trasie była budowa Świątyni Opatrzności Bożej, po której oprowadzał uczestników przedstawiciel firmy Wolski —wykonawca robót kamieniarskich na tym obiekcie. Zakończeniem wizyty w Warszawie był spacer po warszawskiej Starówce z przewodnikiem zamówionym przez Pawła Berezę z firmy Pamir. 

IMG_6492.jpg

W zjeździe wzięło udział 60 osób. Oprócz udziału w Walnym Zebraniu ZPBK, wysłuchaniu prelekcji o niepodważalnej wartości merytorycznej oraz poznaniu specyfiki rynku mazowieckiego, był też czas na kontemplację monumentalnej wręcz bryły Świątyni Opatrzności Bożej oraz wiele okazji do wymiany poglądów i doświadczeń.

IMG_6517.jpg

przeczytaj cały artykuł

Xiamen Stone Fair 6-9 marca 2017 r.

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: piątek, 28 kwietnia 2017 01:00

o_Strona_09_Obraz_0001.jpg

W 2001 roku odbyła się pierwsza edycja targów Stone w Xiamen i nikt chyba nie podejrzewał, jakie znaczenie uzyska ta impreza. Kiedy powstała wystawcy zajęli ledwie 4.000 m2 powierzchni wystawienniczej, a wśród nich było 125 firm zagranicznych.
Tegoroczna impreza, która odbywała się w dniach 6-9 marca, ulokowana była na powierzchni 180.000 m2, na której swoje produkty zaprezentowało ponad 2.000 firm. Oczywiście większość z nich stanowiły firmy miejscowe, ale i tak wystawcy zagraniczni z 56 krajów zajęli 30% powierzchni wystawienniczej. Licznie w targach uczestniczyły firmy włoskie, tureckie i brazylijskie. Wielu uczestniczących w imprezie oceniało targi, jako bardziej międzynarodowe niż w poprzednich latach.

W stosunku do ubiegłego roku wielkość targów w zasadzie się nie zmieniła, wzrosła natomiast liczba odwiedzających. Według danych organizatora Stone 2017 odwiedziło 150.290 osób, z których 29.407 stanowili goście zagraniczni. To ogromna liczba potwierdzająca status tej imprezy —jednej z najważniejszych imprez kamieniarskich na świecie.

Warty odnotowania jest fakt pojawienia się znacznie większej oferty konglomeratów kwarcowych. Do grona ich producentów dołączyły przykładowo: jedna z liczących się firm chińskich Best Cheer i Guidoni z Brazylii.

Godna zauważenia jest praca, jaką wykonał organizator targów w zakresie wprowadzania nowoczesnej informatycznej obsługi zwiedzających i wystawców. Usługa WeChat umożliwiała łatwą rejestrację, zarówno poprzez stronę internetową, jak i przez portale społecznościowe. WeChat wspomagała również zainteresowanych w rezerwacjach hoteli czy uzyskaniu wiz.
Po siedmioletnich staraniach organizatora, podczas targów odbył się również Światowy Kongres Kamienia (Word Stone Congres —WSC) poświęcony nowym trendom i kierunkom rozwoju technologii w kamieniarstwie. Ponadto odbyło się również VI Światowe Forum Architektów, które zgromadziło prawie 1.000 uczestników.

Nie zabrakło również wielu zwiedzających z Polski —w końcu produkty branżowe z Chin mają w naszym rynku widoczny udział.
Trudno nie zauważyć, że targi w Xiamen stały się miejscem kluczowym dla branży. Przyszłoroczną imprezę zaplanowano również w dniach 6-9 marzec.

o_Strona_12_Obraz_0002.jpg

Katarzyna Sołtysiak (Magma)

To była moja druga wizyta w Chinach, ale pierwszy raz miałam okazję być na tych targach.
To niewątpliwie bardzo duże targi. Zaskoczyło mnie, że wśród wystawców było mniej firm z Indii niż w Weronie. Dla mnie to dziwne, bo przecież do Xiamen mają stosunkowo blisko.
Mój wyjazd z założenia nie był biznesowy, raczej poznawczy. To, co rzuciło mi się w oczy, to duża oferta konglomeratów. Ich produkcja jest ogromna. Zaskoczyło mnie to, bo w Polsce chińskie konglomeraty oferuje chyba tylko jedna firma.
Na targach spotkałam wielu Polaków —widocznie w swojej działalności poszukują dostawców z tamtego rynku. Mam jednak wątpliwości, czy droga do ich pozyskania poprzez targi jest bezpieczna. Stoisko może być piękne i prezentacja doskonała, ale dopiero po wizycie w zakładzie można podjąć decyzję o współpracy nieobarczoną dużym ryzykiem.
Pewnie jeszcze odwiedzę te targi, bo warto śledzić ten rynek. Uważam jednak, że wystarczy tam być co dwa lata.

Ryszard Więcławek (Piasmar)

To mój pierwszy wyjazd do Chin, a to, co zobaczyliśmy na targach, to przede wszystkim ogromny rozmach.
Pojechaliśmy w bardzo konkretnym celu. Potrzebujemy maszyny, ale nie stać nas na europejskie ceny. Po sprawdzeniu oferty chińskiej musimy jednak mocno przemyśleć wszystkie aspekty. Podstawowy parametr to stosunek ceny, do jakości. Maszyny chińskie wyglądają już przyzwoicie, ale nadal wykorzystują raczej przestarzałe rozwiązania.
Jednak głównym problem w rozmowach z firmami chińskimi to język. Maszynowcy chińscy chyba nie są na razie nastawieni na eksport, bo na stoiskach trudno było znaleźć kogoś mówiącego choćby po angielsku. Pozostaje także sprawa wiarygodności —czy do zakładu przyjedzie dokładnie to, co kupiłeś. Oczywiście problemem może być również serwis, a właściwie jego brak, w Polsce. W sumie taki zakup to wielka niewiadoma i ryzyko. W rozmowach firma prezentuje się, jako ogromny producent, a potem okazuje się, że to tylko montownia.
Wyjazd ciekawy, ale nie dał nam odpowiedzi na pytanie: czy warto kupić chińską maszynę.

Andrzej Bukalski (Mc Diam)

To mój trzeci pobyt na targach w Xiamen. Moje wyjazdy to przede wszystkim obserwacja zmian na rynku maszyn. Z mojego punktu widzenia —jako przedstawiciela liczących się marek produkujących maszyny —to, co wytwarzają chińscy producenci nie jest zagrożeniem. Trudno sobie wyobrazić, by europejscy kamieniarze decydowali się na zakup maszyn, których serwis jest na innym kontynencie. Niewątpliwie od mojej pierwszej wizyty wiele się zmieniło. Jakość urządzeń poprawia się. Dziesięć lat temu maszyny „Made in China” miały fatalną jakość —teraz jest dużo lepiej. Oczywiście sama maszyna to tylko część tego, co obejmuje zakup. Drugą, równie ważną, jest serwis i obsługa posprzedażna.
Warto zauważyć jak bardzo zmieniają się same Chiny. Z tego powodu to ogromny rynek wewnętrzny i w zakresie maszyn nie mają specjalnie potrzeb eksportowych. Co innego segment narzędzi —ale to widać również przy okazji targów w Europie.
Na targach zainteresowała mnie maszyna, która mogłaby znaleźć zastosowanie w naszej działalności. Niestety —po pierwsze —nie było możliwości porozmawiania ze względu na brak znajomości języków obcych. A poza tym nie zauważyłem specjalnego zainteresowania sprzedażą do Europy.

przeczytaj cały artykuł
Strona 34 z 44

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.